Wolff: Red Bull powinien wykazać się większą transparentnością

Także Zak Brown uważa, że w sprawie Hornera jest wiele pytań bez odpowiedzi.
29.02.2418:01
Nataniel Piórkowski
1029wyświetlenia
Embed from Getty Images

W opinii Toto Wolffa oświadczenie Red Bulla w sprawie Christiana Hornera jest zdawkowe, niejasne i nieprzejrzyste.

W środę Red Bull GmbH potwierdził, że Horner pozostanie szefem teamu Red Bull Racing. Wewnętrzne dochodzenie nie wykazało bowiem, aby Brytyjczyk miał dopuścić się nieodpowiedniego zachowania względem jednej z pracownic zespołu.

Horner od początku zapewniał o swojej niewinności, jednak spekulacje na temat jego osoby przyćmiły prezentację modelu RB20 oraz udany występ ekipy w zimowych testach.

Wolff uważa jednak, że Formuła 1 powinna wyciągnąć wnioski ze sprawy szefa stajni z Milton Keynes. Austriak krytykuje także Red Bulla za oszczędny komunikat wieńczący śledztwo.

Właśnie przeczytałem oświadczenie, które okazało się dość zdawkowe. Oczywiście nie możemy zaglądać za kulisy. W ich firmie jest pewna pani, która zgłosiła działowi kadr pewien problem. Został on przeanalizowany.

Wczoraj sport otrzymał wiadomość, że wszystko jest w porządku. Uważam jednak, że globalny sport, a takim jest Formuła 1, potrzebuje większej przejrzystości. Szczególnie w tak poważnym temacie, jak ten.

Wolff dodał, że sprawa powinna zostać wyjaśniona z zachowaniem pełnej transparentności. Nie możemy pozwolić sobie na pozostawienie jakichkolwiek niejasności w tak kluczowej kwestii. Kiedyś może się zrodzić z tego jeszcze większy problem.

Dyrektor generalny McLarena - Zak Brown, dodał: Czytałem ten komunikat. Z tego co zdążyłem się zorientować, w padoku nadal krąży wiele plotek, spekulacji i pytań.

Myślę, że organ zarządzający, na którym ciąży odpowiedzialność za nasz sport, naszych fanów… Myślę, że wszyscy w Formule 1… Myślę, że wszyscy musimy zagwarantować, że postępowanie Red Bulla było w pełni transparentne.

W przeciwnym wypadku cały czas będą pojawiać się spekulacje. Jest bowiem wiele pytań, które wciąż pozostają bez odpowiedzi. Myślę, że tym, którzy kierują naszym sportem, potrzebna jest umiejętność wytyczania granic. Jeśli do tego nie dojdzie, ludzie będą plotkować. Nie wydaje mi się, aby taka sytuacja była korzystna dla sportu.