Stella: Nie spodziewaliśmy się, że wszyscy inni zjadą do boksów

Szef McLarena przyznaje, że zespół popełnił błąd.
30.11.2519:55
Maciej Wróbel
84wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Stella przyznał, że decyzja zespołu, aby nie zjeżdżać do alei serwisowej podczas wczesnego samochodu bezpieczeństwa w Grand Prix Kataru, nie była tą właściwą.

Neutralizacja na 7. okrążeniu, po kolizji Nico Hülkenberga z Saubera oraz Pierre'a Gasly'ego z Alpine, diametralnie odmieniła walkę o zwycięstwo w Katarze.

Gdy Oscar Piastri prowadził, a jego zespołowy kolega Lando Norris jechał na trzeciej pozycji w momencie pojawienia się samochodu bezpieczeństwa, McLaren zdecydował się nie wzywać żadnego ze swoich kierowców, podczas gdy Red Bull ściągnął jadącego na drugiej pozycji Maksa Verstappena.

Jak się okazało, był to decydujący moment - Verstappen nie wypuścił tej szansy z rąk i pewnie sięgnął po siódme w tym sezonie zwycięstwo, a losy tytułu mistrzowskiego rozstrzygną się dopiero za tydzień, w Abu Zabi.

To ogólnie rozczarowujący wynik - powiedział szef zespołu McLaren, Andrea Stella, w rozmowie ze Sky Sports. Mieliśmy potencjał, by wygrać wyścig z Oscarem, on na to zasługiwał. Był najszybszy w kwalifikacjach i w sprincie.

Z pewnością podium było też w zasięgu Lando, ale straciliśmy zwycięstwo z Oscarem i straciliśmy podium z Lando.

Zdecydowanie nie jest to wynik, którego chcieliśmy. To coś, co przeanalizujemy, zwłaszcza decyzję podjętą, gdy na siódmym okrążeniu pojawił się samochód bezpieczeństwa. Jak zwykle wyciągniemy z tego wnioski i będziemy silniejsi w kolejnym wyścigu, który stał się jeszcze ważniejszy.

Włoch przyznał, że McLarena zaskoczyła reakcja reszty stawki. Podjęliśmy, żeby nie zjeżdżać. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się, że wszyscy inni zjadą. W momencie, gdy wszyscy zjechali, to zaczęło wydawać się właściwym posunięciem. Mając samochód na prowadzeniu, nie wiesz, co zrobią inni.

Gdybyśmy zdecydowali się na podwójny postój, Lando mógłby ponieść straty. Generalnie jednak, powodem było to, że nie spodziewaliśmy się takiej reakcji pozostałych. Taką podjęliśmy decyzję. Decyzję, która ostatecznie nie okazała się tą właściwą.

Wyjaśniając, dlaczego McLaren mówił później kierowcom o elastyczności strategii, Stella dodał: Ta elastyczność dotyczyła kolejnego, potencjalnego samochodu bezpieczeństwa, który mógłby postawić nas w mocnej pozycji.

Dla wszystkich pozostałych strategia była już jasna. Faktem jest, że wyszło to na dobre każdemu, kto zjechał na siódmym okrążeniu. Myśleliśmy, że tempo samochodu pozwoli nam zbudować przewagę, ale nie było zbyt dużej degradacji opon, więc nie mogliśmy w pełni wykorzystać naszego tempa. Nie taki rezultat chcieliśmy osiągnąć.

Stella podkreślił, że McLaren nadal pozwoli swoim kierowcom walczyć w finałowym wyścigu w Abu Zabi, mimo że Verstappen traci teraz tylko 12 punktów do lidera klasyfikacji, Norrisa. Przede wszystkim rozumiemy rozczarowanie Oscara. Zrobił wszystko jak należy w ten weekend. Był szybki, solidny i konsekwentny.

Kierowcy zasługiwali na to, by wykorzystać swoje świetne tempo. Jeśli chodzi o podejście do rywalizacji, zawsze chcemy zostawić otwarte możliwości dla obu kierowców. Obaj mają szansę na tytuł. Czasem zdarzało się, że tytuł zdobywał trzeci kierowca w klasyfikacji. Pamiętam 2007 rok z Kimim Raikkonenem, podobnie było też w 2010 z Sebastianem Vettelem.

Musimy uszanować fakt, że Oscar też ma szansę i pozwolimy im się ścigać.