Ticktum startuje w serii, która nie zapewnia punktów do superlicencji

Brytyjczyk liczył, że starty w zimowej serii azjatyckiej F3 pozwolą mu zdobyć 5 ostatnich "oczek".
22.01.1921:01
Nataniel Piórkowski
4863wyświetlenia


Mistrzostwa, w których startuje junior Red Bulla - Dan Ticktum, nie kwalifikują się do systemu punktów umożliwiających uzyskanie superlicencji uprawniającej do startów w Formule 1.

Ticktum jest juniorem Red Bulla i walczy o pięć ostatnich punktów, jakie pozwolą mu zdobyć prawo do rywalizacji w F1. W tym celu bierze udział w inauguracyjnym sezonie zimowej edycji azjatyckiej F3. Znajduje się ona w wykazie serii, które umożliwiają zdobycie punktów do superlicencji.

W ubiegły weekend okazało się jednak, że zimowa seria azjatyckiej F3 nie zapewni mu takich punktów.

Załącznik L przepisów Międzynarodowej Federacji Samochodowej mówi, że punkty do superlicencji mogą zostać przyznane tylko wtedy, gdy seria składa się z co najmniej pięciu wyścigowych weekendów, a rywalizacja w niej odbywa się na co najmniej trzech różnych torach.

Sezon zimowej azjatyckiej F3 składa się z zaledwie trzech eliminacji: jednej na torze Buriram w Tajlandii oraz dwóch kolejnych, jakie gości znany fanom Formuły 1 obiekt Sepang w Malezji.

Poproszony o komentarz dyrektor do spraw bezpieczeństwa w FIA - Adam Baker, powiedział: Wszystkie mistrzostwa znajdujące się w wykazie, umożliwiają zdobycie punktów do superlicencji, o ile spełniają kryteria określone w załączniku L. Niestety każda seria, która nie spełnia kryteriów zawartych w załączniku L, nie będzie umożliwiała zdobycia punktów do superlicencji.

Teoretycznie Ticktum potrzebował co najmniej trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej, aby zdobyć pięć punktów, dzielących go od uzyskania superlicencji. Obecnie plasuje się jednak na ósmej pozycji, po incydentach z Tajlandii i problemach z bolidem, jakie dokuczały mu w Malezji.

Nie wiadomo, czy w świetle ostatnich doniesień Ticktum dokończy sezon w zimowej azjatyckiej F3. Jak informuje portal motorsport.com decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta wkrótce.

KOMENTARZE

8
lordfryta
23.01.2019 02:43
Zgadzam się z przedmówca. Gdyby mieli inny wybór, nie sięgaliby po Rosjanina. Hehehe Marios, masz rację. Pamiętam nawet jakiś wywiad, w którym mówił że żałuje, że na imię nie dano mu Max. Max Speed brzmi już faktycznie szybko 😉.
Maciek znafca
23.01.2019 10:48
@Pauree takie są fakty. Nikogo innego do Toro Rosso nie mieli. Myślisz, że Albon był szykowany do tego debiutu? Nie, wzięli go, bo nie mieli nikogo lepszego pod ręką. Drugim potwierdzeniem tej tezy jest powrót Kwiata.
marios76
23.01.2019 06:23
Jak w Red Bullu mogli sie tak pomylic i wepchnac go gdzies , gdzie nie potrzeba i zysku z tego zadnego? No jak? :D Panowie powyzej- dokladnie tak jest, bo RB rob wszystko, zeby miec jak najmlodsza kadre, zeby takich swierzakow wstawiac do F1! Potem sie rozbijaja w co drugim wyscigu, albo w ogole nie odnajduja. Na miejscu FIA jeszcze bym podniosl limit wiekowy i punktowy do superlicencji, bo udzial chlopcow w F1 jest co raz wiekszy w stosunku do mezczyzn... a to ci ostatni sa krytykowani, ze jest ich za duzo. :/ @rno2 Speed mial chociaz "szybkie" nazwisko! ;)
rno2
23.01.2019 06:18
Nie wiem czemu, ale ten Ticktum kojarzy mi się jako następca Scotta Speeda :-)
kuboiix
23.01.2019 06:04
[quote="Pauree"][/quote] Trafiłeś w samo sedno. Jakby do Toro Rosso wsiadali kierowcy 20-24, a nie 16-20 to mieliby teraz młodą gwiazdę- młodego Maxa Verstappena. Problem jest też w innym miejscu; Red Bull musi znaleźć 4 kierowców na miejsca w F1, ponieważ nie przyjmą kogoś z poza akademii. Pokazaliby w taki sposób, że mają za słabą szkółkę (niezłym przykładem jest tutaj Hartley; w karierze nic nie osiągnął szczególnego, ale był w szkółce Red Bulla). Dlatego biorą wszystkich, co mają superlicencję. Tymczasem Mercedes czy Ferrari może i mają problem ze znalezieniem miejsca dla swoich juniorów (no dobra, Ferrari ma Haasa i Saubera), ale nie muszą nimi zapełniać miejsca w F1. Załóżmy, że Mercedes założy swój juniorski zespół: duet Werhlein/Ocon. Co za 2-3 lata? Nie mają tak wielu juniorów, by mieć juniorski zespół. Toro Rosso potrzebne było Red Bullowi w czasach 2006-2015 gdy jeszcze było co wyeksploatować. A teraz? Zamknąć zespół i wrócić za 5 lat :D . Reasumując, niektórzy nie znajdują miejsca w F1, a niektórzy znajdują miejsce, bo wiedzą jak się ustawić. Lucas Auer, jeden z młodych Red Bulla, nieważne co osiągnie, a i tak w 2020 lub 2021 znajdzie miejsce w Toro Rosso.
Pauree
22.01.2019 10:56
Z braku laku może nie do końca, bo Albon jednak nie jest "aż takim ogórkiem", ale ewidentnie widać, że brakuje nowych Verstappenów i Vetteli ;)
Maciek znafca
22.01.2019 09:42
Teraz Red Bull bierze mlokosow z braku-laku, czego przykladem jest Albon.
latak
22.01.2019 08:45
I tak by nie dał rady zdobyć tych punktów. Gdyby były dostępne. Kogo jak kogo ale jego to nie widzę na razie w f1 - niech dorośnie bo jest bardzo nieopierzony.