Wolff: Taktyka Verstappena była niezwykle odważna

Mercedes nie wierzył, że jest ona możliwa do realizacji w warunkach panujących na COTA.
25.10.2119:41
Nataniel Piórkowski
1625wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Mercedesa - Toto Wolff potwierdził, że jego zespół nie brał pod uwagę możliwości zrealizowania tak odważnej strategii, jaką Red Bull zastosował w przypadku Maxa Verstappena.

Po utracie prowadzenia tuż po starcie, Verstappen zjechał na pierwszy pit stop już na dziesiątym okrążeniu, przekuwając jedną sekundę straty w 6-sekundową przewagę nad Hamiltonem, który opóźnił swój zjazd po świeże opony.

W przypadku drugiego postoju Verstappen zameldował się u mechaników na 28. kółku. Hamilton zrobił to osiem okrążeń później. Pomimo przewagi wynikającej z mniej zużytych opon, siedmiokrotny mistrz świata nie zdołał jednak na ostatnich okrążeniach podjąć próby ataku na Holendra.

Wolff tłumaczył: Widzieliśmy różne strategie. Red Bull z konieczności postawił na podcięcie. Było to bardzo odważne posunięcie, bo wyścig wciąż znajdował się na dość wczesnym etapie. Za drugim razem znowu zdołali przekuć to na swoją korzyść. Max wyciągnął wnioski z drugiego stintu i zaczął ostrożnie obchodzić się z oponami, bo pod koniec wciąż miały one jeszcze jakiś potencjał.

My wprost przeciwnie - jechaliśmy z tyłu, gdyż nasz bolid nie był wystarczająco szybki na pierwszym przejeździe z wykorzystaniem pośrednich opon. Nie mogliśmy zdecydować się na wcześniejszy postój, bo na podstawie danych którymi dysponowaliśmy, nie widzieliśmy szans na ukończenie rywalizacji przy tak przyspieszonym pit-stopie.

Zapytany o to, czy dwaj rywale w walce o mistrzostwo świata zaprezentowali w Austin swą najwyższą dyspozycję, Wolff odparł: Myślę że tak. Lewis jechał niesamowicie. Nawet pomimo tego, że momentami traciliśmy osiem sekund do Maxa, zachował spokój a gdy trzeba było - podkręcił tempo.

Lewis świetnie realizował naszą taktykę, ale w samej końcówce nie mógł zbliżyć się do Maxa w wystarczającym stopniu, aby spróbować go wyprzedzić. Gdy jedziesz za innym bolidem zaczynasz mieć trochę problemów. Gdyby wyścig potrwał jeszcze dwa okrążenia, to kto wie? Tak czasem układa się walka na torze. Trzeba pogratulować Red Bullowi ich pit stopów.