Sainz: W sobotę wszystko powinno wrócić do normy

Kierowca McLarena bagatelizuje czwarty czas osiągnięty w drugim treningu w Montrealu.
07.06.1922:36
Nataniel Piórkowski
675wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz przekonuje, że jego czwarty wynik osiągnięty w drugim treningu przed Grand Prix Kanady nie może być traktowany jako wyznacznik prawdziwego tempa McLarena.

Hiszpan zakończył popołudniowe jazdy ze stratą 0,4s do lidera tabeli - Charlesa Leclerca z Ferrari i był najwyżej sklasyfikowanym kierowcą w bolidzie napędzanym silnikiem Renault.

Reprezentant teamu z Woking nie spodziewa się jednak, że w sobotę utrzyma tak wysoką lokatę.

Oczywiście jestem całkiem zadowolony z tego, jak ułożył się dla mnie ten dzień. Za nami prawdopodobnie jeden z najlepszych piątków w tym sezonie, ale mimo tego nie uważam, że naprawdę mieliśmy dzisiaj czwarty najszybszy bolid. Na pewno jesteśmy za trzema czołowymi zespołami. Oczywiście czułem się całkiem komfortowo, ale jutro wszystko powinno już wrócić do normy.

Sainz dodał, że jest zadowolony z podejścia McLarena, który wykorzystał piątkowe zajęcia na sprawdzenie różnych kombinacji specyfikacji technicznej bolidu MCL34.

Dzisiaj wszystko pracowało jak powinno. Sprawdziłem trochę eksperymentalnych części - zmienialiśmy specyfikację przedniego skrzydła i wprowadzaliśmy wiele innych modyfikacji, tylko po to, aby znaleźć optymalny balans. Mamy wiele danych do analizy. Ustalimy, które rozwiązania spisywały się najlepiej. Cieszę się, że zespół eksperymentuje i sprawdza nowe koncepcje. To pokazuje, że chcemy iść naprzód. Właśnie to chcę widzieć.