Sainz: Nie uda nam się uciec środkowi stawki

Hiszpan realnie ocenia szanse McLarena w drugiej połowie sezonu
11.08.1914:01
Łukasz Godula
1322wyświetlenia


Carlos Sainz uważa, że progres McLarena w 2019 roku nie wystarczy do odjechania środkowi stawki.

Pomimo pewnego okupowania czwartej lokaty w klasyfikacji konstruktorów, Sainz jest sceptyczny co do możliwości wykonania w krótkim czasie kroków, które wystarczą na oderwanie się od najbliższych rywali.

Nie wydaje mi się, że uciekniemy ze środka stawki w drugiej połowie sezonu - powiedział gdy zapytano go o przewidywania na dalszą cześć sezonu. Poprawimy się o kilka dziesiątych, co byłoby świetne, jednak wszyscy inni zrobią to samo, więc musimy być ostrożni.

Musimy się upewnić, że wykonamy odpowiednie kroki z obecnym samochodem i wyciągniemy wnioski na przyszły sezon. To nasz główny cel na drugą połowę roku, dowiedzieć się jak najwięcej o obecnym samochodzie i przełożyć to na prace nad przyszłorocznym modelem.

McLaren rozpoczął letnią przerwę z przewagę 39 punktów na piątym w generalce Toro Rosso. Jednak Sainz zdanie Sainza zostało poparte przez szefa zespołu Andreasa Seidla, który zgodził się, że McLaren nie może uważać czwartego miejsca za pewne i nie może stawiać się w roli najlepszego z reszty przez kolejne wyścigi.

Widzieliśmy jak szybko wszystko się może zmienić i jak blisko są inne zespoły, więc ostatecznie wszystko zależy od układu toru i temperatur, tego typu rzeczy - wyjaśnia. Będzie to też w dużej mierze zależało od poprawek, jakie wszyscy przywiozą na drugą część sezonu i kiedy przerzucą zasoby na przyszłoroczny samochód. Jednak dobrze jest mieć obecną przewagę punktową w klasyfikacji. Dla nas ważne jest, by się nie rozpraszać. Musimy być skupieni i dalej walczyć.

Pomimo sceptycyzmu co do możliwych zysków w tym roku, Sainz powiedział że tempo McLarena na długim przejeździe na Węgrzech, gdy był w pewnym momencie szybszy od Ferrari, daje ogromne powody do optymizmu.

Przez radio powiedziano mi, że na ostatnich pięciu okrążeniach przejazdu byłem szybszy od Ferrari, więc wszyscy się niesamowicie cieszyli - powiedział. Widzimy progres pod kątem zarządzania oponami, więc ostatni etap pierwszego przejazdu daje nam nadzieję, że możemy się zbliżyć do nich.