Williams ma nadzieję na zmniejszenie bonusu dla Ferrari

Claire Williams zdaje sobie jednak sprawę, że póki co nie jest to możliwe
13.04.1607:57
Łukasz Godula
1365wyświetlenia


Zastępca szefa ekipy Williams, Claire Williams chce bardziej uczciwego podziału dochodów Formuły 1 i pomimo faktu, że akceptuje większe wypłaty dla Ferrari, to ma nadzieję na ich zmniejszenie. Jak ujawniono w zeszłym tygodniu, Ferrari otrzyma najwięcej pieniędzy za 2015 rok, pomimo ukończenia mistrzostw na drugiej pozycji.

Ferrari zarobi około 192 miliony dolarów, co stanowi niemal 20% puli, a wchodzi w to 87 milionów za osiągi i 105 milionów za wkład historyczny oraz inne bonusy. Drugą wartość ekipa z Maranello otrzyma nawet jeśli nie ukończy wszystkich wyścigów w sezonie. Wszystkie zespoły podpisały osobne umowy z Berniem Ecclestonem, które zastąpiły Porozumienie Concorde, a wygasną w 2020 roku.

Gdy zapytano Claire o opinię co do płatności dla Ferrari za wkład historyczny oraz jej sens przy negocjowaniu kolejnych umów, odpowiedziała: Nie mam żadnego problemu z tym, że Ferrari otrzymuje płatność za dziedzictwo, ale po prostu jest ona za duża.

Przyznaje również, że zespoły zgodziły się na warunki obecnych umów i nie mogą nic zrobić z nimi aż do czasu negocjowania nowych kontraktów, jednak dodaje, że ma nadzieję, iż wtedy podział będzie inny.

W swoim życiu kieruję się filozofią, która mówi, by nie przejmować się tym, czego nie można zmienić - wyjaśnia. Staraliśmy się, jak wiele ekip, by o tym porozmawiać, jednak Bernie podkreślił, że wszyscy podpisaliśmy obecne umowy właśnie z takimi warunkami. Nic nie możemy z tym zrobić. Mamy wiele innych zmartwień, więc dlaczego się tym przejmować?

Musimy korzystać z obecnego czasu. Będziemy jednak negocjować nowe warunki przed 2020 rokiem. Mam nadzieję, że częścią tych rozmów będzie zmiana podziału zysków. Nie wiem czy to jest możliwe, ponieważ taka jest F1, ale mam nadzieję. Wierzę, że sport musi mieć równe podstawy, by odniósł sukces.

KOMENTARZE

4
exfan
13.04.2016 09:24
Takie gadki, to przykrywka do nieciekawej sytuacji zespołu w tym sezonie. Najpierw pretensje do Haasa, teraz do Ferrari. F1 to sport, który nigdy nie miał nic wspólnego z równością a kontrakty negocjują indywidualnie czy to się komuś podoba czy nie.
pancio93
13.04.2016 08:56
Ja już od dawna powtarzam, że w kwestii podziału zysków powinni brać przykład z angielskiej Premier League, bo aktualnie to bardziej przypomina hiszpańską Primiera Division. I widać tego skutki. Oczywiście najlepsi powinni zarabiać najwięcej, bo im się należy, ale z umiarem. W Premier League jest podział 50-25-25: 50% zysków do podziału po równo, 25% w zależności od pozycji końcowej i 25% w zależności od liczby meczów pokazywanych na żywo. Myśle, że w F1 taki model też mółby funkcjonować. @Indy Twój proponowany model podziału też jest warty zainteresowania
Anderis
13.04.2016 09:57
Najbardziej rozwala, że za 2015 rok Red Bull dostał prawie 2 razy więcej od Williamsa, pomimo tego, że: - Byli od nich gorsi w WCC. - Są od nich krócej w F1 i zdobyli w niej mniej tytułów.
Indy
13.04.2016 09:00
Zgadzam się w pełnej zupełności, bonusy historyczne są do zaakceptowania ale nie tak duże jak teraz. Ostatnio sobie liczyłem i wymyśliłem podział 70% po równo dla każdego, 20% w zależności od miejsca w kl. gen., 10% w zależności od zdobytych mistrzostw świata konstruktorów. Słabe zespoły w porównaniu z teraz dostałyby zastrzyk gotówki a Ferki ze swoimi 16 tytułami mistrzowskimi wciąż zgarnialiby swój bonusik choć mniejszy niż teraz.