Caterham nie zatrudnił Kovalainena ze względu na jego postawę w Lotusie

Tony Fernandes potwierdził, że dwa czternaste miejsca zagrały na niekorzyść Fina
09.02.1413:23
Mateusz Szymkiewicz
3244wyświetlenia

Tony Fernandes przyznał, że słaba postawa Heikkiego Kovalainena podczas dwóch ostatnich wyścigów sezonu 2013, miała wpływ na decyzję o niezatrudnieniu go z powrotem w Caterhamie.

Kovalainen ścigał się dla stajni z Leafield w latach 2010-2012, aczkolwiek po utracie posady, Fin zgodził się na sezon 2013 objąć rolę testera, mając nadzieję, że pomoże mu to za rok odzyskać fotel kierowcy wyścigowego. Mimo to Fin pod koniec ubiegłego sezonu przyjął propozycję od Lotusa, zastępując podczas wyścigów w Stanach i Brazylii Kimiego Raikkonena.

32-latek podczas rund na torach Circuit of The Americas oraz Interlagos dwukrotnie pojawił się na mecie na czternastej pozycji, co jak ujawnił właściciel Caterhama - Tony Fernandes, miało wpływ na decyzję o niezatrudnianiu go z powrotem na sezon 2014. Oczywiście skłamalibyśmy, mówiąc, że to nie odegrało żadnej roli. To była mieszanka wielu rzeczy, aczkolwiek każda decyzja ma swoje plusy i minusy. Część członków zespołu była za Heikkim, a część za Kamuim [Kobayashim] i musiałem podjąć decyzję. Musimy iść dalej i być trochę zimni, jeżeli mamy zamiar odnieść sukces - powiedział Malezyjczyk.

