Stella: Kolizja Piastriego z Norrisem jest nieakceptowalna

Włoch podkreśla, że jego kierowcy nie mogą przedkładać własnych interesów ponad zespół.
03.09.2319:54
Nataniel Piórkowski
1325wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef teamu McLarena - Andrea Stella, skrytykował swych kierowców za kolizję, do której doszło między nimi podczas wyścigu Formuły 1 na Monzy.

Do zdarzenia doszło na 24. okrążeniu, gdy Oscar Piastri powracał na tor po pit stopie. Australijczyk utrzymywał wewnętrzną linię jazdy, gdy w wierzchołku T1 prawe przedniego koło jego MCL60 otarło się o sekcję boczną bolidu Norrisa.

Chociaż kontakt nie doprowadził do żadnych znaczących uszkodzeń, Stella dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza tolerować nieodpowiedzialnego postępowania swych podopiecznych.

Fakty są takie, że doszło do kontaktu a to nie wpisuje się w styl, w jaki ścigamy się w McLarenie. Ważne jest, aby określić jasne parametry wyznaczające granicę pomiędzy tym, co jest dopuszczalne, a co nie. To nie jest kwestia emocji. Podobnie radzimy sobie z innymi sytuacjami w codziennym życiu. Dla każdego kierowcy powinno być jasne, że jest coś większego od niego. Tym czymś jest zespół.

Stella dodał, że McLaren wcale nie musi podejmować pilnych działań w stosunku do Piastriego i Norrisa. Muszę się temu bliżej przyjrzeć. Zrobimy to w spokoju. Nie ma potrzeby, aby wykazywać pośpiech. Wprowadzimy zmiany, jeśli uznamy to za stosowne.

Gdy kierowca wyjeżdża na tor po postoju, nigdy nie jest mu łatwo. Oscar próbował określić swoje miejsce na torze, broniąc przy tym pozycji. Opony w jego bolidzie miały jednak trochę niższą temperaturę, przez co opanowanie kierownicy mogło okazać się nieco trudniejsze, niż oczekiwał. Możemy uznać, że był to drobny błąd i niedopatrzenie.

Obaj kierowcy wiedzieli jednak, że pomiędzy dwoma bolidami McLarena nie może dochodzić do żadnych kontaktów. Przestrzeganie tej zasady okazało się problemem, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, któremu nie powinęła się noga.

Dopytywany przez dziennikarzy o to, czy wpływ na nerwową sytuację mogła mieć strategia Norrisa, który próbował taktycznego podcięcia rywala, Stella odrzekł: Jeśli do kontaktu doszło ze względu na presję towarzyszącą podcięciu, to mamy materiał do głębszej analizy. Oznaczałoby to, że kierowcy postanowili zaryzykować pozycję zespołu, skupiając się na sobie. Tego nie możemy akceptować.

Stella dodał, że McLaren nie zamierzał ograniczać swym kierowcom możliwości prowadzenia walki na torze. Moją rolą jest wyznaczanie jasnych zasad i parametrów rywalizacji. Widzieliśmy dzisiaj walkę kierowców Ferrari. Była naprawdę ekscytująca i wszyscy chcielibyśmy jak najczęściej oglądać takie pojedynki.

To nie my decydujemy, w jaki sposób kierowca zamierza trzymać się wyznaczonych zasad. Nie zamierzamy tego narzucać, bo nie jesteśmy na ich miejscu. To oni muszą wykorzystać swoje doświadczenie i umiejętności, aby w danej sytuacji orzec, że skoro opony nie są odpowiednio dogrzane, to może należy pojechać nieco ostrożniej. Oscar i Lando muszą uświadomić sobie, że pewne linie nie powinny być przekraczane.