Pięknie, pięknie, ale jedna sprawa-doskonale rozumiem co to jest pewność siebie - hmm...przydaje się to.Ae jak dla mnie, między pewnością siebie, a zarozumialstwem jest dość cienka granica. Czy Alonso jest zarozumiały, czy tylko pewny sibie - nie mam pojęcia. Wiesz, że wypowiedzi w mediach to często gierki psychologiczne.
A co do pierwszego akapitu - owszem, Fernando potrafił wygrywać w nienajszybszm bolidzie. Wykazywał
się wyścigowym sprytem, wyciskał ze sprzętu co się tylko da i miał trochę szczęscia - postawa godna mistrza. Dla mnie, Fernando jest najbardziej kompletny ze wszystkich, a do tego w jego jeździe i postawie widzę większy "błysk" niż np u Seby. Nie zmienia to faktu, że i Alonso, i Vettel, i Lewis, czy Kimi albo Jenson są megadobrzy. Ale wśród megadobrych są też megadobrzy i dobrzy. Dla mnie Vettel należy do tej drugiej kategorii, a Fernando do pierwszej. Top3 obecnej stawki to dla mnie Alonso, Kimi i Lewis. I już.
MPOWER
27.10.2012 09:06
@Simi
Nie ma niskiej jakości, nigdzie tego nie napisałem. Po prostu nie cierpię takiego rozumowania, że jakiś kierowca jest najlepszy w stawce. Już to pisałem wiele razy. Jest czołówka zawodników i każdy z nich jest bardzo dobrym kierowcą.
Odnoszę się do tego, że taki wielki kierowca Alonso, najlepszy kierowca w stawce wg co niektórych w czasie sezonu miał nie najszybszy bolid i potrafił zdobywać punkty, wygrywać, stawać na podium. Cały czas z @derwiszem na czele, że Ferrari jest wolniejsze od czołowych zespołów o ok 0.5sek. To teraz jak ma to udowodnić bo jest widoczna różnica, jakoś nie potrafi. Massa jest od niego wolniejszy w kwalach niewiele (0.1-0.2sek), a w wyścigu GP Indii zobaczysz, że znowu będzie miał lepsze tempo od Alonso :) Teraz jestem źłośliwy, przyznaję ale niech Alonso Magico udowodni że jest taki świetny i niech zniweluje widoczne 0.5sek straty a nie teoretyzowane przez cały sezon 0.5sek straty.
Pewność siebie mylisz z zarozumialstwem. Krowa która najwięcej mruczy najmniej mleka daje. Najsłabsze psy, najgłośniej szczekają. Takie są przysłowie. Klasa zawodnika i pewność siebie świadczy, kiedy masz odwagę przyznać się do błędu. Słabość charakteru to własnie jest wtedy, kiedy winę zwalasz na innych. Nie wiem ile masz lat, ale tak jest. Człowiek silny potrafi przełknąć porażkę, wyciągnąć wnioski i iść dalej do przodu. Słaby, szuka winnych swego losy wkoło.
Alonso to świetny kierowca, jeden z lepszych w stawce ale niestety ma charakter, który mi nie odpowiada i nie boję się o tym głosno powiedzieć. Ferrari od lat jest w czołówce i walczy o tytuł. Że przegrywa, trudno, taki jest sport, Jedni wygrywaja inni przegrywaja. Ale Ferrari nie jest na poziomie Marusii czy Caterhama. Gdyby tak było to bym się nie dziwił jego wypowiedziom. Ale w takich przypadkach przesadza i moim zdaniem jest słabszy charakterem i pewnoscia siebie niz krytykowany Vettel czy nawet Hamilton.
Pozdrawiam
Simi
27.10.2012 08:55
@MPOWER
Czyli według Ciebie aktualna stawka ma po prostu niską jakość? Skoro Alonso według Ciebie wcale nie jest taki najlepszy itd... ;-) Według mnie, każdy z mistrzów, którzy są aktualnie w stawce mają szansę zapisać się na kartach historii jako jedni z tych najlepszych. Vettel będzie pewnie z nich wszystkich najlepszy starystycznie, ale załóż się, że o Fernando będzie się mówiło jako o jednym z gigantów tamtych czasów. A geniusz nie zniwelowałby 0.4s, to chyba niewykonalne. Nawet Senna miałby z tym problem, więc wszystko w normie.