KOMENTARZE

18
macieiii
10.02.2014 09:16
Koval jest sredniakiem, ale cala kariere mial pod gorke. W Lotusie niestety nie blysnal a przeciez Caterham juz od poprzedniego sezonu zatrudnia jakies Piki niz jego. Fisico tez stracil na wartosci po bodaj swietnym wyniku w spa tego samego roku bo Ferrari bylo inne. Koval powoli odcgodzi, wraca. W pewnym momencie jechali na jednym wozku z Glockiem ale ten chociaz potrafil odejsc i sie scigac gdzie indziej.
THC-303
10.02.2014 08:10
Z BAR się oczywiście rozpędziłem, pisałem z pamięci po malowaniach. Pierdoła czy nie, ale błąd, więc takie uwagi są mile widziane. Liderem DC był w 2001 i 2002. 2001 - ostatni sezon Miki, 2002 pierwszy Raikkonena. Tak właśnie DC liderował, kiedy miał odchodzącego z F1 albo debiutującego w McL partnera. Z Miką w formie nie miał szans, przy czym dalej twierdzę, że wpadki (zarówno liczba jak i spektakularność) stawiają go piętro niżej od najlepszych numerów 2 jakie czołowe zespoły F1 miały w swoim składzie (jak np Barrichello czy Berger).
ManiakF1
10.02.2014 04:01
THC-303 Barrichello po odejściu z Ferrari nie przeszedł do BAR Honda tylko już do samej japońskiej Hondy. Ale to taki szczegół. A co do Coultharda to wcale 'lamerski' nie był, sezony 2000 i 2001 były naprawdę udane w jego wykonaniu, ba nawet w '01 był liderem McLarena.
THC-303
10.02.2014 03:48
Mnie DC raczej kojarzy się z bramkarzami np takim Paulem Robinsonem. Czyli talent i umiejętności jakieś tam miał, ale wszystko przesłania kilka spektakularnych gaf :P Jak np wypadnięcie podczas formation lap na Monzy, staranowanie Hakkinena w Austrii (chyba Austrii) czy "wyprzedzanie" Alonso na Nurburg w 2003. Plus oczywiście ostatnie lata kariery będące tragikomedią niestety. Kaliber tych wpadek absolutnie wypacza moje zdanie o Szkocie, który przecież potrafił wygrywać pojedyncze wyścigi z Hakkinenem równie dobrze (niemal) jak Barrichello z Schumacherem. Ale Rubens (przynajmniej w najlepszych latach) nie sadził tak niemiłosiernych baboli. DC w pierwszej kolejności zawsze będzie mi się kojarzył z dziwnymi incydentami mimo jakiejś tam szybkości.
jpslotus72
10.02.2014 11:46
@THC-303 [quote="THC-303"]Chociaż w sumie... nie potrafić dokonać rzeczy, które udały się Coulthardowi to naprawdę trzeba mieć talent...[/quote] Nie lekceważyłbym tak zupełnie ("lamerskiego") Coultharda. Miał swoje naprawdę dobre czasy i nie powinno się sugerować wyłącznie tym "cieniactwem" w schyłkowej części jego kariery. To był jeden z tych zawodników, których można spotkać w różnych dyscyplinach sportu - nie są to na pewno talenty na miarę przysłowiowego "Messiego", ale mają swoich naprawdę dobrych "5 minut" (dwa, trzy sezony). Są tacy średniacy, którzy przez całą karierę zachowują równy, ale właśnie średni poziom - nigdy nie wzniosą się wyżej, ale też nie spadną zbyt nisko. Innym trafia się ten "chwilowy dopalacz" i wtedy potrafią przez "moment" konkurować wśród najlepszych. Tak było, moim zdaniem, z Coulthardem w środkowej części jego przygody z McLarenem.
THC-303
10.02.2014 10:43
[quote]Tester części dla lidera teamu wiele pokazać nie może... ;)[/quote] To wytłumacz mi dlaczego tester części Barrichello czy nawet lamerski Coulthard albo Webber utrzymali się na posadach w SF, McL i RB latami a Kovalainen tego nie zrobił? Albo wytłumacz mi czemu Rubens i DC spadli po swoich występach w czołowych zespołach do środka stawki (BAR Honda, RB), a nie na szary koniec do Caterhama? Może dlatego, że potrafili w odróżnieniu od Kovalainena testować te części jak ludzie i nie kompromitować się porażkami w generalce z Heidfeldem w BMW i Alonso w ING Renault? Chociaż w sumie... nie potrafić dokonać rzeczy, które udały się Coulthardowi to naprawdę trzeba mieć talent...
ManiakF1
09.02.2014 10:29
xdomino996 święte słowa :D
xdomino996
09.02.2014 08:44
@Kamikadze2000 Jeszcze w Caterhamie był słabszy od Pietrowa (przynajmniej w 2 części sezonu, gdzie rosjanin się przyzwyczaił do bolidu). Kov to zwykły średniak, dobrze, że McL postawił jak postawił bo ze składem gdzie jest jeden czołowy kierowca i drugi średniak za dużo by nie osiągnęli, a tak chociaz udało im się zdobyć mistrzostwo dla czołowego kierowcy, który na nie zaslużył.
Indy
09.02.2014 05:42
@Kamikadze2000 Dobrze że te ";)" dodajesz, bo się bałem że twoja wypowiedź powinna być brana na poważnie a nie z przymrużeniem oka. No ale w sumie tekst "a co miał pokazać w McLarenie" jasno pokazuje że sobie robisz jaja :)
Kamikadze2000
09.02.2014 03:45
@ManiakF1 - a co miał pokazać w McLarenie, jak jeździł kiepsko przygotowanym samochodem? ;) Tester części dla lidera teamu wiele pokazać nie może... ;) W Renault był lepszy od Fisichelli, w Caterhamie od Trullego. ;)
jpslotus72
09.02.2014 03:40
