Seidl: McLaren musi przejść do kontrataku

Stajnia z Woking zamierza uniemożliwić Ferrari dalsze budowanie przewagi w mistrzostwach.
13.11.2115:17
Nataniel Piórkowski
560wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef McLarena - Andreas Seidl dał jasno do zrozumienia, że jego zespół musi przejść w tryb ataku, aby odpowiedzieć na ostatnie postępy Ferrari.

Oba zespoły toczą zaciętą rywalizację o trzecią pozycję w tabeli konstruktorów. Po konkurencyjnych występach w ostatnich wyścigach - szczególnie po wprowadzeniu zmodyfikowanej jednostki napędowej - Ferrari zdołało zbudować 13,5-punktową przewagę nad rywalami z Woking.

W kwalifikacjach w Sao Paulo Ferrari zapewniło sobie szóste i siódme pole na starcie sprintu. Bezpośrednio za Carlosem Sainzem i Charlesem Leclerkiem swe bolidy ustawią Lando Norris i Daniel Ricciardo.

Seidl tłumaczy: Ferrari nabrało rozpędu i nadszedł czas, aby przeprowadzić kontratak. Nie jest dla mnie żadną niespodzianką, że taki zespół jak Ferrari był w stanie odbudować się po jednym słabym sezonie. Oczekiwaliśmy tego od nich, zdając sobie sprawę z ich doświadczenia, infrastruktury i talentu kierowców.

Przed weekendem przedstawiciele McLaren jak i Ferrari często próbują analizować swoje szanse. Seidl potwierdza: Wygląda na to, że często ze sobą ostatnio rozmawiamy! Myślę, że jeśli chodzi o układ i charakterystykę toru, to są tutaj pewne wyzwania, które obnażają słabości naszego bolidu. Szczególnie ostatni sektor z długimi zakrętami o niskiej i średniej prędkości.

Po prostu musimy skupiać się na sobie. Chcielibyśmy zagwarantować, że za każdym razem wyciśniemy maksimum z naszego pakietu. Mam nadzieję, że to wystarczy, by wywierać presję na Ferrari. Nie ulega także wątpliwości, że po kiepskim weekendzie w Meksyku, gdzie wywalczyliśmy tylko jeden punkt, chcemy się odbić. Spróbujemy tutaj tego dokonać.