A to, że Fernando nigdy nie przyzna się do winy - cóż, taki ma charakter jako kierowca F1. On sam przyznał, że jest inny jako kierowca, a inny jako osoba. Ja akurat pochwalam pewność siebie w sporcie. Sportowiec musi mieć duże ego i być trochę zuchwały. Oczywiście, to niedobrze, że wszystko zwala na zespół, a on sam "nie popełnia błedów", ale po części ma wręcz prawo do takiego postępowania. Flavio Briatore stwierdził kiedyś, że "kiedy w bolidzie siedzi Alonso, wina nie może leżeć o stronie kierowcy". Wiem, że zaraz zaczniesz lamentować, bo to naturalnie trochę przesadzone, ale Fernando ma prawo wymagać od pracodawcy bolidu, którym mógłby zdobyć MŚ. Hiszpan ma świadomość tego, że są po prostu lepsi - ale podczas gdy on robi co może, to zespół czasami nie przywozi zbut dużych usprawnień i chyba widać jak na dłoni, że Red Bull ma o wieele mocniejszy pakiet.
MPOWER
27.10.2012 07:14
@Xjumpaytech
A to sorry, bo wypowiedzi Massy nie czytałem, ponieważ każdy wie, że Brazylijczyk przez większość sezonu był królikiem doświadczalnym Ferrari i pomagierem Alonso. I jeździł i testował to, co miało przyspieszyć Alonso a nie jego...:)
Xjumpaytech
27.10.2012 07:06
[quote]Nie wiem gdzie czytałeś te pseudofakty :P a tym że Ferrari nie ma balansu i żre opony - pierwsze słyszę ;)[/quote]
Wystarczy czytać Ferrari.com. Każdy wyścig, w którym Massie nie pójdzie zwala na opony, balans lub sam bolid, więc nie wiem co robiłeś, że jeszcze tego nie słyszałeś :). Ewentualnie na wielkiego, ogromnego pecha, no ale tutaj akurat mu przyznaję rację, gość ma pecha od jakichś 4 lat.
MPOWER
27.10.2012 06:45
@Xjumpaytech
Pierwsza sprawa jest taka, że Alonso nigdy się nie przyzna do swojego błędu. Zawsze on wyciska maks a mu przeszkodzi przelatująca mucha, nisko świecące słońce, słaba forma bolidu, błędy zespołu a nigdy on. Uważam, że Massa byłby szybszy dzisiaj ale nie udało mu się. Alonso jak napisałeś nie poprawił swojego czasu ale nie zwalił winy na siebie, tylko na zespół. Dlaczego? Czy usłyszałeś kiedyś od niego zdanie - popełniłem błąd, nie skleiłem dobrego kółka? Nie, nigdy! Zawsze jest winny zespół.
Nie ma żadnej hipokryzji. Na Monzy nie zdobyłby PP na 100%, miał szansę powalczyć. McL byli tam najszybsi. A dwa - ja wtedy się tam na ten temat nie wypowiadałem więc to chyba nie do mnie. Awarię byli sobie sami winni, bo Alonso podobnie jak tutaj wykorzystywał tunel za Massą.
Natomiast przesadzasz...Alonso nie był i nigdy nie będzie najlepszym kierowcą w F1. Skoro zespół twierdzi że są około 0.3-0.4sekundy gorsi od RBR to geniusz Alonso to by zniwelował - bo przecież Vettel wg fanów Alonso jest słabym kierowcą w stosunku do Hiszpana.
