Domenicali: Ferrari musi się skupić na wykonaniu jak najlepszej pracy

Włoch nie ukrywa, że podczas wyścigu na torze Interlagos, Alonso będzie potrzebne szczęście
20.11.1214:29
Mateusz Szymkiewicz
2776wyświetlenia

Stefano Domenicali powiedział, że Ferrari skupi się w Brazylii na zrobieniu jak najlepszej pracy, nie myśląc zbytnio o najgorszym scenariuszu dla Sebastiana Vettela.

Kierowca Red Bull Racing jest obecnie liderem klasyfikacji kierowców, mając nad drugim Fernando Alonso przewagę 13 punktów. Szef Ferrari w rozmowie z Autosportem przyznał, że będzie bardzo trudno pokonać Niemca, jednakże wie, iż w Formule 1 wszystko jest możliwe.

Wiemy, że musimy uzyskać jak najlepszy wynik - powiedział Stefano Domenicali. Musimy dojechać do mety przed Vettelem i kilkoma innymi zawodnikami, ale nie skupiamy się na jak najgorszych scenariuszach dla niego. Jednakże to jest podejście, jakie musimy mieć podczas Grand Prix Brazylii. Wiemy, że nie będzie łatwo, ponieważ jeździ bardzo dobrze i ma niezły samochód. Nie zmienia to jednak faktu, iż mamy coś do zrobienia. Musimy skoncentrować się na naszej pracy i uzyskać dobry wynik w wyścigu.

Widzieliśmy, że Webber miał problemy z niezawodnością i to może spotkać również kogoś innego w każdej chwili. Ja chcę pozostać skupiony na pracy, jaka na nas czeka i przygotować samochód w najlepszy z możliwych sposobów. Zawsze mówimy, że musimy poprawić nasze kwalifikacyjne tempo. W Austin mieliśmy jedną z najgorszych czasówek w tym sezonie i musimy się upewnić, iż do takiej samej sytuacji nie dojdzie w Brazylii.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

