Domenicali: Raporty o usunięciu GP Belgii są przedwczesne

Dyrektor generalny F1 deklaruje, że przyszłoroczne mistrzostwa mogą liczyć 23-24 rundy.
25.08.2214:08
Mateusz Szymkiewicz
371wyświetlenia
Embed from Getty Images

Stefano Domenicali deklaruje, że cały czas trwają rozmowy w sprawie dalszej obecności Grand Prix Belgii w kalendarzu.

Od kilku miesięcy spekuluje się, jakoby Spa-Francorchamps mogło stracić organizację wyścigu Formuły 1 po nadchodzącej edycji. Do miejsca po obiekcie w Ardenach typowane jest Kyalami w Republice Południowej Afryki, które według pierwszych założeń miało być gotowe na sezon 2023.

Finalnie wszystko wskazuje na to, iż RPA podpisze kontrakt ważny dopiero od 2024 roku, co otwiera Belgii szansę na nową, roczną umowę. Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, potwierdził, że rozmowy z Belgią, Monako oraz Francją cały czas trwają.

Przeczytałem gdzieś niedawno, że to nasz ostatni raz w Belgii - powiedział 57-latek. Byłbym bardzo ostrożny z takimi deklaracjami. Na pewno chcemy ścigać się w Afryce i RPA to najbardziej oczywista lokalizacja. Mimo to interesuje nas długoterminowa i stabilna umowa, a nie zaledwie roczne porozumienie. Negocjacje potrzebują czasu.

Domenicali dodał, że przyszłoroczne mistrzostwa mogą liczyć nawet dwadzieścia cztery eliminacje, jeżeli gotowość do powrotu zadeklarują Chiny. Jest to liczba, w której kierunku spoglądamy. Mimo wielu wymagań, nie chcę przekraczać liczby dwudziestu czterech wyścigów. Liczymy na to, że Francja znajdzie rozwiązanie, by pozostać w kalendarzu. Chcielibyśmy również wrócić do rozmów z Niemcami. Bez odpowiedniej kwoty jesteśmy w stanie uszanować historyczne wyścigi, ale mówiłem już przedstawicielom Monzy: «Nie żyjcie samą historią». Chcąc pozostać w kalendarzu musisz nadążać za trendami. Negocjacje z Belgią wciąż trwają.