@Xjumpaytech Nie wiem gdzie czytałeś te pseudofakty :P a tym że Ferrari nie ma balansu i żre opony - pierwsze słyszę ;)
[quote="Xjumpaytech"] Bo jadąc za Fernando chyba tylko raz z nim pojedynek wygrał i to przez złą strategię Ferrari, gdzie wcześniej mimo lepszego tempa rady Alonso nie dał.[/quote]
To samo w 2005r. Jeżeli mnie pamięc nie myli mistrz świata z tego roku raz albo nawet chyba wcale w bezpośredniej walce nie wyprzedził Raikkonena na torze. Co Kimiemu się udawało. (ale tych faktów nie pamiętam dokładnie)
Poza tym skończmy znowu tą rozmowę, bo napisałem - gdybym był złośliwy - to co napisałem miało być jako metafora a nie fakt. Bo nie mam zamiaru tutaj znowu prowadzić "wojny" na argumenty :)
Xjumpaytech
27.10.2012 05:24
[quote]umiejetności Niemca nie powinien negowac, bo Seba w tym sezonie pokazał, że umie walczyc na torze i to nawet z samym Fernando, a nie tylko jechać niezagrozony na P1[/quote]
No właśnie chyba nie :). Bo jadąc za Fernando chyba tylko raz z nim pojedynek wygrał i to przez złą strategię Ferrari, gdzie wcześniej mimo lepszego tempa rady Alonso nie dał. W czystej walce, jeśli mnie pamięć nie myli to nie wygrał z Fernando w tym sezonie ani razu, ale nie jestem do końca przekonany, bo było tyle tego, że ciężko mi spamiętać.
katinka
27.10.2012 04:50
Owszem @Simi, to prawda, może Lewis robił i gorsze rzeczy, a ja nigdy temu nie zaprzeczałam, to nie ja stawiam pomnik mojemu ulubionemu kierowcy. Wiesz, gdy to pisałam, że nie spodziewałam sie takiego marudzenia i takich słów po Alonso, to przyszło mi na mysl, że bardziej spodziewałabym sie tego po Hamiltonie i nawet chciałam to napisać, ale potem pomyslałam sobie, po co? Ale mogłam sie domysleć, że znajdzie sie ktos, kto jak zawsze o tym przypomni, tylko nie pomyślałam, że akurat Ty, fajnie :/ A nad Ferrari to chyba sie tu nikt nie uzala, ale Alonso powinien nie mieć chyba zalu akurat do nich, ze dla jego mistrzostwa sprawy tak a nie inaczej sie ukladaja, taka jest F1, a te 0,5 sek RBR w qualu niekoniecznie musi tez byc przewaga w wyscigu. A o Vettelu może sobie kazdy i Fernando myslec co chce, ale umiejetności Niemca nie powinien negowac, bo Seba w tym sezonie pokazał, że umie walczyc na torze i to nawet z samym Fernando, a nie tylko jechać niezagrozony na P1. Pozdr
Xjumpaytech
27.10.2012 04:40
@MPOWER
Hmm widzę małą hipokryzję z Twojej strony i kilku innych ludzi. Bo gdy Alonso mówił na Monzy, że gdyby nie awaria to mógłby być na PP, bo bolid spisywał się genialnie to zaprzeczyliście temu twierdząc, że Fernando znowu robi z siebie ofiarę, a wcale nie wie czy by tak było itd. Dzisiaj Massa powiedział, że mógł pojechać szybciej, ale zrobił błąd i wszyscy przyznaliście mu rację :). Skoro nie wierzycie Alonso, to z jakiego powodu w 100% przekonani jesteście, że Massa mówi prawdę? Bo gdyby mu w 100% wierzyć to jednak Alonso jest najlepszym kierowcą w historii F1. Tak tylko przypominam, że przez ostatnie 13 GP twierdził, że bolid prowadzi się tragicznie, nie ma balansu i żre opony :). Prawda jest taka, że Alonso ostatniego okrążenia nie pojechał najlepiej (nie pobił swojego czasu), myślę, że Ferrari zrobiło tutaj błąd ze strategią, bo Alonso nie wyjechał na 1 szybkie okrążenie. Natomiast czy Massa byłby wyżej? Nie wiem jaki to był błąd, ale prócz pierwszego sektora to w obu następnych pojechał całkiem standardowo, nie pamiętam już, ale nawet chyba trochę poprawił swoje rekordy w nich. Jeśli był taki jak to mówi Massa to może by i pobił, a może nie. Powtórki nie widziałem.
