Grand Prix Meksyku pozostanie w kalendarzu do 2022 roku

Organizatorzy wyścigu potwierdzili zawarcie nowej umowy z władzami F1.
08.08.1919:09
Mateusz Szymkiewicz
859wyświetlenia
Embed from Getty Images

Organizatorzy Grand Prix Meksyku potwierdzili zawarcie nowej umowy z Formułą 1, która zabezpiecza przyszłość wyścigu do 2022 roku.

Zmagania na torze imienia braci Rodriguez znalazły się w kalendarzu w sezonie 2015. Mimo ogromnego zainteresowania kibiców, przed tegoroczną edycją wyścigu podjęto decyzję o wycofaniu dotacji z publicznych pieniędzy.

Przez kilka miesięcy nad przyszłością Grand Prix Meksyku znajdował się znak zapytania. Jak jednak potwierdziła prezydent miasta Meksyk - Claudia Sheinbaum, grupa prywatnych biznesmenów postanowiła zabezpieczyć swoimi środkami miejsce imprezy w kalendarzu Formuły 1.

Z oficjalnego oświadczenia dowiadujemy się, że nowy kontrakt podpisany z Liberty Media obowiązuje do 2022 roku. Z kolei oficjalna nazwa imprezy od sezonu 2020 będzie brzmiała Mexico City Grand Prix.

Udało się zabezpieczyć obecność miasta w Formule 1 na kolejne trzy lata dzięki nowemu modelu finansowania, który nie wymagał wkładu finansów publicznych - powiedziała Claudia Sheinbaum. Wcześniej Rząd Federalny współpracował przy płatnościach związanych z imprezą. Władze miasta Meksyk będą teraz pełnić funkcję pośrednika, tworząc zaufanie wokół grupy prywatnych inwestorów, co jest niezbędne dla tego międzynarodowego wydarzenia. Chcemy podkreślić również, że ceny biletów pozostaną na tym samym poziomie co przed rokiem.

Aktualnie trzy wyścigi pozostają bez ważnej umowy po sezonie 2019: Hiszpania, Niemcy oraz Włochy. Wiele wskazuje na to, że Circuit de Catalunya zdoła uratować miejsce w kalendarzu w ostatniej chwili, natomiast Monza ma ogłosić nowy kontrakt w trakcie najbliższej edycji wyścigu. W przypadku Hockenheim jest już niemal przesądzone, że tor pożegna się z Formułą 1.