Mekies: Jesteśmy sfrustrowani problemami z procedurą startową
Szef Red Bulla przyznaje, że rozwiązania mogą pojawić się dopiero w sezonie 2027.
26.10.2610:13
14wyświetlenia
Embed from Getty Images
Laurent Mekies przyznaje, że Red Bull nadal odstaje od rywali podczas procedury startowej, a pełne rozwiązanie problemów z jednostką wymaga zmian konstrukcyjnych.
Temat ten powrócił po Grand Prix Stanów Zjednoczonych, podczas którego Isack Hadjar stracił dwie pozycje już na starcie, spadając z trzeciego na piąte miejsce. Francuz wskazał na problemy z działaniem sprzęgła i zasugerował konieczność przeprojektowania tego elementu.
Weekend w Austin przyniósł również kolejne trudności z komunikacją radiową. Zarówno Hadjar, jak i Max Verstappen mieli problemy z łącznością, a Holender zażartował nawet, że zespół powinien zacząć porozumiewać się językiem migowym.
Mekies został zapytany o słowa Hadjara, który zauważył, że Red Bull
Szef Red Bulla wyjaśnił, że w przeciwieństwie do usterek radiowych poprawa skuteczności startów jest znacznie bardziej złożonym zadaniem, obejmującym niemal wszystkie obszary techniczne zespołu.
O ile zespół rozumie, jakie obszary wymagają poprawy w przypadku startów, o tyle przyczyna powtarzających się problemów z komunikacją radiową pozostaje niejasna. Mekies przyznał, że inżynierowie wciąż nie potrafią ustalić, dlaczego usterki występują podczas kolejnych weekendów wyścigowych.
Laurent Mekies przyznaje, że Red Bull nadal odstaje od rywali podczas procedury startowej, a pełne rozwiązanie problemów z jednostką wymaga zmian konstrukcyjnych.
Temat ten powrócił po Grand Prix Stanów Zjednoczonych, podczas którego Isack Hadjar stracił dwie pozycje już na starcie, spadając z trzeciego na piąte miejsce. Francuz wskazał na problemy z działaniem sprzęgła i zasugerował konieczność przeprojektowania tego elementu.
Weekend w Austin przyniósł również kolejne trudności z komunikacją radiową. Zarówno Hadjar, jak i Max Verstappen mieli problemy z łącznością, a Holender zażartował nawet, że zespół powinien zacząć porozumiewać się językiem migowym.
Mekies został zapytany o słowa Hadjara, który zauważył, że Red Bull
potrafi rozwiązywać skomplikowane problemy techniczne, ale jednocześnie zmaga się z pozornie prostymi usterkami.
Myślę, że w słowach Isacka jest trochę prawdy- stwierdził szef Red Bulla.
Wszyscy jesteśmy sfrustrowani tym, że już drugi wyścig z rzędu mamy problemy z komunikacją radiową. To bardzo utrudnia nam pracę. Chcielibyśmy rozwiązać ten problem możliwie szybko, ponieważ jest to element, który powinien działać prawidłowo bez konieczności poświęcania mu zbyt wiele uwagi.
Szef Red Bulla wyjaśnił, że w przeciwieństwie do usterek radiowych poprawa skuteczności startów jest znacznie bardziej złożonym zadaniem, obejmującym niemal wszystkie obszary techniczne zespołu.
Problemy ze startami są nieco bardziej skomplikowane, ponieważ ich skuteczność zależy od pracy praktycznie wszystkich działów firmy, być może z wyjątkiem aerodynamiki. Chodzi o silnik, skrzynię biegów, sprzęgło i wiele innych elementów. Od początku sezonu widzimy, że nie dorównujemy najlepszym pod względem startów. ]Pamiętacie zapewne, jak słabe były nasze starty na początku roku. Nadal nie jesteśmy pod tym względem najlepsi. Samochód znacznie się jednak poprawił i teraz walczymy bliżej czołówki, przez co ten deficyt jest jeszcze bardziej bolesny. Rywalizacja wokół nas jest bardzo zacięta- wyjaśnił Francuz.
Jestem przekonany, że do końca roku będziemy stopniowo zmniejszać stratę do konkurencji. Podczas każdego wyścigu uczymy się czegoś nowego i znajdujemy drobne sposoby na poprawę. Jednocześnie wiem, że przed końcem sezonu nie będziemy jeszcze dorównywać najlepszym pod względem startów. Potrzebne będą istotne zmiany konstrukcyjne i sprzętowe, które zobaczymy dopiero w przyszłym roku.
O ile zespół rozumie, jakie obszary wymagają poprawy w przypadku startów, o tyle przyczyna powtarzających się problemów z komunikacją radiową pozostaje niejasna. Mekies przyznał, że inżynierowie wciąż nie potrafią ustalić, dlaczego usterki występują podczas kolejnych weekendów wyścigowych.
Gdybyśmy rozumieli przyczynę, już byśmy ją usunęli. Nie wiemy jeszcze dokładnie, dlaczego te problemy nas dotykają. Muszę przyznać, że konkurencja radzi sobie z tym lepiej. Możemy przecież słuchać komunikacji radiowej wszystkich zespołów, a sami mamy więcej trudności, niż byśmy chcieli- podsumował szef Red Bulla.