MPOWER
27.10.2012 04:32
@Simi
Zobaczymy jeszcze tempo wyścigowe. Za sobotę się punktów nie dostaję :)
Ja wyraziłem swoje zdanie na ten temat co myślę o takim miałczeniu i go nie zmienię :) Ty masz inne i je też szanuję. Ale wcześniej to pisałem, tak będzie - wszystko było ok jak prowadził a teraz jak nie prowadzi to powtórka z historii. Taki jest Hiszpan :) Po prostu są bardzo mocni, II siła w stawce ale trzeba mieć trochę pokory i się przyznać, że ktoś jest od nich lepszy. Trzeba umieć przegrywać i docenić konkurenta. A nie ganić swój zespół i jeszcze "poniżać" Vettela, że to Newey jedzie RBR i dlatego oni są wyżej w kwalifikacjach :) Alonso walczy z kierowcą a nie z inżynierem.
Simi
27.10.2012 04:24
@MPOWER
0,5-0,6s to wystarczająco, by w cuglach wygrywać mój drogi. A to, że Massa byłby przed nim - może by był, nie wiem. Ale miże gdybym poleciał na Księżyc to byście mnie znali. A gdyby nawet Felipe nie popełnił tego błędu, i tak nie doszedłby do McLarenów, a tym bardziej Red Buli. Poza tym, nie wiadomo czy Alonso
faktycznie złożył idealne kółko - wątpię szczerze powiedziawszy. A to, ze Fernando zwala winę na zespół rozumiem. W końcu on sam nie pojedzie te 0,5 sekundy szybciej, to niemożliwe. A w środku sezonu jakoś był w stanie wygrać wyścig i mieć bardzo mocne tempo w qualu. A teraz nie jest w stanie, więc chyba coś tu jest na rzeczy, nieprawdaż? Inną sprawą jest to, że cała ekipa czuje się bardzo zmotywowana naciskaniem Fernando, więc chyba nie macie co użalać się nad tym jak biedny jest ten zespól;-)
MPOWER
27.10.2012 03:53
@Simi
Powiedział Massa - Jestem dość zadowolony z szóstego miejsca, pomimo faktu, że gdyby nie błąd w szóstym zakręcie w Q3, to byłbym wyżej.
Powiedział Alonso - Staraliśmy się wyciągnąć jak najwięcej z tego co mieliśmy, jednak nie było możliwości.....bla bla
I jaka jest różnica w kwalifikacjach między nimi ? 0,1s. Massa popełnił błąd a Alonso wyciągnął ile się da. Wygląda na to, że Massa byłby przed nim.
Nie chodzi mi o Lotusa a Ferrari. Chodzi mi o podejście i pierniczenie na zespół. Lotus by walczył o lepsze pozycje ale masz ich przyczynę zadyszki. Ale żaden kierowca nie gada wkoło jaki Lotus jest cienki. Alonso znowu zwala winę na zespół. Jak mu tam tak źle to niech idzie do Mercedesa :)
Na dzień dzisiejszy to jest ok 0.5-0.6sek nad resztą, więc nie jest to żadna przepaść.
Napisałem gdybym był źłośliwy...ale nie jestem więc nie chce drążyć tematu i tyle.
@xdomino996
Ok, ale Ferrari nie jest w ogonie. Walczy o tytuł. Po prostu ktoś jest od nich lepszy. Kolejny utytułowany zespół i ich od lat największy rywal jest za nimi. - czyli McLaren. Więc ja nie wiem, dlaczego Alonso ma pretensje. Gdyby był na pozycji Lotusa, ok - rozumiem, nie przystaję to Ferrari ale jest II siłą w stawce. Dla mnie to przesadzanie ze strony Alonso i to nie pierwszy raz. Pisałem o tym na początku sezonu że tak będzie i tak jest....
Simi
27.10.2012 03:44
@katinka
Cóż, tak, ale na początku żaden zespół nie miał takiej przewagi jak RBR teraz. A że umniesza umiejętności Vettela - coż, dla mnie ten sezon pokazał, że dość słusznie. A że umniejsza umiejętności swoich inżynierów - również słusznie, bo ewidentnie widać, że ich praca nie ma wystarczających efektów. Nieładnie? Hmm, może, ale Twój ulubieniec robił gorsze rzeczy dla swojego zespołu. ;/
@MPOWER
Pierniczysz w tym momencie ty, porównując sytuację Kimiego do Alonso. Fin większych szans na tytuł w tym momencie nie ma, a Alonso jest (coz...był) w jej centrum. Jeśli to dla Ciebie nie robi różnicy to gratuluję. A owszem, jest najlepszy, ale "z pustego to i Salomon nie naleje", więc Fernando nie jest w stanie.
