Ferrari: Powinniśmy byli skupić się na aerodynamice

Szef zespołu przyznaje, że pomogłoby to lepiej wykorzystać opony Pirelli
15.08.1914:54
Łukasz Godula
1535wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Ferrari, Mattia Binotto przyznał, że Ferrari powinno było skupić się na docisku podczas projektowania samochodu na 2019 rok.

Zespół przystąpił do mistrzostw jako faworyt po mocnych testach przed sezonem, jednak jest bezsilny wobec Mercedesa, który odniósł osiem zwycięstw z rzędu i posiada ogromną przewagę punktową. Podczas gdy Ferrari SF90 korzysta z bardzo dobrej prędkości na prostych, to braki w docisku utrudniają pracę na torach z wolniejszymi zakrętami.

Dodanie docisku do obecnego modelu od długiego czasu jest priorytetem dla Ferrari, a Binotto przyznaje, że powinni się na tym skupić już wcześniej, gdyż uważa, że pomogłoby to w pracy z tegorocznymi oponami Pirelli.

Binotto powiedział, że obecny balans pomiędzy dociskiem o oporem nie był kwestią filozofii bądź konceptu, a dodatkowa moc silnika była dodatkowym czynnikiem, który zapewniał prędkość na prostych.

Jednak dodaje: Zdecydowanie te opony potrzebują więcej docisku, by je rozgrzać, by zaczęły pracować. Więc owszem, gdybym mógł się cofnąć o rok, położyłbym większy nacisk na docisk w porównaniu do tego co zrobiliśmy, nawet kosztem dodatkowego oporu. Czy możemy to nazwać konceptem? Nie jestem pewny. Myślę, że to cel, który stał się z czasem jasny.

Binotto powiedział, że progres Mercedesa pod koniec testów spowodował, że Ferrari było świadome, iż rywal posiada bardzo mocny pakiet. Niemniej jednak zespół oczekiwał, że SF90 będzie w stanie dorównać Mercedesowi W10.

Byliśmy zaskoczeni naszymi słaby osiągami na początku sezonu, ponieważ może nie spodziewaliśmy się bycia na czele, ale przynajmniej na tym samym poziomie, a tak się nie stało w Australii - przyznał. Może tak było w Bahrajnie, jednak średnio nie byliśmy tam, gdzie chcieliśmy być.

Włoch przyznał, że bycie pokonanym podczas GP Hiszpanii, na torze gdzie SF90 tak dobrze spisywał się podczas testów, było szczególnie bolesne.

Prawda jest też taka, że w pierwszej połowie sezonu nieco dziwnie mocne osiągi prezentują niektóre samochody na różnych torach, a inne nie. Nawet samochody, które były najszybsze na początku sezonu, na niektórych torach zdecydowanie nie są najszybsze. To sinusoida, dla każdego bolidu - kontynuuje Binotto. Jeśli jest sens na coś patrzeć, to może na średnią. Może też po prostu na testach spisywaliśmy się powyżej oczekiwań, a oni się kryli. Bez względu na przyczynę, w czasie sezonu było już inaczej.

Binotto zaznaczył również, że przegapiliśmy kilka okazji, a wraz z kilkoma zwycięstwa dzisiejszy wynik byłby inny, co stawiałoby wszystko w innym świetle.