Podsumowanie kwalifikacji do wyścigu o Grand Prix San Marino

24.04.0400:00
Marek Roczniak
3879wyświetlenia
Mało kto się chyba spodziewał, że odgrywający w tym sezonie dominującą rolę zespół Ferrari zostanie pokonany podczas kwalifikacji na własnym podwórku. Tymczasem wygląda na to, iż presja wywarła dzisiaj swoje piętno na Michaelu Schumacherze, który wiedząc, jak doskonały czas wykręcił Jenson Button, starał się za wszelką cenę uzyskać lepszy rezultat. W efekcie popełnił błąd podczas pokonywania szykany Variante Alta i po ukończeniu okrążenia miał ponad 0.2 sekundy straty do kierowcy z zespołu B.A.R. Szansę na pokonanie sześciokrotnego mistrza świata miał również najszybszy kierowca z pierwszej sesji kwalifikacyjnej - Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk na ostatnim sektorze pomiarowym stracił jednak 0.2 sekundy i musiał zadowolić się trzecią pozycją startową. Tym samym włoska stajnia na torze im. Enzo i Dino Ferrarich będzie miała przynajmniej jeden ze swoich bolidów w pierwszym rzędzie. Powoli zaczynają się chyba spełniać obawy zespołu Ferrari odnośnie coraz lepszej postawy Buttona i reprezentowanej przez niego stajni z Brackley, która szturmem zaczyna podbijać Formułę Jeden w szóstym roku startów. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia ilości paliwa, z jaką Brytyjczyk i pozostali kierowcy z czołówki zakwalifikowali się do 27 i kto wie czy nie ostatniej edycji wyścigu o Grand Prix San Marino, ale póki co może zespół B.A.R wraz z Buttonem może cieszyć się z pierwszego pole position. Czy uda się je zamienić na pierwsze zwycięstwo - o tym przekonamy się już jutro. Tak czy inaczej zapowiada się ciekawy, a kto wie czy nawet nie najciekawszy wyścig tego sezonu.

Tymczasem jak można się było spodziewać po czasach uzyskiwanych na treningach drugi kierowca Ferrari - Rubens Barrichello nie zdołał dzisiaj wywalczyć drugiej pozycji startowej i z czasem gorszym o blisko 0.7 sekundy od Buttona wylądował na czwartej pozycji. Tuż za Brazylijczykiem ze stratą zaledwie 0.087 sekundy znalazł się drugi kierowca z zespołu Williams - Ralf Schumacher, który już na pierwszym sektorze pomiarowym był wolniejszy od zdobywcy pole position o ponad pół sekundy. Z szóstej pozycji do jutrzejszego wyścigu wystartuje Fernando Alonso. Hiszpan wreszcie zdołał uniknąć błędu na kwalifikacjach i będzie miał szansę na uzyskanie dobrego rezultatu. Zastanawiająca jest jednak strata ponad sekundy do Buttona. Najwyraźniej modyfikacje bolidu Renault R24 wraz z nową wersją (B) silnika RS24 V10 nie okazały się tak skuteczne jak dodatkowe skrzydło bolidu B.A.R 006 i ulepszona jednostka napędowa Hondy. Potwierdzeniem tego może być fakt, iż drugiego kierowcę Renault - Jarno Trullego (dziewiąta pozycja) zdołał pokonać partner Buttona - Takuma Sato. Mało tego, Japończyk miał zaledwie 0.018 sekundy straty do Alonso. Nieznacznie wolniejszy od Alonso był także Mark Webber, który uzyskał ósmy czas dnia. Drugi kierowca z zespołu Jaguar - Christian Klien miał już jednak ponad sekundę straty do swojego partnera i musiał zadowolić się dopiero 14 pozycją startową. Przyczyniła się do tego kraksa na początku porannych treningów, w wyniku której Austriak stracił cenny czas na dopracowanie ustawień auta. Ponadto musiał przesiąść się do zapasowego bolidu i w tej sytuacji powinien być zadowolony z uzyskanego rezultatu.

Pierwszą dziesiątkę podobnie jak podczas porannych treningów zamknął Cristiano da Matta. Brazylijczyk już po raz trzeci z rzędu znalazł się wśród dziesięciu najszybszych kierowców i przy odrobinie szczęścia w jutrzejszym wyścigu być może uda mu się w końcu zdobyć pierwsze punkty. Mniej szczęścia na kwalifikacjach miał za to drugi kierowca Toyoty - Olivier Panis, który ze stratą już blisko dwóch sekund do Buttona wylądował na 13 pozycji. Pomiędzy kierowcami z japońskiej stajni znaleźli się David Coulthard (McLaren) i Felipe Massa (Sauber), a tymczasem największymi pechowcami dzisiejszych kwalifikacji byli partnerzy zespołowi tychże kierowców. Zresztą Kimi Raikkonen jest również największym pechowcem tego sezonu i chyba nie prędko się to zmieni. Tym razem problem z silnikiem został wykryty podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej i dlatego kierowcę McLarena będzie czekał drugi z rzędu start z końca stawki. Z kolei Giancarlo Fisichella już podczas porannych treningów wpakował się w tarapaty - za zbyt szybko jazdę przy wywieszonych żółtych flagach sędziowie postanowili doliczyć mu jedną sekundę kary do czasu uzyskanego na kwalifikacjach. W sumie nie miało to jednak większego znaczenia, gdyż w bolidzie prowadzonym przez Włocha nastąpiła awaria skrzyni biegów podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej. Usterki nie dało się w porę usunąć i w tej sytuacji Fisichella będzie jutro dotrzymywał Raikkonenowi towarzystwa na ostatniej linii startowej.

Powody do zadowolenia może mieć tymczasem Giorgio Pantano, który nie dość, że wywalczył dzisiaj najwyższą pozycję startową, to jeszcze udało mu się pokonać bardziej doświadczonego partnera z zespołu Jordan - Nicka Heidfelda. Obydwaj kierowcy wyścig o Grand Prix San Marino rozpoczną kolejno z 15 i 16 pozycji. Na kolejnych pozycjach zakwalifikowali się kierowcy zespołu Minardi - Gianmaria Bruni i Zsolt Baumgartner. Bruni miał już ponad siedem sekund straty do Buttona, z czego przynajmniej pół sekundy to zasługa zbyt gwałtownego najechania na krawężnik podczas pokonywania ostatniej szykany. Uderzenie wytrąciło mu wręcz kierownicą z rąk, a do tego Włoch przypadkiem wcisnął przycisk używany do ograniczenia prędkości w boksach. Na szczęście obyło się bez kraksy. Tymczasem Baumgartner kolejny raz miał problemy z pokonaniem szykany Variante Alta, ale przynajmniej udało mu się tym razem uniknąć zderzenia z barierą z opon.