Vasseur: Mając 1-2 po starcie trudno wyobrazić sobie porażkę
Szef Ferrari wezwał Leclerca oraz Hamiltona do "okazywania sobie większego szacunku".
02.11.2609:33
150wyświetlenia
Embed from Getty Images
Frederic Vasseur wyraził swoją frustrację po Grand Prix Meksyku, gdzie szansę na zwycięstwo dla jego zespołu odebrał brak współpracy kierowców na pierwszym okrążeniu.
Hamilton ruszający z pole position zdołał utrzymać się na prowadzeniu za pierwszym zakrętem, natomiast Charles Leclerc przesunął się z trzeciej pozycji na drugą. Monakijczyk jadąc w strudze za partnerem przed czwartym wirażem, postanowił przypuścić atak, który zakończył się wyjazdem poza tor obu zawodników Scuderii.
Leclerc całkowicie ściął sekwencję zakrętów, natomiast Hamilton szeroką linią w czwartym wirażu naraził się na atak ze strony Maksa Verstappena. Holender mając lepszą prędkość na wyjściu zdołał wyprzedzić siedmiokrotnego czempiona, natomiast Leclerc mając już za sobą kierowcę Red Bulla nie zdecydował się oddawać pozycji, ryzykując karę czasową.
Finalnie Monakijczyk musiał odbyć pięciosekundowy postój przed pit stopem, a na dalszym etapie wyścigu, tuż po restarcie, spadł aż na czwarte miejsce niszcząc przednie opony. Hamilton zdołał natomiast dojechać na drugiej lokacie, praktycznie większość zmagań oczekując od Ferrari reakcji na zachowanie Leclerca.
Francuz w dalszej części wypowiedzi wezwał Leclerca i Hamiltona, by okazywali sobie więcej szacunku.
Vasseur zapytany, czy obarcza odpowiedzialnością swoich kierowców za wydarzenia ze startu Grand Prix Meksyku, odparł:
Francuz wyjaśnił, że Ferrari nie zainterweniowało w kwestii oddania pozycji przez Leclerca, ze względu na opóźnienie w transmisji i wytyczne dyrekcji wyścigu.
Szef zespołu w dalszej części wypowiedzi uderzył bezpośrednio w Leclerca, który tłumaczył swoje zachowanie na pierwszym okrążeniu niekorzystną konfiguracją toru.
Frederic Vasseur wyraził swoją frustrację po Grand Prix Meksyku, gdzie szansę na zwycięstwo dla jego zespołu odebrał brak współpracy kierowców na pierwszym okrążeniu.
Hamilton ruszający z pole position zdołał utrzymać się na prowadzeniu za pierwszym zakrętem, natomiast Charles Leclerc przesunął się z trzeciej pozycji na drugą. Monakijczyk jadąc w strudze za partnerem przed czwartym wirażem, postanowił przypuścić atak, który zakończył się wyjazdem poza tor obu zawodników Scuderii.
Leclerc całkowicie ściął sekwencję zakrętów, natomiast Hamilton szeroką linią w czwartym wirażu naraził się na atak ze strony Maksa Verstappena. Holender mając lepszą prędkość na wyjściu zdołał wyprzedzić siedmiokrotnego czempiona, natomiast Leclerc mając już za sobą kierowcę Red Bulla nie zdecydował się oddawać pozycji, ryzykując karę czasową.
Finalnie Monakijczyk musiał odbyć pięciosekundowy postój przed pit stopem, a na dalszym etapie wyścigu, tuż po restarcie, spadł aż na czwarte miejsce niszcząc przednie opony. Hamilton zdołał natomiast dojechać na drugiej lokacie, praktycznie większość zmagań oczekując od Ferrari reakcji na zachowanie Leclerca.
Szczerze mówiąc jestem nieco sfrustrowany, ponieważ zrobiliśmy konkretny krok naprzód w ostatnich weekendach- powiedział Frederic Vasseur, szef Ferrari.
Jeżeli mamy pierwsze i drugie miejsce przed czwartym zakrętem, to nie jesteś w stanie wyobrazić sobie porażki. To dla mnie ogromny powód do frustracji, a na pewno dla dwóch tysięcy osób tworzących naszą organizację. Potrzebuję trochę czasu, by to przetrawić.
Francuz w dalszej części wypowiedzi wezwał Leclerca i Hamiltona, by okazywali sobie więcej szacunku.
Możemy omawiać naprawdę wiele rzeczy, ale nie widzę potrzeby dyskusji na temat tego co robić, jeżeli ktoś jest po lewej, a ktoś po prawej stronie toru. To kwestia szacunku. Kierowcy nie pracują tylko dla siebie, ale dla całego zespołu, sponsorów oraz łącznie dwóch tysięcy osób. Muszą pamiętać o tym, że kiedy odbywała się praca nad pakietami poprawek, to trwała ona dzień i noc.
Vasseur zapytany, czy obarcza odpowiedzialnością swoich kierowców za wydarzenia ze startu Grand Prix Meksyku, odparł:
Nie rozmawiałem z nimi o tym. Pozwólcie mi, że najpierw się z nimi spotkam i odbędziemy na ten temat dyskusję.
Francuz wyjaśnił, że Ferrari nie zainterweniowało w kwestii oddania pozycji przez Leclerca, ze względu na opóźnienie w transmisji i wytyczne dyrekcji wyścigu.
Sytuacja nie była jasna. Byliśmy na łączach z dyrekcją, ale działania powinny były zostać podjęte przed jedenastym zakrętem. Realizacja ma pięciosekundowe opóźnienie, przez co Charles zdążył już dawno znaleźć się w tym miejscu. Przepisy jasno mówią o tym, że wszelkie oddawanie przewagi musi odbyć się do jedenastego wirażu. Przed wyścigiem ustaliliśmy, że w takiej sytuacji kierowcy sami decydują o tym.
Szef zespołu w dalszej części wypowiedzi uderzył bezpośrednio w Leclerca, który tłumaczył swoje zachowanie na pierwszym okrążeniu niekorzystną konfiguracją toru.
Układ na pewno mu nie pomógł, ponieważ jeżeli przeanalizujemy wyścigi z ostatnich lat, to działy się tego typu rzeczy. Nie może to jednak stanowić wytłumaczenia- zakończył Frederic Vasseur.
Mateusz Szymkiewicz