Verstappen: Zmiany wprowadzone przed FP2 nie były do końca trafione

23-latek podkreśla, że Red Bull wciąż jest w stanie odrobić stratę do Mercedesa.
30.07.2119:25
Nataniel Piórkowski
464wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przyznał, że poprawki wprowadzone przez Red Bulla pomiędzy pierwszym a drugim treningiem doprowadziły do spadku konkurencyjności pakietu RB16B na Hungaroringu.

Holender finiszował poranne zajęcia na pierwszym miejscu, ale po południu musiał zadowolić się trzecią pozycją, za duetem Mercedesa - Valtterim Bottasem i Lewisem Hamiltonem. Strata zawodnika teamu z Milton Keynes do lidera tabeli wyniosła trzy dziesiąte sekundy.

Podczas FP2 Verstappen narzekał na podsterowność. W pewnym momencie stwierdził: Za każdym razem, gdy próbuję skręcić, tracę przyczepność tylnej osi. Nie wiem co się dzieje, ale mam wrażenie, jakby coś było całkowicie zepsute.

Po opuszczeniu kokpitu 23-latek wyjaśniał: Przed drugim treningiem wprowadziliśmy trochę poprawek. Teraz musimy się im przyjrzeć i ocenić, które pracowały jak należy, a które nie. Nawierzchnia toru była bardzo gorąca. Tutaj nigdy nie jest łatwo. Zobaczymy.

Zapytany o to, czy jest jeden konkretny obszar, w którym Red Bull musi dokonać postępów, lider klasyfikacji generalnej powiedział: Szczególną uwagę musimy przyłożyć do pojedynczego okrążenia, ale to wcale nie oznacza, że nie powinniśmy popracować nad tempem wyścigowym. Jest wiele do zrobienia, ale nic szczególnie szokującego.

Odnosząc się do straty do czołówki, Verstappen skomentował: Nie jest ona tak wielka, aby nie można już jej było zniwelować. Generalnie nie był to łatwy dzień. Temperatura nawierzchni szybowała do absurdalnie wysokich poziomów. Teraz przyszedł czas na analizę.