Leclerc: Oczekiwałbym od sędziów większej konsekwencji

Monakijczyk ma nadzieję, że kierowcy otrzymają teraz więcej wolności w walce na torze.
12.07.1910:49
Nataniel Piórkowski
899wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc ma nadzieję, że sędziowie będą trzymali się podejścia do walki kierowców, które wykształciło się po kontrowersjach z Grand Prix Austrii.

Na trzy okrążenia przed metą Max Verstappen wyprzedził Leclerca w trzecim zakręcie, zapewniając sobie zwycięstwo w domowym wyścigu Red Bulla. Monakijczyk został przy tym zmuszony do wyjazdu na asfaltowe pobocze, co zdaniem Ferrari stanowiło złamanie przepisów.

Sędziowie nie zdecydowali się jednak na pojęcie w tej sprawie żadnych działań. Scuderia nie zdecydowała się na złożenie apelacji, wyrażając nadzieję, że orzeczenie to będzie stanowiło pierwszy wyraźny krok w kierunku liberalizacji zasad rywalizacji kierowców.

W czwartek na Silverstone Leclerc powiedział: Nie mam z tym żadnego problemu. Bardzo łatwo z tym sobie poradziłem. Oczekiwałbym tylko trochę większej konsekwentności.

W przeszłości było kilka incydentów - niektóre nie były tak znaczące, a sędziowie decydowali się na nałożenie kar. Jeśli mamy się ścigać w taki sposób, to jestem zadowolony. Moim zdaniem to coś dobrego dla Formuły 1. Jako kierowcy tego właśnie chcemy.

Musimy po prostu wiedzieć, czego mamy się spodziewać od drugiej strony. Właśnie dlatego chciałbym większej spójności w decyzjach o karach - podkreślał Monakijczyk.

Wtedy w Austrii czułem frustrację. Teraz patrząc w przeszłość cieszę się, że mamy jasność co do tego, jak należy się ścigać. Te warunki nie powinny się już zmieniać.

Zapytany o to, czy ze względu na ostatnie orzeczenie sędziów dokona zmiany w swoim podejściu do walki z innymi kierowcami, Leclerc odparł: Zawsze staramy się być tak blisko granicy przepisów, jak to tylko możliwe. Na pewno dokonam drobnych zmian, dostosowując poziom agresywności w pojedynkach.