22
MPOWER
22.11.2012 12:21
@marios76 Ja w sumie też mam to gdzieś ale z dwojga złego wolałbym Hamiltona, Raikkonena, Buttona w tej walce w ostatnim wyścigu z Vettelem niż Alonso. Dla mnie po prostu wszyscy z nich mogą walczyć o tytuł żeby było ciekawiej ale nie Hiszpan. Z całym szacunkiem dla kibiców, dla kierowcy jakim jest Alonso ale po prostu bym tego nie zdzierżył. Po prostu Hiszpana nie lubię i głównie przez jego kibiców (oczywiście nie wszystkich). którzy stawiają go na piedestał nad innymi. Dlatego w tym przypadku chciałbym tytułu dla Vettela i trudno, że 3-ci ale takie życie :) Natomiast o 4-ty tytuł nie ma co się bać. Liczę na Lotusa w przyszłym sezonie. A także na to, że Mcl się ogarnie z niezawodnością, bo jak widać, ten kosmiczny bolid z innej planety nazywany przez niektórych, który prowadzi Vettel jest do dogonienia, jak pokazali to inżynierowi z ekipy z Woking.
marios76
21.11.2012 08:40
@MPOWER W sumie mam to gdzieś, ale nie chcę nudy jak za czasów Schumachera w Ferrari i pseudo rekordów- bo akurat bolid co roku pozwala ;) Powalające emocje. Chciałbym byś coś zrozumiał- po prostu wolałbymk żeby tytuł zdobył inny kierowca niż Vettel. Gdyby z nim walczył Kimi- to by było fajnie, gdyby Button na co liczyłem to super, ale nawet Lewis za którym nie przepadam jakoś szczególnie, miałby moje duchowe wsparcie :D Chyba nie rozumiesz co chcę przekazać i widać bawią cię sezony jak 2011... To sobie taką F1 oglądaj. Ja wolę walkę niż seryjną dominację!
MPOWER
21.11.2012 04:14
[quote="marios76"] Jedno co mnie martwi- jak Vettel 3 raz z rzędu, to 4 prawie na pewno też... :( nie ma co się oszukiwać.[/quote] A gdyby Alonso teraz 3 tytuł a za rok 4 to byś się cieszył nie ;P? Mnie na szczęście to nie martwi, wolę Vettela z 3 tytułem niż Alonso z 3 tytułem.
marios76
21.11.2012 09:07
W sumie to lepiej niech się modlą o deszcz i awarię alternatora;) Wierzę, że pracowali- ale na torze w Austin nie było widać postępu! Co najwyżej u McLarena i Red Bulla;) Ferrari i Alonso musi liczyć na szczęście, Alonso nie wystarczy nawet jak jakimś cudem wygra! Mało tego- musi być na pudle, nawet jak Vettel nie ukończy. Czerwoni więc sami niewiele mogą, ale już różne scenariusze widziałem w F1. A może to Vettel potrąci Alonso w trakcie walki i zostanie zdyskwalifikowany z całego sezonu?? Ostatnio pojechał mądrze, nie walczył z Hamiltonem- bo potrzebował tych 18 punktów, ale ile miał głupich występów? Czyli ekipa Ferrari na kolanka, rączki do góry i : alternator, deszcz/ kraksa- coś nam Boże daj! ;) Poza tym cieszę się z jednego- do ostatniego wyścigu mamy mistrzostwa. Jedno co mnie martwi- jak Vettel 3 raz z rzędu, to 4 prawie na pewno też... :( nie ma co się oszukiwać. @jpslotus72 , @mkente Witam kolegów w ciekawym wątku punktowym. Matematykę trawię wyłącznie w statystyce, więc wtrącę swoje 3 grosze w te wyliczenia. (Oczywiście temat z kategorii "co by było gdyby" ,przepisy sprzed lat)... Więc IMO to Vettel ma zdobyte ...273 pkt i... mniej mieć nie będzie- nawet jak nie ukończy GP Brazylii. Natomiast Alonso będzie miał 277 jak w Brazylii wygra! Jednak wynik Alonso wyższy by już nie był, a jak Vettel ukończył by trzeci, to suma punktów urosła by do 276 pkt, drugie miejsce na mecie dało by mu tytuł 277 do 279pkt! Różnica jest taka, że Alonso musi wygrać w opisywanej sytuacji, w tej realnej wystarczy mu 3 miejsce! Oczywiście przy DNF Vettela.
Kamikadze2000
21.11.2012 08:35
@adnowseb - w sumie cwany pomysł. :)) Pzdr
gnt3c
21.11.2012 07:36
"Ferrari musi się skupić na wykonaniu jak najlepszej pracy" - nie ma co, Panie Domenicali, bardziej odkrywczego zdania w życiu nie słyszałem :D
RY2N
20.11.2012 08:24
[quote="dancom"]Będziemy musieli porozmawiać z Felipe, aby na dohamowaniu do pierwszego zakrętu, postarał się szturchnąć Vettela. A "Masa" to gangster który bierze każde dobrze płatne zlecenie. ;)[/quote] Tak jak Webber w Abu Zabi, który nigdy wcześniej w karierze tyle się nie nawypychał z toru innych zawodników, (próbując wywołać safety car)
adnowseb
20.11.2012 08:13
@Kamikadze2000 To była odpowiedz na : [quote] Żeby Felipe coś zdziałał, musiałby startować z PP. Zobaczymy... Pzdr :)[/quote] A więc, żeby coś zdziałać nie koniecznie musi zdobyć PP. :))Może czekać na dublowanie:))
Kamikadze2000
20.11.2012 07:59
A kiedy Massa był dublowany przez Hamiltona i mu w tym przeszkodził?? Za każdym razem Ham odwalał kichę... Pzdr :)
adnowseb
20.11.2012 06:55
@Kamikadze2000 Lub jechać tak wolno,żeby próbować sztuczek przy dublowaniu :) Pozdr
modlicha
20.11.2012 06:49
