Briatore marzy o pokazach na ulicach Nowego Jorku

18.04.0500:00
Marek Roczniak
756wyświetlenia

Wczoraj odbyła się kolejna impreza z cyklu roadshow, organizowana na ulicach większych miast europejskich przez zespół Renault. Tym razem bolid francuskiej stajni, prowadzony w dodatku przez lokalnego bohatera, Giancarlo Fisichellę, z bliska mogli zobaczyć mieszkańcy Rzymu, których pomimo nienajlepszej pogody w okolice słynnego Circus Maximus przybyło około 25 tysięcy.

Impreza ta okazała się oczywiście wielkim sukcesem, co zresztą nikogo nie powinno dziwić, gdyż fani Formuły 1 rzadko mają okazję przyjrzeć się z bliska bolidom w akcji. Tego typu pokazy zespół Renault organizował wcześniej w Lyonie, Moskwie i Madrycie, a w najbliższych planach są kolejne znane europejskie miasta. Szefowi francuskiej ekipy, Flavio Briatore, marzą się jednak pokazy na ulicach największego miasta w Stanach Zjednoczonych.


"Moim marzeniem jest zorganizowanie roadshow na ulicach Nowego Jorku", powiedział Briatore w wywiadzie udzielonym włoskiej Gazzetta dello Sport. Według Włocha tego typu imprezy, podobne do zeszłorocznych pokazów na Regent Street, są bardzo ważne, gdyż umożliwiają zespołom i kierowcom F1 bezpośredni kontakt z fanami. Pozwalają także na przybliżenie tego sportu szerszej widowni.

"Formuła 1 powinna zbliżyć się do ludzi. Na torach są barierki i ściany, trzymające widzów na dystans, tak więc dni takie jak ten wczoraj są ważne, choć bardzo trudno jest coś takiego zorganizować", dodał Briatore. Inne zespoły także organizują podobne pokazy - tuż przed rozpoczęciem sezonu 2005 tegoroczny bolid Williams mogli zobaczyć mieszkańcy Sydney.

Źródło: ITV-F1.com