Ricciardo: Nie widzę żadnego problemu w nierównej nawierzchni

Australijczyk sugeruje, że kierowcy zdążyli się już odzwyczaić od tego typu wyzwań.
02.11.1918:20
Nataniel Piórkowski
494wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo przekonuje, że traktuje jazdę po nierównym torze w Austin jako wyzwanie, z którym kierowcy coraz rzadziej spotykają się w Formule 1.

Lewis Hamilton przyznał, że po pierwszym piątkowym treningu czuł olbrzymi ból głowy po przejechaniu ponad 30 okrążeń po wyboistym torze w Austin.

Kierowcy zwracali szczególną uwagę na trzy fragmenty obiektu: wyjazd z alei serwisowej oraz zakręty numer dwa i dziewięć. Ricciardo podkreśla jednak, że nie widzi żadnego problemu w tym, w jakim stanie znajduje się Circuit of the Americas.

Wolę taki tor, niż coś absolutnie perfekcyjnego. Wtedy wygląda to jak gra wideo. Niektóre zakręty są niekomfortowe, ale to tylko dodaje temu obiektowi trochę charakteru i sprawia, że cały czas musisz mieć się na baczności. To dość wymagające, ale takie jest wyzwanie. Nie jest tu tak, jak na innych torach.

Ricciardo przyznał, że uskok na wyjeździe z alei serwisowej jest trochę nieprzyjemny, ale dał jasno do zrozumienia, że woli tego typu nawierzchnię niż asfalt gładki jak blat stołu.

Teraz gdy przybywamy do austin wiemy już, że trzeba być na to przygotowanym. Spodziewamy się, że nie będzie to gładka przeprawa. Wiecie, zwłaszcza nowe tory sprawiają obecnie wrażenie zbyt perfekcyjnych.

Podoba mi się, że mamy tu kilka nierówności. Ogólnie jest w porządku. Wydaje mi się, że nie ma tu ani jednego fragmentu, który byłby naprawdę zły i który uniemożliwiałby nam jazdę. Bolidy trzymają się w jednym kawałku, nie rozpadają się, więc wydaje mi się, że wszystko jest w porządku.