[quote="jpslotus72"]Ktokolwiek więc ostatecznie wygra, nie będę widział sensu w komentarzach, że na ten tytuł nie zasłużył...[/quote] Jak powiadają starzy indianie : HOWGH. I nic dodać nic ująć. :-)
jpslotus72
20.11.2012 05:56
@mkente Wiedziałem, że ktoś się skusi i to za mnie policzy - leń ze mnie patentowany (ale przyznałem uczciwie - "Nie chce mi się liczyć")... :) To tylko potwierdza, że Vettel prowadzi zasłużenie - a Alonso, biorąc pod uwagę jego bolid, jest w tym sezonie (tzn. w całym jego przekroju) w naprawdę świetnej formie. Ktokolwiek więc ostatecznie wygra, nie będę widział sensu w komentarzach, że na ten tytuł nie zasłużył...
mkente
20.11.2012 05:43
@jpslotus72 Mnie bawi;) Vettel - 258 Alonso - 252 Raikkonen - 190 Hamilton - 190 Webber - 163 Button - 163 Massa - 97 Dalej bez zmian. W czołówce by się nieco zacieśniło - Vettela w Brazylii nie ratowałoby nawet drugie miejsce w przypadku zwycięstwa Alonso. Za połowę sezonu przyjąłem tą "tradycyjną" między Węgrami a Belgią, choć z matematyki wynika, że raczej powinieniem między Niemcami a Węgrami.
Reyon
20.11.2012 04:20
Nie jestem fanem Vettela ale przypomniał mi się świetny tekst z 'Kiepskich' który idealnie pasuje do kibiców Alonso i ich wiary w awarie Vettela: "Wierzył chłop w gusła, aż mu du*a uschła" Bez urazy ale nie mogłem się powstrzymać :D
Kamikadze2000
20.11.2012 04:19
@adnowseb - to raczej Hamilton co drugi wyścig kosił Massę. Żeby Felipe coś zdziałał, musiałby startować z PP. Zobaczymy... Pzdr :)
jpslotus72
20.11.2012 04:10
Kiedyś próbowano ograniczyć wpływ pecha i innych przypadków na kształt ostatecznej tabeli w ten sposób, że nie wszystkie wyścigi były wliczane do końcowej punktacji. Dokładniej - liczyły się wszystkie wyścigi, ale nie dla wszystkich kierowców jednakowo. I jeszcze dokładniej - z każdej połowy sezonu każdy kierowca wybierał dwa wyścigi, z których jego rezultaty były skreślane - i musiał to zrobić każdy. Oczywiście, wybierano te najgorsze rezultaty, nawet jeśli dany kierowca punktował w każdym wyścigu. Najbardziej korzystali właśnie ci kierowcy z czołówki, którzy mieli jakieś awarie, wypadki itp. Alonso np. z drugiej połowy obecnego sezonu skreśliłby Spa i Suzukę... Wszystkie tego rodzaju rozwiązania są kontrowersyjne - zdarzenia "losowe" są integralnym składnikiem większości dyscyplin sportowych. Nie chce mi się liczyć, jak wyglądałaby obecna tabela przy takiej zasadzie (gdyby z każdej połowy sezonu każdemu kierowcy skreślić jego dwa najgorsze wyniki, nawet jeśli punktował - jak np. Raikkonen) - jeśli kogoś to bawi, niech spróbuje... Ciekawe, czy ktoś z "decydentów" zaproponuje jeszcze kiedyś podobne rozwiązanie - znając inwencję FIA... A to wszystko piszę na marginesie planów "zamachu" na Vettela w powyższych komentarzach... Wtedy Sebastian nawet taki przypadek mógłby po prostu skreślić - ale z drugiej strony, jego rywale (Alonso, Hamilton) też mogliby wymazać te najbardziej "wypadkowe" czy "awaryjne" wyścigi... No tak - gdyby, ryby, grzyby... Jest jak jest i chyba już tylko w takich fantazjach ktoś mógłby jeszcze zepsuć Sebastianowi hattricka - ja nie mam zamiaru tego robić; niech próbuje Alonso...
michu_tarnow
20.11.2012 04:07
@artur_fan_f1 No ja też jestem za Fernando. Ale niby dlaczego by mieli oddać zwycięstwo w Malezji komuś innemu? Przecież tam Fernando ani Ferrari nic nie zrobili więc nie widzę powodów takiego gadania. Mam nadzieję, że albo ogórowi wysiądzie alternator lub tak jak mówi @Viewer Karthikeyan wyrówna swoje rachunki. :))) Forza Fernando!
Viewer
20.11.2012 03:46
No to zamiast pogadac z Felipe niech pogadaja z innym zespolem.. np. HRT ^^ Jestem pewien, ze Karthikeyan, zbulwersowany oskarzeniami i wyzwyskami Vettela pod jego adresem chetnie sie z nim 'skontaktuje' jeszcze raz podczas wyscigu :D Heh.
artur_fan_f1
20.11.2012 03:10
Z tych dwóch kierowców wolałbym, aby tytuł zgarnął Alonso. Ale obawiam się, że limit szczęścia Alonso już wyczerpał. Gdyby Massa zderzyłby się z Vettelem, Horner i Newey poszliby do sędziów i zrobili taki szum, że sędziowie postanowiliby oddać zwycięstwo Alonso w Malezji Vettelowi, dzięki czemu byłby mistrzem. Kurde, ale scenariusz... :p Oby tak się nie stało! ALONSO MISTRZEM!!!
adnowseb
20.11.2012 03:00
Wspaniały sezon! Walka do ostatniego wyścigu Massa potrafił prawie każdy wyścig ''skosić''Hamiltona,poradzi sobie i z Vettelem :)) .Bardzo bym chciał,aby mistrzostwo zgarnął Alonso,jednak bez takiej pomocy Massy.
benethor
20.11.2012 02:34
@dancom nie mam nic przeciwko ;]
dancom
20.11.2012 02:17
Będziemy musieli porozmawiać z Felipe, aby na dohamowaniu do pierwszego zakrętu, postarał się szturchnąć Vettela. A "Masa" to gangster który bierze każde dobrze płatne zlecenie. ;)