Organizacje Praw Człowieka wzywają do bojkotu GP Bahrajnu 2012

"Miejscowy rząd chce wykorzystać F1 aby pokazać światu, że wszystko wróciło do normy".
08.01.1213:43
Nataniel Piórkowski
2013wyświetlenia

Organizacje broniące praw człowieka wezwały zespoły Formuły 1 do zbojkotowania tegorocznego Grand Prix Bahrajnu, ze względu na ciągle nieuspokojoną sytuację polityczną państwa.

W 2011 roku, wyścig na torze Sakhir, który pierwotnie miał inaugurować sezon mistrzostw świata, został najpierw przełożony, a później całkowicie odwołany ze względu na liczne głosy sprzeciwu padające z ust kierowców i kierownictwa zespołów Formuły 1, którzy zwracali uwagę na to, że w Bahrajnie wciąż łamane są podstawowe prawa człowieka.

Będziemy działać, aby kierowcy i zespoły zdecydowali się na zbojkotowanie Grand Prix. Miejscowy rząd chce wykorzystać F1 aby pokazać światu, że wszystko wróciło do normy. Jeśli Formuła 1 przybędzie do Bahrajnu, to pomoże rządowi w powiedzeniu, że tak się właśnie stało. Wolelibyśmy, aby do tego nie doszło. Jestem przekonany o tym, że kierowcy i zespoły respektują prawa człowieka - powiedział wiceprezes Bahrajńskiego Centrum Praw Człowieka, Nabeel Rajab.

