Buty Raikkonena, talent Schumachera? Leclerc wielką nadzieją

Kibice za to otrzymali niezwykle barwną postać, która odmienia oblicze rywalizacji.
20.09.1909:25
Sponsorowane
1423wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc po wygraniu dwóch z rzędu Grand Prix w Formule 1 jest na ustach wszystkich. Urodzony w Monako kierowca potwierdza swój ogromny talent i już jest porównywany nie tylko do Lewisa Hamiltona, ale i do samego Michaela Schumachera.

21-letni kierowca zaszokował świat sportów wyścigowych w ostatnich tygodniach. Najpierw 1 września odniósł historyczne, bo pierwsze zwycięstwo w F1, wygrywając Grand Prix Belgii. Tydzień później dokonał tej samej sztuki będąc najszybszym na legendarnym torze Monza we Włoszech. Drugie zwycięstwo sprawiło, że 21-letni kierowca Ferrari ma już w obecnym sezonie na swoim koncie 182 punkty, co daje mu czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej F1. Świetna postawa młodego kierowcy sprawia, że pod znakiem zapytania staje przyszłość jego kolegi z zespołu, czyli Niemca Sebastiana Vettela. Były czterokrotny mistrz świata przeżywa bardzo trudne chwile. Skoro liderem Ferrari staje się Leclerc, to pojawia się pytanie - co ma zrobić Vettel po tym sezonie? Kontynuować karierę w Ferrari w cieniu wyrastającego na gwiazdę Leclerca? Odejść z F1, czy przejść do innego zespołu?

Idzie w ślady legendy F1


To jednak wątek poboczny, bo dziś na świeczniku jest wspomniany Leclerc, który szybko wskoczył w buty Fina Kimiego Raikkonena, który przed nowym sezonem odszedł z Ferrari do zespołu Alfa Romeo Racing. Ferrari od ponad dekady nie potrafi zbudować bolidu, który nie miałby sobie równych w całej stawce. Ostatni raz włoski team świętował mistrzostwo świata swojego kierowcy w 2007 roku - właśnie za sprawą wspomnianego Raikkonena. Nic więc dziwnego, że dziś wszyscy w Ferrari patrzą na Leclerca jak na znalezioną w oceanie perłę. Pochodzący z Monako kierowca idealnie wpisuje się w romantyczną opowieść, bo wywodzi się z Ferrari Driver Academy (FDA). To jeszcze nic, bo porównania do największej legendy F1, czyli samego Michaela Schumachera, także są coraz częstsze i… logiczne. Niemiec również dołączał do zespołu jako utalentowany kierowca z jednym nastawieniem - wywalczyć dla Włochów tytuł. Przed erą Schumachera ostatnie mistrzostwo świata w Maranello świętowano bowiem w roku 1979 roku.

Wygrywał wyścigi we wszystkich kategoriach


Leclerc swój wielki talent udowadniał w każdej kategorii wiekowej i wyścigowej, w której brał udział w przeszłości. Przygodę z wyścigami rozpoczął w wieku 16 lat, gdy trafił do Formuły Renault 2.0. Już w inauguracyjnym sezonie zrobił gigantyczne wrażenie. Połowę wyścigów ukończył na podium, dwa razy wygrał. Pozwoliło mu to na wywalczenie drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej. Dzięki temu dostał trafił do europejskiej Formule 3, gdzie zastąpił Maxa Verstappena. Rok 2016 był dla Leclerca bardzo ważny. Nie tylko z powodu zakontraktowania w ART Grand Prix, ale także z powodu dostrzeżenia go w Formule 1. Następny sezon? Testy w F1 i starty w Formule 2. W zespole Prema był najszybszy w aż siedmiu wyścigach i ponownie kończył rok jako triumfator. Rozwój i kariera niemal idealna. Może i na torze tak było, ale poza nim Charles Leclerc przeżył bardzo trudne chwile.

Tragedia przyjaciela na torze F1


Kierowca z Monako był przyjacielem Julesa Bianchiego, który zginął wskutek fatalnego wypadku w Japonii. - Był moim mentorem - powtarza Leclerc. Bianchi był mocno związany z rodziną Leclerca i towarzyszył kierowcy od momentu, gdy ten pojawił się na torze kartingowym. Leclerc zawsze mógł liczyć na ogromne wsparcie o 8 lat starszego kolegi. W przeszłości korzystał z jego urządzenia HANS. To specjalny ochraniacz kręgów szyjnych i głowy, który kierowcy zakładają przed założeniem kasku. - Zawsze był ze mną. W 2010 roku mój ojciec nie miał już pieniędzy. Sponsorzy dawali je, ale te też się kończyły. To mógł być mój ostatni rok ścigania się. Wtedy Jules udał się do Nicolasa Todta (syna prezydenta FIA) i powiedział mu o mnie. Dzięki niemu spotkałem się z nim i miałem możliwość kontynuowania kariery - wspominał Leclerc, który po podpisaniu kontraktu z Ferrari wspominał ojca i właśnie Bianchiego. - Marzenia się spełniają. Chcę podziękować tym, których nie ma już z nami na tym świecie. Chodzi o mojego ojca, któremu zawdzięczam wszystko. O Julesa Bianchiego, dzięki któremu sporo się nauczyłem i którego nigdy nie zapomnę. On zawsze we mnie wierzył i zapewniał mi wsparcie - ogłosił Leclerc.

Talent jest, pierwsze sukcesy są, motywacja jest. Charles Leclerc wydaje się być na autostradzie w kierunku wielkiego sukcesu. Oby po drodze nic nieprzyjemnego już się nie wydarzyło…

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS (Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.