O wspomnianej (w moim poprzednim cytacie) możliwości wycofania się Caterhama z F1, przy braku postępu, Fernandes mówił podczas prezentacji kierowców. Cyril Abiteboul dodał:[quote]"Myślę, że ma rację. Nie możemy zapominać, że jest to także marketingowa aktywność. Abyście mogli reklamować produkt, musicie odnosić relatywne sukcesy. Musicie być widoczni, muszą was zauważać - a my w tej chwili tacy nie jesteśmy. Nie sądzę, żeby trzeba było dalej rozwijać ten punkt widzenia. Musimy potraktować to tak, że jest pewien poziom konkurencyjności, na który powinniśmy się dostać, dlatego powinno to być odebrane raczej jako motywacja, niż groźba." Gdyby jednak doszło do wycofania zespołu, nie oznaczałoby to końca aktywności Caterhama w innych obszarach: „Nie zamknęlibyśmy działalności jako spółka, ponieważ jest sporo obszarów aktywności w kwestii samochodów drogowych i tak dalej.” - dodał Abiteboul.[/quote]źródło: http://f1sport.autorevue.cz/abiteboul-bere-hrozbu-konce-caterhamu-vazne-ale-vnima-ji-jako-motivaci-38663 PS do PS Jeśli można, na marginesie Lotusa (który właśnie na marginesie jest wspomniany w newsie) - zespół z Enstone znowu zrobił głupotę na Twitterze. Lotus pozdrowił uczestników Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi takim wpisem: http://racingsports.mfstatic.cz/assets/images/Clanky_f1/2014_2/twomen.jpg - który wzbudził kontrowersje. Został on usunięty, co spowodowało kontrowersje z drugiej strony... Po diabła mieszają się w takie historie (zresztą zespoły F1 powinny być "neutralne politycznie")? Może to zaszkodzić ich interesom w Rosji (gdzie jest to śliski temat), m.in. kontaktom z YotaPhone... Ktoś w Lotusie powinien używać "większego obszaru" głowy, przy korzystaniu z Twittera. źródło: http://f1sport.autorevue.cz/lotus-se-zapletl-do-ruske-kontroverze-v-souvislosti-s-homosexualitou-38820
ManiakF1
09.02.2014 03:07
A mi się wydaje, że główną przyczyną nie są pieniądze, tak jak poprzednicy napisali, a właśnie słabe występy Kovalainena w Lotusie. Nie ma co ukrywać, że Heikki jest średniakiem, jeździ jak przymulony, a nie to co Kamui, który walczy o każdy centymetr toru.
jpslotus72
09.02.2014 02:34
[quote]Oczywiście skłamalibyśmy, mówiąc, że to nie odegrało żadnej roli. To była mieszanka wielu rzeczy[/quote]To, że odegrało to jakąś rolę ("skłamalibyśmy mówiąc, że nie odegrało żadnej"), nie znaczy, że była to rola decydująca "To była mieszanka wielu rzeczy" - więc na tym tle wydaje mi się, że tytuł newsa jest nieco przesadzony (sugeruje, ze to był wyraźnie główny powód). Dwa starty w trybie "nagłego zastępstwa" w nowym zespole po prostu nie mogą być miarodajne. Co do Caterhama:[quote]W połowie stycznia współwłaściciel Caterhama, Tony Fernandes, ogłosił, że może stracić zainteresowanie dla swojego projektu w F1, jeśli malezyjski zespół będzie się nadal prezentował tak słabo, jak dotychczas. Menedżer zespołu, Graham Watson, dodaje teraz, że pracownicy zespołu są pod presją, ale robią wszystko, aby sprostać sytuacji: "Oświadczenie Tony'ego można różnie interpretować." - cytuje Watsona F1news.ru. "Nasza pozycja jest jasna - zespół będzie mocno pracował, aby osiągnąć lepsze rezultaty niż w czterech poprzednich latach. Cel jest oczywisty - musimy się przyłożyć, abyśmy mogli walczyć w środku stawki. To byłby dla nas najlepszy rezultat. Z tego powodu wzmocniliśmy nasz zespół - mamy teraz 350 pracowników, z których 70-80 jeździ na tory. Problemem są ograniczone zasoby, ale właśnie dlatego musimy wykorzystywać je w 100%. Zmiany regulacji stwarzają nam szansę odniesienia sukcesu. (..) Na temat nowego bolidu Caterhama (Watson) powiedział tylko tyle: "Wygląd nowego samochodu? CT05 nie można uważać za najpiękniejszy, jednak estetyka interesuje nas o wiele mniej, niż osiągi."[/quote]źródło: http://f1sport.autorevue.cz/caterham-chceme-uz-konecne-bojovat-ve-stredu-pole-38819
Adam2iak
09.02.2014 02:07
Ja$$$ne...
Simi
09.02.2014 01:44
Heikki jakimś gwiazdorem nie jest, ale nie sądzę, aby był gorszy od Kamuiego. Pewnie niektórzy stwierdzą, że Heikki jest nudny, a Kamui potrafi pięknie walczyć (pozdrawiam droga @katinko ;)), ale akurat jeśli chodzi o ich osiągi są porównywalni. Według mnie małą niesprawiedliwością jest branie tych dwóch wyścigów pod uwagę. Heikki nie znał bolidu, wskoczył do niego z marszu. Najpierw też go ostro krytykowałem, ale uświadomiłem sobie, że jednak może nie do końca słusznie. Wniosek jest jeden: co przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Kobayashiego? Kasa misiu, kasa. Nie dość,że Japończyk wniósł posag, to jeszcze zdecydował się ścigać za darmo. Założę się, że Fin nie zapewniłby ani jednego, ani drugiego.
Kamikadze2000
09.02.2014 01:27
@rolnik sam w dolinie - to swoją drogą... ;)
rolnik sam w dolinie
09.02.2014 01:08
$ciema?
Kamikadze2000
09.02.2014 01:03
Parodia... Tym bardziej szkoda Davide... ;)