Piastri: Brak mi słów

Australijczyk przyznał, że zespół popełnił błąd podczas neutralizacji.
30.11.2519:38
Maciej Wróbel
275wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oscar Piastri nie kryje rozczarowania błędną taktyką McLarena, która - jak się okazało - pozbawiła go szansy na odniesienie zwycięstwa w Grand Prix Kataru.

Australijczyk zaliczał perfekcyjny weekend w Katarze, będąc najszybszym kierowcą obu sesji kwalifikacyjnych oraz sprintu. Wiele wskazywało na to, że będzie on również w stanie podtrzymać świetną formę w wyścigu - po starcie kierowca McLarena bez większych problemów utrzymywał się na czele stawki przed Maksem Verstappenem i Lando Norrisem.

Wszystko stanęło jednak na głowie już po zaledwie siedmiu okrążeniach - po kolizji Pierre'a Gasly'ego z Nico Hulkenbergiem na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, co niemal wszyscy kierowcy wykorzystali na zjazd do alei serwisowej. Wyjątkiem był duet McLarena.

To otworzyło drzwi do wygranej Verstappenowi, który nie zmarnował tej szansy i odniósł siódme zwycięstwo w tym sezonie. Przed ostatnią rundą w Abu Zabi tercet Norris-Verstappen-Piastri dzieli jedynie 16 punktów. Brak mi słów - powiedział Piastri przez radio, tuż po przekroczeniu linii mety.

Podczas wywiadu w parc ferme Australijczyk wbił delikatną szpilę strategom McLarena. Zdecydowanie dziś wieczorem nie rozegraliśmy tego właściwie. Pojechałem najlepszy wyścig, jaki tylko mogłem i jechałem tak szybko, jak tylko się dało. Niczego nie zostawiłem.

Dałem z siebie wszystko, ale to dziś nie wystarczyło. Z perspektywy czasu wydaje się dość oczywiste, co powinniśmy byli zrobić, ale jestem pewien, że omówimy to jako zespół.

Piastri podkreślił jednak, że był bardzo zadowolony z tempa, jakie prezentował w ten weekend. Nie było aż tak źle. To był naprawdę dobry weekend, a tempo było bardzo mocne. Oczywiście, teraz to wszystko jest trochę trudne do przełknięcia.

Eksperci Sky Sports są z kolei przekonani, że McLaren zmarnował dziś doskonałą szansę na zdobycie dubletu. W normalnym wyścigu, Piastri miał wystarczająco dobre tempo, aby odnieść zwycięstwo. McLaren postąpił jednak zupełnie inaczej, niż wszyscy i to otworzyło drzwi Maksowi Verstappenowi - powiedział Martin Brundle.

Karun Chandhok dodał: Naprawdę wierzę, że dziś oglądaliśmy wyścig, w którym McLaren zdecydowanie powinien sięgnąć po pierwsze dwa miejsca. Nie rozdzielili strategii. Być może ten nacisk na to, by zachować równe szanse i nie ściągać obu kierowców naraz, pozwolił Maksowi przeskoczyć na czoło.

Ted Kravitz stwierdził tymczasem, że obecnie w garażu McLarena panuje zakłopotanie. Zwykle po wyścigu rozmawiam z Andreą Stellą czy Zakiem Brownem dość szybko. Teraz wszyscy w McLarenie są w szoku. Nie wiedzą co powiedzieć i schowali się głęboko w garażu - powiedział Kravitz.

Powiedzieli, że nie udzielają wywiadów, dopóki nie skończy się dekoracja. Muszą to zrozumieć, uporządkować swoje sprawy i wszystko wyjaśnić.