Wolff: Być może moje nazwisko miało wzbudzić sceptycyzm w F1

Austriak podkreśla, że nie ubiega się o funkcję dyrektora generalnego serii Grand Prix.
05.07.1911:35
Nataniel Piórkowski
849wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff zdementował plotki o tym, jakoby rozważał odejście z Mercedesa i przejęcie funkcji dyrektora generalnego Formuły 1.

Chase Carey będzie szefował serii Grand Prix co najmniej do końca 2020 roku. Wśród kandydatów na jego następcę wymienia się oprócz Wolffa Alejandro Agaga kierującego Formułą E, Stefano Domenicaliego będącego dyrektorem generalnym Lamborghini oraz szefa Red Bull Racing - Christiana Hornera.

Spekulacje dotyczące Wolffa doprowadziły do wzrostu niepokoju ze strony konkurencyjnych ekip, które obawiają się o potencjalną stronniczość, która może sparaliżować rozmowy nad przepisami na sezon 2021.

Kto mógł wskazać moje nazwisko? - pytał Austriak w rozmowie z magazynem Autosport. Może istnieje plan, aby umieścić moje nazwisko na liście, licząc tym samym na wywołanie sceptycyzmu. Co ciekawe nic takiego nie ma miejsca, a ja nie ubiegałem się o tę funkcję.

Jestem bardzo zadowolony w Mercedesie. Cieszę się moją rolą, reprezentowaniem jednej z najlepszych marek świata. Mając autonomię w kierowaniu zespołem w imię realizacji najlepszego interesu Mercedesa, a jednocześnie będąc partnerem Mercedesa - cieszę się relacjami wewnątrz zespołu i kontaktami z moimi kolegami w Daimlerze.

Mogę opisać siebie jako człowieka, którego definiuje czas okrążenia. Lubię konkurencję. Niezależnie od tego, czy coś zostało wystawione [w ramach kandydatury], na pewno nie wyszło to ode mnie i nie odzwierciedla realnej sytuacji.

Wolff zapewnia jednak, że pod właściwym przywództwem Formuła 1 może dokonać wielkiego wzrostu. Zapytany o to, czy w dalszej perspektywie byłby zainteresowany funkcją z ramienia Liberty Media, Austriak odparł: Ten sport to superekscytująca opcja. To jeden z największych międzynarodowych biznesów sportowych. Myślę, że mamy realną szansę, aby uczynić z niego największy spektakl na świecie, jeśli nadal będziemy rozwijać to, wokół czego budujemy F1.

Musimy objąć naszych obecnych fanów i widzów oraz potencjalnych nowych odbiorców, do których nie udało nam się jeszcze dotrzeć. Dodatkowo musimy postawić na nową technologię. Jako dyrektor teamu Mercedesa i jako udziałowiec Mercedesa, mam nadzieję, że tak nasz zespół jak wszystkie inne ekipy, odniesiemy korzyści wynikające ze wzrostu Formuły 1.