Początek testów na torze Jerez

08.02.0500:00
Marek Roczniak
711wyświetlenia
KierowcaKonstruktorOp.Czas okr.Okr.
Czasy uzyskane na torze Jerez
Felipe MassaSauber Petronasmic1:17.49062
1Jarno TrulliToyotamic1:17.66855
1Ricardo ZontaToyotamic1:18.16450
1Juan Pablo MontoyaMcLaren Mercedesmic1:18.20737
1Pedro de la RosaMcLaren Mercedesmic1:18.50973
1Fernando AlonsoRenaultmic1:18.631124
1Nick HeidfeldWilliams BMWmic1:18.74399
1Mark WebberWilliams BMWmic1:18.92278
1Rubens BarrichelloFerraribri1:19.17442
1David CoulthardRed Bull Cosworthmic1:19.31437
1Luca BadoerFerraribri1:19.66957
1Giancarlo FisichellaRenaultmic1:19.87288
1Christian KlienRed Bull Cosworthmic1:19.99049
1Anthony DavidsonB.A.R Hondamic1:20.23619
1Takuma SatoB.A.R Hondamic1:20.47726
1Nelson Piquet JrB.A.R Hondamic1:20.81941
1Jacques VilleneuveSauber Petronasmic1:20.95661
Dziś rozpoczęły się testy na torze Jerez, w których uczestniczyły wszystkie zespoły Formuły 1 z wyjątkiem Jordana (irlandzka stajnia przeprowadza w tym tygodniu prywatne testy na torze Silverstone) i Minardi. Po nocnych opadach deszczu nawierzchnia hiszpańskiego obiektu rano była jeszcze mokra, jednak po południu kierowcy mogli już zacząć korzystać ze zwykłych opon rowkowanych.
Najlepszy czas przejazdu jednego okrążenia uzyskał kierowca zespołu Sauber, Felipe Massa. Postawa Brazylijczyka mogłaby sugerować, że bolid C24 na torze Jerez prezentuje się znacznie lepiej niż w Barcelonie. Jednakże drugi kierowca szwajcarskiej stajni, Jacques Villeneuve, pierwszy dzień testów zakończył na ostatniej pozycji, mając ponad trzy sekundy straty do swojego partnera. Obaj kierowcy skupili się na pracy nad ustawieniami swoich bolidów, natomiast zaplanowane na dzisiaj testy hamulców i opon Michelin, przeznaczonych do użycia w Grand Prix Australii, ze względu na nienajlepsze warunki do jazdy zostały przeniesione na środę.

Kolejno na drugiej i trzeciej pozycji znaleźli się Jarno Trulli i kierowca testowy Toyoty, Ricardo Zonta, mając odpowiednio 0.1 i ponad pół sekundy straty do Massy. Japońska stajnia po ostatnich testach w Walencji narzekała na zbyt szybkie zużycie tylnych opon w bolidach TF105, jednakże na torze Jerez nowe Toyoty sprawowały się wyraźnie lepiej.

Poniżej jednej sekundy straty do Massy zmieścił się jeszcze tylko jeden kierowca, a był nim Juan Pablo Montoya, który zasiadł za kierownicą wyposażonego w przymocowane do pokrywy silnika bolidu McLaren MP4-20 dosyć dziwaczne elementy aerodynamiczne, przypominające rogi. Stajnia z Woking jak widać stara się wszelkimi możliwymi sposobami odzyskać utraconą w wyniku zmiany przepisów siłę dociskową, choć nie ma pewności, jak na tak radykalne rozwiązanie zareaguje FIA. Oprócz Montoi, który przejechał zaledwie 37 okrążeń, na torze Jerez obecny był także kierowca testowy McLarena, Pedro de la Rosa, plasując się tuż za Kolumbijczykiem na piątej pozycji.

