Verstappen i Kwiat krytykują Hamiltona za incydent z Q2

Obaj kierowcy podkreślają, że nie mogli optymalnie przygotować się do pomiarowej próby.
03.11.1910:53
Nataniel Piórkowski
1552wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen i Daniił Kwiat winią Lewisa Hamiltona za incydent, do którego doszło w trakcie drugiego bolku kwalifikacji w Teksasie.

Przygotowując się do pomiarowego okrążenia Hamilton wyprzedził Bottasa na dojeździe do szesnastego zakrętu. Chwilę później obaj kierowcy natrafili na jadącego wolnym tempem Kwiata. Brytyjczyk znalazł się przed kierowcą Toro Rosso, podczas gdy Verstappen został zmuszony do ratowania się wyjazdem na pobocze po wewnętrznej. Holender powrócił przed pięciokrotnego mistrza świata tuż przed wjazdem w finałowy wiraż.

Sędziowie nie zdecydowali się na przeanalizowanie wydarzeń z ostatniego sektora, jednak Verstappen i Kwiat nie szczędzili gorzkich słów pod adresem Hamiltona.

Verstappen komentował: Ustawiliśmy się w kolejce, aby rozpocząć szybkie kółka. Najpierw był Seb, później Charles. Dalej znajdował się Danny [Kwiat], następnie ja. Wszyscy jechaliśmy wolnym tempem, aby mieć przed sobą wolną przestrzeń. Nagle Lewis przejechał obok mnie. Niczym się nie przejmował.

Pomyślałem, że jeśli on się nie przejmuje, to ja też nie będę. Chciałem odzyskać moją pozycję na torze. To ten aspekt, który szanują wszyscy kierowcy. Właśnie dlatego doszło do tego incydentu.

Kwiat dodał: Nie wiem co oni wyprawiali. To było dość głupie. Może nawet nie głupie - po prostu niepotrzebne. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego ścigali się ze sobą na okrążeniu rozgrzewkowym. Doprowadziło to do sporego bałaganu. Wszyscy na tym straciliśmy. Zacząłem próbę na bardzo zimnych oponach, ale nawet pomimo tego mój czas nie był taki zły.

W normalnych okolicznościach chcesz mieć pewną określoną kolejność. Jeśli któryś z kierowców nie respektuje tej kolejności, to dochodzi do tego typu wydarzeń. Wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku kierowcą tym był Lewis. To jednak nie ma dla niego żadnego znaczenia, bo jeśli mówimy o Q2, to Lewis ma pewne miejsce w Q3. Dla mnie jest to już problem. Próbował znaleźć się na czele kolejki a skończyło się na tym, że wylądował za większością z nas. Nie wiem, po co to wszystko było.