A poza tym, nie twierdzisz chyba, że RBR nie jest aktualnie daleko przed resztą?
xdomino996
27.10.2012 03:11
@MPOWER ale nie ma co porównywać Ferrari do Lotusa (obecnego). Lotus zadowoli się wygraniem wyścigu i nawet nie spodziewali się takiego tempa w tym sezonie, zaś Ferrari chce wygrywać, ale mistrzostwa, tak utytułowany zespół ma i musi mieć takie cele. Jednak popieram po części, że Alonso zaczyna znowu zwalać winę, na wszystko oprócz siebie. Gdyby na Suzuce wiedział, że sam nie jeździ to pewnie by tam dojechał 2 i dzięki temu nadal by prowadził w mistrzostwach.
MPOWER
27.10.2012 02:54
@Simi
Powiem krótko - pierniczenie Alonso i tyle. Nie pierwszy sezon i nie pierwszy raz Hiszpan zwala winę na zespół i bolid. Tak było w Renault, gdy deptał im w 2006r tyłki Schumi czy też w Mcl itd itp.Powinienem teraz być złośliwy i jak to wszyscy mówili, skoro Alonso jest taki świetny (najlepszy w stawce) to jego talent powinien zminimalizować straty (to tylko 0.5sek). Ale jakby co tego nie pisałem. To tylko tak na marginesie.
@katinka ma tutaj rację. Alonso nie potrafi przegrywać.
Zobaczcie np Kimiego, nie jest zadowolony z sesji kwalifikacyjnej, wie że zespół nie jest już mocny ale mówi:
"Wciąż staramy się poprawić szybkość naszego bolidu. Ale inni mają więcej pieniędzy i ludzi, aby móc się rozwijać i stąd ta różnica.
Dobrą wiadomością jest to, iż mimo tego jesteśmy w stanie walczyć przeciwko większym zespołom. Jeśli jesteśmy realistami, w tym sezonie wykonaliśmy dobrą pracę"
Teraz widać różnicę w mentalności zawodnika, między Alonso a Raikkonenem.
Schumacher
27.10.2012 02:06
ferdek to hipokryta więc nie sugerujcie się jego miałkimi docinkami. Jak jest taki mądry to nie sam rozwija bolid, skoro uważa że jest lepszym inżynierem. czerwoni swoją bazę mają a ze dużo gadają i mało robią...ja tam nigdy czerwonych specjalnie nie lubiłem. To takie wiele krzyku o nic.
katinka
27.10.2012 01:36
[quote]Gdybyśmy mieli podobny bolid do nich to moglibyśmy nawiązać walkę, ale na razie walczymy z Neweyem i póki co nie możemy go dogonić.[/quote]
Jakos na początku sezonu Fernando, słabym bolidem nawiązywał walkę z najlepszymi i często ją wygrywał. Nie spodziewałam sie takich tekstów po Alonso, bo jakby umniejsza tym umiejetności Vettela i przy okazji inżynierów z własnego zespołu, nieładnie. Przegrywac czasem tez trzeba umieć... A zreszta trzeba zawsze walczyc do końca, bo jeszcze 4 GP, sporo punktów do zdobycia i nic nie jest stracone, tym bardziej, że od Seby dzieli go w generalce tylko kilka punktów.
Zomo
27.10.2012 01:28
Skoda ze santander tak slabo stoi bo moze znalazla by sie taka kasa ktora przeniosla by Newey-a do Ferrari. A wtedy nawet Massa wygral by pewnie pare wyscigow w sezonie.
Simi
27.10.2012 12:46
@marla
No, ale to jest po części prawda. Owszem, taki bolid też wymaga dobrego kierowcy, ale ile inaczej prowadzi się taką maszynę. Ile mniej walczyć musi Vettel ze swoim autem niż np. Alonso z F2012. No, ale cóż - na tytuł zasługuje ten, który go zdobywa - czyli Seb mimo iż w tym roku jego postawa jest jak dla mnie bardzo mało przekonująca.
marla
27.10.2012 12:37
Alonso o Neweyu powiedział bardziej hmm... dosadnie:
"I am fighting against Newey for the Championship, not against Vettel."
Touchdown!
KOMENTARZE