Przyszłość GP Meksyku stoi pod znakiem zapytania?

Po zmianach politycznych może zabraknąć wsparcia finansowego dla wyścigu.
11.12.1810:36
Nataniel Piórkowski
2280wyświetlenia
Embed from Getty Images

Przyszłość Grand Prix Meksyku w kalendarzu Formuły 1 staje się coraz bardziej niepewna.

W piątek, podczas gali FIA w Sankt Petersburgu, impreza na Autodromo Hermanos Rodriguez została ponownie uznana za najlepszą w całym sezonie królowej sportów motorowych.

Niepewność co do jej dalszej organizacji jest związana ze zmianami politycznymi, do których dochodzi w Meksyku. Prezydentem został wybrany Andres Manuel Lopez Obrador z lewicowego Ruchu Odrodzenia Narodowego, a senator Ana Gabriela Guevara uważa, że kwestia wyścigów F1 jest mocno dyskusyjna.

Musimy ustalić, jak uporać się z tą sytuacją, ale nie będziemy korzystać z podatków, aby utrzymać tę imprezę w kalendarzu mistrzostw świata. W Meksyku mamy poważniejsze problemy. Duża część populacji żyje poniżej granicy ubóstwa. To korupcja i łapówki pozwoliły Grand Prix na powrót do Mexico City - cytuje Guevarę francuski magazyn Auto Hebdo.

KOMENTARZE

4
marios76
11.12.2018 02:55
Jezeli wyscig z tyloma kibicami nke ma szans sie utrzymac w kalendarzu, to znaczy, ze zabrnieto za daleko. :/
rno2
11.12.2018 01:32
Otoczka wyścigu fajna, ale sam tor mocno średni...
bartoszcze
11.12.2018 11:51
Jeżeli frekwencja+sponsorzy pozwolą na utrzymanie tego bez podatków... Plus mogą liczyć ile miasto zarobi na ewentualnych kibicach, ale nie wiem czy płaci miasto czy państwo.
Masio
11.12.2018 11:29
Oczywiście rozumiem, że w Meksyku niektórym niespecjalnie ciekawie się żyje, bo wiadomo korupcja, narkotyki, przestępczość itp. Mimo to, trochę byłoby mi szkoda, gdyby ten wyścig wyleciał z kalendarza. Kibice są tam niesamowici, no i jeszcze ta sekcja stadionowa i to podium tam, to coś takiego, co wyróżnia ten tor spośród pozostałych. ;) Oczywiście to jest moje zdanie.