Rosberg nie martwi się degradacją opon w bolidach Mercedesa

Niemiec sądzi, że zespół szybko zareaguje na problemy z nadmiernym zużyciem ogumienia.
19.03.1213:06
Nataniel Piórkowski
2134wyświetlenia

Nico Rosberg uważa, że Mercedes może bardzo szybko uporać się z problemem zbyt wysokiej degradacji ogumienia, który skutecznie utrudnił jego występ w GP Australii

Zespół z Brackley był jednym z kandydatów do wskoczenia na podium inaugurującego sezon wyścigu na torze Albert Park, jednak Michael Schumacher został zmuszony do wycofania się z rywalizacji przez awarię skrzyni biegów, a Rosberg walczył z nadmiernym zużyciem opon, kończąc wyścig drobną, acz owocną w skutkach kolizją z bolidem Sergio Pereza.

Rosberg nie martwi się jednak problemem związanym z degradacją ogumienia zwracając uwagę na fakt, że za nami dopiero pierwsza z dwudziestu eliminacji tegorocznych mistrzostw. Możemy wiele zrobić. To dopiero początek sezonu, a w samochodzie znajduje się dużo nowych rzeczy. Dzięki dobrej analizie bolidu, tego co się dzieje, a także rozsądnym ustawieniom, możemy to poprawić. Sepang to inny tor i inne warunki, więc sytuacja może wyglądać tam zupełnie inaczej.

Niemiec sądzi, że kiepski balans F1 W03 był główną przyczyną niezadowalających osiągów prezentowanych przez niego podczas wyścigu w Melbourne. Wyścig obfitował w akcję i niestety samochód nie spisywał się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Sądzę że balans bolidu nie należał do najlepszych, a w dodatku opony zużywały się u nas szybciej niż u innych. Musimy się temu przyjrzeć i odpowiedzieć sobie na pytanie, co możemy zrobić, aby temu zaradzić. Jestem pewien, że następny będzie lepszy.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

8
MairJ23
19.03.2012 08:21
@IceMan11 kurcze powiem ze zepsul mi troche ogladanei wyscigu tym przedwczesnym wycofaniem sie - liczylem na dobry wynik niemca :( ale coz - takie sa wyscigi
IceMan11
19.03.2012 05:56
@katinka Schumi w zasadzie za dużo w wyścigu nie przejechał, więc nic na dobrą sprawę nie wiemy :/
katinka
19.03.2012 04:56
@IceMan11, Schumiego problemy pamietam, ale w tym sezonie juz tak chyba na to nie narzeka. Moze ten niestabilny tyl bolidu pasuje do jego stylu jazdy? A Rosberg wlasnie mnie troche dziwi, bo to raczej nie jest kierowca jezdzacy agresywniej. Wiec moze tak jak wspomnial Kamikadze od bolidu tez sporo zalezy. Borowczyk podczas GP Australii miedzy opowiadaniem bajek, a komentowaniem wyscigu, mowil cos chyba, ze kierowcy musza nauczyc sie opanowac te bolidy bez dodatkowego docisku z nadmuchu, moze to tez chodzi o dopasowanie stylu jazdy, sama nie wiem.
Kamikadze2000
19.03.2012 03:59
Dużą rolę odgrywa tu bolid. Ale kierowca także. W McL mamy potwierdzenie tego, że styl jazdy kierowcy także ma znaczenie. ;)
SirKamil
19.03.2012 03:07
[quote="Anderis"]Biorąc pod uwagę, że degradacja opon ciągnie Merca w dół już od 2010 roku, trudno nazwać cokolwiek poczynione w tym względzie przez Mercedesa jako szybką reakcję.[/quote]Dobrze napisane.
IceMan11
19.03.2012 02:38
@katinka Żaden się nie przyzna. Od 2010 Schumacher zajeżdżał jeszcze bardziej gumy niż Hamilton - zawsze był jednym z pierwszych w alei serwisowej. Teraz pewnie będzie podobnie. Nie wiem za to co sądzić o Rosbergu. W zeszłym roku nie miał jakiś wielkich problemów. Podobnie w 2010.
katinka
19.03.2012 02:34
U nich juz na testach bylo widac jak degraduja opony. Tylko ciekawe, to w koncu kierowca, czy bolid tak niszczy ogumienie? Bo wyglada na to, ze w McLarenie kierowca, a w Mercu zle zbalansowany czy nie tak ustawiony bolid, bo Nico sie nie przyznaje ;)
Anderis
19.03.2012 12:56
Biorąc pod uwagę, że degradacja opon ciągnie Merca w dół już od 2010 roku, trudno nazwać cokolwiek poczynione w tym względzie przez Mercedesa jako szybką reakcję.