Andretti: Podjęliśmy duże ryzyko

Amerykanin buduje zespół F1 pomimo ciągłego braku akceptacji dla jego zgłoszenia.
24.10.2212:31
Nataniel Piórkowski
1268wyświetlenia


Michael Andretti przyznał, że podjął olbrzymie ryzyko zaczynając rozwijać ekipę, która byłaby w stanie rywalizować w Formule 1 pomimo braku formalnych zgód na uczestnictwo w mistrzostwach od władz sportu.

Po tym, jak pod koniec ubiegłego roku Amerykaninowi nie udało się przejąć Saubera, powołana przez niego spółka Andretti Global rozpoczęła realizację planu budowy własnego teamu Formuły 1.

Pomimo niewielkiego entuzjazmu ze strony władz sportu oraz FIA, syn mistrza świata z 1978 roku nie zamierza rezygnować z inwestycji. Jego wypowiedzi cytuje portal GPFans.

Nie chcemy czekać do 2026 roku. Już teraz wydajemy pieniądze, rozwijamy infrastrukturę i budujemy zespół. To po prostu niezbędne. Zgadza się, podejmujemy olbrzymie ryzyko, ale musimy to zrobić, jeśli chcemy mieć pewność, że jesteśmy gotowi do startów, gdy nasze zgłoszenie zostanie zaakceptowane.

Wyścigi to nasza misja. Tacy jesteśmy. Zajmujemy się wyścigami, zawsze to robiliśmy. To całe nasze życie - zaznaczył.

Andretti utrzymuje bliskie relacje z dyrektorem generalnym McLarena - Zakiem Brownem. Mają one także roboczy charakter, gdyż obaj Amerykanie zajmują się prowadzeniem ekipy Walkinshaw Andretti United w australijskich mistrzostwach Supercars.

Pytany o to, czy Brown udziela mu porad na temat projektu startów w Formule 1, Andretti potwierdził: Wspaniale jest rozmawiać z Zakiem i zbierać jego rady na temat wszystkich tych spraw. Są bardzo przydatne. Zak jest świetny.