Kyalami powróci do kalendarza F1?

W tym sezonie możemy z kolei być świadkami dwóch wyścigów w Singapurze.
09.04.2215:08
Nataniel Piórkowski
2589wyświetlenia


Na przestrzeni dwóch najbliższych lat w Formule 1 może dojść do poważnych zmian w kalendarzu wyścigów.

Potwierdzają się informacje o tym, iż władze sportu poważnie biorą pod uwagę rozbudowę grafiku nowymi wyścigami kosztem usunięcia z niego tradycyjnych eliminacji.

Obecnie obowiązujące porozumienie Concorde dopuszcza możliwość organizacji maksymalnie 23 Grand Prix w sezonie. Powiększenie kalendarza może odbyć się jedynie za zgodą zespołów, które w takiej sytuacji musiałaby otrzymać od władz sportu rekompensatę finansową.

Chociaż teamy nie są chętne zgadzać się na dodatkowe wyścigi ze względów logistycznych i kadrowych, Liberty Media ogłasza w ostatnim czasie kolejne umowy z organizatorami nowych imprez. Przed tygodniem potwierdzono dołączenie do harmonogramu wyścigu w Las Vegas a jesienią 2021 poinformowano o wieloletniej umowie z promotorem z Kataru.

Szanse na powrót GP Rosji są bliskie zeru, jednak nawet pomimo tego przyszłoroczny grafik liczyłby 24 wyścigi. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobna wydaje się rezygnacja z wyścigowego weekendu we Francji.

W dłuższej perspektywie pewne dalszej obecności w grafiku nie mogą być także legendarne tory królowej sportów motorowych, takie jak Spa, Monza czy nawet Monako. Niewykluczone, że F1 zdecyduje się na zastosowanie w przypadku niektórych rund systemu rotacyjnego.

Kolejnym dodatkiem do kalendarza - oczekiwanym od wielu lat przez część fanów i kierowców - może okazać się reaktywacja Grand Prix Południowej Afryki na torze Kyalami.

Według ustaleń magazynu Auto Motor und Sport Liberty Media prowadzi już negocjacje z władzami popularnego toru. Według wciąż niepotwierdzonych doniesień, pierwszy wyścig na zmodernizowanym obiekcie mógłby odbyć się już w sezonie 2024.

Kto zajmie miejsce GP Rosji?


W tegorocznym grafiku znajduje się jeden wakat powstały po rozwiązaniu umowy z organizatorami wyścigu w Soczi w związku z agresją Rosji na Ukrainę.

Formuła 1 ma brać obecnie pod uwagę dwie możliwości. Pierwsza z nich zakłada udanie się do Kataru na tor Losail w terminie zarezerwowanym pierwotnie dla weekendu w Rosji.

Problemem w realizacji takiego planu są jednak temperatury, które pod koniec września oscylują przez dzień w granicach 40 stopni Celsjusza. Wieczorem - w chwili startu wyścigu - wciąż utrzymują się powyżej 30.

Rezerwowym planem dyrektora generalnego F1 - Stefano Domenicaliego jest obecnie przeprowadzenie dwóch wyścigów na ulicznym torze w Singapurze. Pierwszy miałby odbyć się 2 października o zmierzchu a kolejny - nocny - siedem dni później.