Na szóstej i dwunastej pozycji wtorkowe testy ukończyli kierowcy Renault, Fernando Alonso i Giancarlo Fisichella. Warunki panujące dzisiaj na torze Jerez uniemożliwiły francuskiej stajni pracę nad doskonaleniem ustawień bolidu R25 i w tej sytuacji obaj kierowcy skupili się na testowaniu wytrzymałości auta i opon Michelin na dłuższych dystansach. Alonso przejechał aż 124 okrążenia i nie natrafił na żadne problemy z oponami, co jest dobrym znakiem na przyszłość. Tymczasem aktywność Fisichelli ograniczyły różne niezbyt poważne problemy techniczne, ale tak czy inaczej Włoch był zadowolony z zachowania się bolidu, choć od Alonso okazał się wolniejszy aż o ponad sekundę.

Tuż za Alonso znaleźli się kierowcy z zespołu Williams, Nick Heidfeld i Mark Webber. Była to pierwsza wizyta bolidów FW27 na torze Jerez, a celem dzisiejszych testów było sprawdzanie opon Michelin i układu paliwowego w nowym Williamsie (Webber) oraz praca nad ustawieniami nowego egzemplarza FW27, za którego kierownicą zasiadł Heidfeld. Poranną aktywność Webbera ograniczył niewielki problem techniczny, jednakże mechanicy z ekipy Franka Williamsa szybko się z nim uporali i Australijczyk przejechał w sumie 78 okrążeń.

W pierwszej dziesiątce znalazł się tylko jeden reprezentant Ferrari, Rubens Barrichello, kontynuując testy zmodyfikowanej wersji zeszłorocznego bolidu, F2004M. Strata Brazylijczyka do najszybszego kierowcy wyniosła ponad półtorej sekundy. Oprócz Barrichello włoską stajnię reprezentował także kierowca testowy Luca Badoer, mając do dyspozycji bardziej standardową wersję F2004. Obaj kierowcy łącznie przejechali niespełna 100 okrążeń, koncentrując się na sprawdzaniu silnika i testach opon Bridgestone, z którymi jak zapewnia japoński producent, wbrew plotkom nie ma żadnych poważniejszych problemów.

Wbrew wczorajszym deklaracjom zespół Red Bull Racing już dzisiaj rozpoczął udział w publicznych testach na torze Jerez. Austriacką stajnię reprezentowali David Coulthard i Christian Klien, czyli jak się nieoficjalnie mówi najbardziej prawdopodobny skład na pierwsze wyścigi sezonu 2005. Coulthard za kierownicą nowego bolidu RB1 uplasował się pomiędzy kierowcami Ferrari na 10 pozycji, mając mniej niż dwie sekundy straty do Massy, natomiast Klien musiał zadowolić się 13 pozycją i czasem gorszym o blisko 0.7 sekundy od swojego partnera.

Ostatnimi uczestnikami dzisiejszych testów na południu Hiszpanii i co trzeba przyznać, zdecydowanie najbardziej pechowymi, byli kierowcy reprezentujący barwy zespołu B.A.R, Anthony Davidson, Takuma Sato i Nelson Piquet Jr. Cała trójka uplasowała się kolejno na pozycjach od 14 do 16, przejeżdżając łącznie niespełna 90 okrążeń. Najszybszy z nich, oficjalny kierowca testowy stajni z Brackley, zaliczył najmniej okrążeń, bo zaledwie 19, mając ponad dwie i pół sekundy straty do Massy. Tymczasem dla Sato dzisiejsze testy zakończyły się po przejechaniu 26 okrążeń i to w niezbyt przyjemny sposób, czyli kraksą przy dużej prędkości. W prowadzonym przez Japończyka bolidzie 007 zawiódł tylny spojler, posyłając go wprost w barierę z opon. Kierowcy na szczęście nic się nie stało, ale auto zostało dosyć poważnie uszkodzone. Najwięcej okrążeń przejechał syn trzykrotnego mistrza świata, Nelsona Piqueta, prowadząc zeszłoroczny bolid 006. Brazylijczyk ukończył 41 kółek, jednak podobnie jak Sato testy zakończył w wyniku kraksy, choć nastąpiła ona przy znacznie mniejszej prędkości. Trudno to raczej nazwać udanym początkiem testów dla stajni z Brackley.

Zdjęcia z testów na torze Jerez można znaleźć tutaj.

Źródło: pitpass.com