Stroll wyśmiał plotki o chęci zakończenia kariery w F1

Komentator David Croft sugerował, że Kanadyjczyk może spróbować swoich sił w tenisie.
27.08.2314:15
Maciej Wróbel
535wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll stanowczo zaprzeczył ostatnim doniesieniom mówiącym jakoby rozważał zakończenie kariery w F1 i powrót do świata tenisa ziemnego.

Kierowca Astona Martina notuje jak dotąd nieudany sezon 2023, w którym zdecydowanie ulega doświadczonemu zespołowemu partnerowi - Fernando Alonso. Tak duża różnica w osiągach pomiędzy obydwoma zawodnikami stawia pod znakiem zapytania przyszłość Strolla, z którego posadą łączono w tym roku Yukiego Tsunodę czy Charlesa Leclerca.

Jeszcze ciekawszą plotką podzielił się ostatnio komentator Sky Sports, David Croft. Brytyjczyk stwierdził, że po tym sezonie Stroll może podjąć sensacyjną decyzję o zakończeniu kariery w Formule 1 i zmianie dyscypliny na tenis ziemny. Sam zainteresowany z dużym dystansem podchodzi jednak do tych doniesień.

Jeśli miałbym jechać na turniej, to muszę popracować nad swoim backhandem, ponieważ nie sądzę, bym był na wystarczająco dobrym poziomie - żartuje 24-latek. Lubię myśleć, że jestem całkiem dobry, ale nie sądzę bym był gotów zmierzyć się z Djokoviciem czy Alcarazem.

To chyba wyszło od Crofty'ego. Musiał wypić kilka piw na początku sierpnia myśląc o mojej grze. Nie wiem! Muszę go o to zapytać, bo to było dziwne. Nie wiem, jak on na to wpadł. To bardzo kreatywne. Oczywiście tak naprawdę w ogóle nie myślałem o rozpoczęciu kariery w tenisie.

Pewnego dnia każdy z nas wstanie i podejmie taką decyzję [o końcu kariery wyścigowej]. Każdy kierowca w stawce. Teraz jednak myślę o jutrzejszym wyścigu. Oczywiście chcę nadal się ścigać. To jest coś, co kocham robić.

Do niedzielnego wyścigu na torze w Zandvoort kierowca Astona przystąpi z 11. pola. Kanadyjczyk przyznaje, że za brakiem awansu do finałowej części czasówki stoi nieodpowiedni moment zmiany opon w Q2. Myślę, że wyjechaliśmy trochę za wcześnie na tym ostatnim komplecie przejściówek w Q2, kiedy tor wysychał i warunki były najlepsze - stwierdził Stroll.

Byliśmy już na trzecim okrążeniu i czułem, że opona po prostu jest przeżuwana przez wysychający tor, więc tak naprawdę nie mogłem wykorzystać szczytowej formy opon w odpowiednim momencie sesji. To tyle, jeśli chodzi o dziś. Myślę, że tego typu rzeczy muszą być dopracowane do perfekcji w takie dni. Czasem się udaje, dzisiaj trochę się minęliśmy.

W zmiennych warunkach nigdy nie jest łatwo, ale ogólnie dobrze czułem się w samochodzie. Myślę, że jutro stać nas na dobry wyścig - zakończył kierowca Astona Martina.