Norris: Wykonałem fatalną robotę

Duet McLarena wystartuje do niedzielnego wyścigu dopiero z czwartego rzędu.
25.10.2615:55
Maciej Wróbel
4wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris był niezwykle sfrustrowany tym, że wykonał fatalną robotę podczas kwalifikacji do Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Brytyjczyk zajął ósme miejsce, ale jednocześnie uważa, iż miał szansę na start z pierwszego rzędu.

Ustępujący mistrz świata wyruszy do niedzielnego wyścigu w Austin z ósmego pola startowego, tuż za zespołowym partnerem, Oscarem Piastrim. Norris przez chwilę zajmował szóste miejsce po drugim przejeździe w Q3, jednak jego czas został anulowany, ponieważ w 19. zakręcie przekroczył limity toru.

Wiele więc wskazuje na to, że może to być kolejny rozczarowujący weekend dla McLarena. Stajnia z Woking nie zanotowała wizyty na podium w żadnym z trzech ostatnich Grand Prix, a pod kątem rozwoju samochodu zaczęła ustępować wszystkim pozostałym ekipom z wielkiej czwórki, a więc Mercedesowi, Red Bullowi i Ferrari.

Mimo niedostatków MCL40 w zakresie prędkości na prostych oraz osiągów w wolnych zakrętach Norris nadal uważa, że w Austin mógł osiągnąć znacznie więcej. Pod względem tempa samochód był dzisiaj bardzo mocny. Prowadziło się go jednak niesamowicie trudno - powiedział Brytyjczyk.

Prawdopodobnie to najtrudniejszy do prowadzenia samochód, jakim kiedykolwiek dysponowałem. Uważam jednak, że był wystarczająco szybki, by zdobyć drugie miejsce, więc powinienem być drugi, a jestem ósmy. To tylko jasno pokazuje, że wykonałem dzisiaj fatalną robotę.

Norris nadal uważa jednak, że podczas niedzielnego wyścigu może być w stanie przebić się do przodu. Daje mu to nadzieję między innymi fakt, że uzyskał najlepszy czas w Q1, choć wielu rywali korzystało wówczas z opon pośrednich zamiast miękkich.

Samochód jest szybki, po prostu fatalnie się go prowadzi - kontynuował Norris. Widziałem szansę na dobry wynik i uważam, że jest on możliwy. Wciąż wierzę, że jutro możemy osiągnąć coś dobrego.

Nie wiem, jak będzie wyglądać wyprzedzanie, ale na dużej części toru wydajemy się być na podobnym poziomie co rywale. Mamy ogromne problemy w trzecim sektorze, szczególnie w bardzo wolnych zakrętach. Szczerze mówiąc, jesteśmy tam beznadziejni. Ale jutro jest nowy dzień.

Frustrację 26-latka potęguje również fakt, że McLaren przywiózł do Teksasu pierwszą część ostatniego pakietu ulepszeń zaplanowanego na ten sezon. Zmiany obejmują zmodyfikowaną geometrię przedniego zawieszenia oraz zmieniony profil dyfuzora.

Za każdym razem próbujemy coś poprawić - dodał Norris. Ulepszamy samochód i przywozimy nowe części. Nie jesteśmy jednak w stanie w pełni… Sam już nie wiem. Być może samochód po prostu nie jest wystarczająco szybki, a ja wciąż mam nadzieję, że przejadę fenomenalne okrążenie i zdobędę pierwsze miejsce.

Tyle że poprawiasz zachowanie samochodu w trzech zakrętach, a kolejne trzy nagle stają się koszmarem. To po prostu niemożliwe. W tej chwili to samochód, z którym nie da się osiągnąć takiej perfekcji, do jakiej dążę.

To trudne, ponieważ chcę walczyć o pole position, a muszę sam sobie tłumaczyć, że powinienem zadowolić się piątym miejscem. A ja nie chcę tego robić.