Źródło: guardian.co.uk

KOMENTARZE

16
Kamil-F1
09.01.2012 11:45
Czy któryś z moderatorów może mi wyjaśnić dlaczego mój komentarz został usunięty...?
Szkot
09.01.2012 09:38
"Wschód jest Wschodem, a Zachód Zachodem, i te dwa światy nigdy się nie spotkają... Nie spotkają i nie zrozumieją - Azja odrzuci każdy przeszczep z Europy" - R. Kipling A tak w ogóle to powinno się zacząć od Chin... Już to widzę, buhahaha
akkim
08.01.2012 05:15
W całej swojej historii świat nie był uroczy, zatem póki pora - protest przeciw Soczi ?
Jacobss
08.01.2012 04:01
MairJ23 - Czyli nie chodzi im o prawde, a o wlasne tylki. Tak myslalem. Aktywisci sa czesto dobrzy tylko w gebie, a dzisiaj to juz w ogole tylko sprzed ekranu monitora. Nie odwaza sie krytykowac Chin, bo to Goliat. Ralph1537 - Jestes typowym przykladem osoby wychowanej na mainstreamowych mediach, gdzie jak sie o czyms nie nie mowi w pierwszej wiadomosci/pierwszej stronie jako "breaking news", to tego nie ma. Smutne, ale prawdziwe. W Chinach obecnie nie ma praktycznie protestow, bo spoleczenstwo w przeszlosci (a kiedy bylo mnostwo protestow) zostalo tak wytresowane przemoca i bronia, ze nikt sie nie odwazy robic wiekszych protestow. Nawet chinczycy (ktorych znam osobiscie) mieszkajacy od lat na zachodzie, maja wyryte w glowach, ze rzadu i partii nie wolno krytykowac. Nie wspominam o takiej Malezji, gdzie Islam jest oficjalnie religia panstwowa, a nie bycie muzulmaninem konczy sie wielkimi represjami i przymusowym nawracaniem na "jedyna sluszna" wiare. Jednak o tym sie malo mowi - lepiej do znudzenia bredzic o kryzysie finansowym albo co Obama zjadl na kolacje.
MairJ23
08.01.2012 03:21
@Ralph1537 http://en.wikipedia.org/wiki/Tiananmen_Square_protests_of_1989 Nikt nie portestowal - lol http://www.youtube.com/watch?v=6inWKFKv9UA Naprawde.... wystarczy poszukac ! okolo 5.000 ludzi tam zginelo - studentow ... nikt nie protestowal... http://pl.wikipedia.org/wiki/Protesty_na_placu_Tian'anmen_w_1989 <-- po polsku :)
Ralph1537
08.01.2012 03:11
w dodatku w chinach nikt nie protestował a w bahrainie tak
MairJ23
08.01.2012 02:58
@akkim na NPR (National Public Radio) slyszalem wywiad z zalozycielem firmy ktora zajmuje sie "podsluchami". "Podluchuja wszystko - SMS, MMS, interentowe lacza, Tweetery, FB, wszystko co przekazuje w jakis spsoob informacje - szczegolnei te cyfrowe... jak powiedzial kto jest jego najwiekszym klientem i ile kasy za tym idzie to mi polka spadla :( Oczywiscie teraz to syria i Bahrain. Miliardy dolarow kontraktow i oni sa tylko jedna firma - Ten facet powiedzial ze jest takich conajmniej 15 dzialajacych na terenie Syrii i Bahrainu dzisiaj i co najwazniejsze - wszystkie amerykanskie. @Jacobss Odpowiedz jest prosta - w przypadku Bahrainu to male panstwo i niezbyt mocne .... a CHiny coz.... to juz inna para kaloszy. Zauwaz ze nawet jak sie dzialo to co sie dzialo na placu Tienanmen 20 lat temu to nikt ale to nikt palcem nie ruszyl - CHiny sa za duze aby im grozic - szczegolnei teraz jak to jest najwiekszy kraj na swiecie z dodatnim PKB i wielkim ekonomicznym boomem. Zauwaz ze nikt nei jest nawet na nich wymusic ograniczania emisji dwutlenku wegla a co dopiero prawa czlowieka
Jacobss
08.01.2012 02:45
Ciekawe, ze nikomu nie przeszkadza F1 w Chinach, Malezji czy Indiach, gdzie prawa czlowieka sa notorycznie lamane. Szczegolnie w takich Chinach, gdzie cenzura jest powszechna, a w wiezieniach siedza setki tysiecy (a moze juz nawet miliony) wiezniow politycznych, ktorzy mieli odwage powiedziec co, co sie nie zgadza z odgornie nalozonym sposobem myslenia przez komunistyczny rzad. Ale tak to juz jest, ze ludzi obchodzi tylko to o czym sie glosno mowi w mediach, a prawda jest nieistotna. Rozumiem oburzenie z powodu GP Bahrajnu, ale GP Malezji jest od 99 roku, a Chin od 04 i jakos nie slychac o zadnym bojkocie. Pewnie dlatego, ze nie pokazali w CNN jak zolnierze strzelaja do cywili.
akkim
08.01.2012 02:41
@marrcus Ale jednak taki wyścig to radosne zawody, a jaka radocha z lufą koło głowy, na spotkanie elit umówić się mogą, chcąc udawać, że gra wszystko nie jest dobrą drogą. A eko "specjaliści" to jest inna bajka, tu się miesza za kasę w imię ptaszków jajka, jednak wyżej stawiam obodnicę w mieście, niż miodokwiat krzyżowy no i żabki wreszcie.
Yurek
08.01.2012 02:32
@katinka - prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie...
marrcus
08.01.2012 02:29
uważam jednakj że takie organizacje (podobnie jako eko-terroryści) nie powinny się wpie...ać w wyścigi formuły 1 i inne zawody
katinka
08.01.2012 02:27
I dobrze, moze to Berniemu Ecclestone otworzy w koncu oczy, ze czasem liczy sie cos wiecej niz te zielone papierki.
akkim
08.01.2012 02:12
[quote="Karol24"]Rozumiem przewroty w Egipcie, Libii, Tunezji, czy teraz w Syrii. Ale Bahrajn jest bardzo bogatym krajem. [/quote] Jedno ze "światełek" na sprawę: "Jak wielkie koncerny współpracują z krwawymi reżimami. Spośród największych firm na świecie niełatwo znaleźć takie, które w pogoni za zyskiem nie nawiązywałyby intratnych handlowych kontaktów z dyktatorami i reżimami wszelkiej maści. Koncerny sprzedają im wszystko: od żywności przez broń po specjalistyczną aparaturę podsłuchową do śledzenia poczynań antyreżimowej opozycji. I choć za każdym razem, gdy sprawa wychodzi na jaw, opinia publiczna mocno protestuje, koncerny dalej robią swoje. Kilka dni temu agencja Bloomberg poinformował, że koncerny Siemens oraz Nokia Siemens Network sprzedały władzom Bahrajnu, gdzie od kilku miesięcy trwają antyrządowe demonstracje i starcia, specjalistyczny sprzęt szpiegowski, dzięki któremu możliwe jest namierzanie, monitorowanie i przechwytywanie SMS-ów oraz rozmów telefonicznych. Despotyczny reżim używał sprzętu do podsłuchiwania najbardziej znanych opozycjonistów, których zamykano w więzieniach i brutalnie torturowano. Jak donosi agencja, część produktów sprzedanych reżimowi przez Nokię i Siemensa może sama uruchamiać mikrofony w telefonach komórkowych i kamerki w laptopach. Bahrajn od lat, a w szczególności od trwających od kilku miesięcy niepokojów społecznych, ma opinię kraju masowo łamiącego prawa człowieka. Według niezależnych ekspertów, tylko w ciągu dwóch tygodni stosowano tortury wobec opozycjonistów przynajmniej w 140 przypadkach. A jak donosi Bloomberg, w wyniku zamieszek i w więzieniach zginęło w tym kraju przynajmniej 30 osób. Najgorsze jest jednak to, że według źródeł Bloomberga z tego typu systemów szpiegujących swoich mieszkańców korzysta przynajmniej 12 krajów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu." Bahrajn skazał 20 lekarzy i pielęgniarek na kary do 15 lat więzienia za pomaganie opozycjonistom rannym podczas antyrządowych demonstracji.
Karol24
08.01.2012 01:54
W tej sytuacji nie rozumiem jednego. Rozumiem przewroty w Egipcie, Libii, Tunezji, czy teraz w Syrii. Ale Bahrajn jest bardzo bogatym krajem. We wszystkich statystykach HDI, PKB jest bardzo wysoko. Kraj rozwija się bardzo szybko i inwestują pieniądze z ropy w rozwój kraju. Nie krytykuję opozycji i popieram rozwój demokracji, ale uważam że w tym przypadku opozycja przesadziła. Powinna domagać się większych wolności i kolejnych przywilejów dla ludności, ale żeby to było przechodzone stopniowo.
akkim
08.01.2012 01:46
Dwa powody zasadnicze, by wyścig tam nie jechał, nie ma GP - a zapłacą i Centrum Praw Człowieka.
jpslotus72
08.01.2012 01:00
[quote]Miejscowy rząd chce wykorzystać F1 aby pokazać światu, że wszystko wróciło do normy.[/quote]A opozycja chciałaby zapewne wykorzystać tę "okazję" by udowodnić światu coś przeciwnego... Prawa człowieka to oczywiście ważny powód - ale zwykły rozsądek i kwestia bezpieczeństwa ekip wystarczają, by darować sobie odwiedziny tego (dosłownie) gorącego kraju.