Vettel: Byłem zaskoczony incydentem z pierwszego treningu

Leclerc przyznaje z kolei, że po kiepskim poranku FP2 dało Scuderii więcej nadziei.
29.11.1918:38
Nataniel Piórkowski
642wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sebastian Vettel przyznał, że był mocno zaskoczony kraksą z pierwszego treningu.

Czterokrotny czempion F1 stracił kontrolę nad bolidem na dojeździe do dziewiętnastego zakrętu i uderzył o bariery. W konstrukcji nie doszło jednak do poważniejszych uszkodzeń. Przed FP2 Ferrari przezornie dokonało wymiany skrzyni biegów. Praca mechaników wymusiła opóźnienie wyjazdu kierowcy z Heppenheim na tor.

Nie ukrywam, to była dla mnie niespodzianka - potwierdził Vettel. Nie spodziewałem się, że bolid się obróci. Wiedziałem, że będę musiał ratować tył, ale nie do końca mi to wyszło. Całe zdarzenie było trochę niefortunne. Na szczęście nie doszło do żadnych większych zniszczeń. Trzeba było tylko wymienić felgę.

Zespołowy kolega Vettela - Charles Leclerc, wziął w podobnym incydencie podczas symulacji kwalifikacji na miękkich oponach. 22-latek wyszedł z opresji bez uszkodzeń konstrukcji - po wymianie opon powrócił do realizacji programu.

Trzeci sektor jest tu bardzo trudny, bo tylne opony mocno się przegrzewają. Najgorzej jest właśnie w tym zakręcie. Gdy tylko pojedziesz trochę zbyt szeroko, od razu tracisz przyczepność. Byłem tym zaskoczony - wyjaśniał.

Leclerc i Vettel zakończyli dzień na trzecim i czwartym miejscu, za duetem Mercedesa. Zdaniem Monakijczyka Scuderia ma przed sobą trochę pracy przed sobotnimi jazdami.

Dzień zaczął się dla nas bardzo źle. To była jedna z najcięższych sesji w tym sezonie. Mam tu na myśli balans i tego typu rzeczy. Bałagan - tak mogę to określić.

Pomiędzy FP1 i FP2 wykonaliśmy jednak kawał dobrej roboty, podkręcając osiągi. Popołudnie było już naprawdę pozytywne, poza tempem na miękkiej mieszance podczas symulacji przejazdu wyścigowego. Pod tym względem stać nas na więcej. Trzeba nad tym popracować. Tempo na twardych oponach było bardzo mocne. To zawsze coś pozytywnego.