McLaren wcześniej rozpoczął pracę nad nowym samochodem

Szef zespołu przyznaje, że nie było to możliwe w poprzednich latach
14.08.1914:50
Łukasz Godula
1826wyświetlenia
Embed from Getty Images
McLaren był w stanie zdecydowanie wcześniej niż w poprzednich sezonach rozpocząć pracę nad przyszłoroczną konstrukcją F1.

Zespół dokonał rozległej restrukturyzacji po przyjściu nowego szefa zespołu, Andreasa Seidla, oraz dyrektora technicznego, Jamesa Key'a. Dodatkowo póki co okupuje pewnie czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej.

Seidl powiedział, że McLaren nie widział potrzeby, by Key od razu zmieniał koncepcję pierwszego samochodu, który nadzoruje, jednak uważa że największy zysk w 2020 roku da to, jak szybko mogli zacząć pracę nad nowym modelem.

Powiedziałbym, że dla nas przyszły rok będzie ewolucją, a nie rewolucją - wyjaśnia Seidl. Mamy dobre tempo, wiele się nauczyliśmy o samochodzie, wiemy gdzie są jego słabości i to jest coś, co zaadresujemy w przyszłym roku. "Uważamy, że największy zysk osiągniemy dzięki temu, że w przeciwieństwie do poprzednich lat, mogliśmy rozpocząć budowę nowego samochodu w normalnych ramach czasowych.

Zaczęliśmy tuż po testach zimowych, tworząc wstępny koncept przyszłorocznego samochodu, co jest czymś innym niż w poprzednich latach. To plus posiadanie jasnego dyrektora technicznego daje nam duże nadzieje. Jestem optymistycznie nastawiony, co do kolejnych kroków naprzód. Jednak musimy być realistami. Tak jak powiedziałem wiele razy, nie ma tutaj magii. Strata do czołówki ciągle jest duża i celujemy w zredukowanie jej o połowę w przyszłym roku.

Seidl powiedział, że McLaren obecnie zastanawia się, kiedy w pełni skupić się na modelu na 2020 rok. Kluczem na drugą część sezonu jest to, kiedy w pełni przerzucimy zasoby na przyszłoroczny samochód - powiedział. Oczywiście wyniki takie jak na Hungaroringu, gdzie Carlos był piąty, pomagają nam w tej decyzji, ponieważ jedna rzecz jest oczywista, ciągle strata do czoła stawki jest duża i musimy wykonać krok naprzód w przyszłym roku.

McLaren ma obecnie przewagę 39 punktów nad następnym w tabeli Toro Rosso, jednak znajduje się 182 punkty za Red Bullem i 356 za Mercedesem.

Naszą ambicją na przyszły rok jest znalezienie się gdzieś w połowie tego co jest teraz, pomiędzy nami, a czołówką - powiedział Seidl. Jeśli popatrzymy na czasy okrążeń, tracimy gdzieś od 1 do 1,5 sekundy do czołówki, naszym celem jest zmniejszenie tej straty o połowę.