Roberto Merhi pracuje w symulatorze jednego z zespołów F1

Były kierowca Manora nie może jednak ujawnić nazwy ekipy.
22.04.2010:13
Maciej Wróbel
969wyświetlenia
Embed from Getty Images

Były kierowca Manora - Roberto Merhi, ujawnił, że jest aktualnie zaangażowany w pracę w symulatorze jednego z zespołów Formuły 1.

29-letni Hiszpan zaliczył w 2015 roku trzynaście występów w Formule 1. Od tamtej pory zawodnik z Castellon nie wziął już udziału w żadnym Grand Prix. Mimo to Merhi w rozmowie z dziennikiem Marca potwierdził, że znów jest blisko związany z Formułą 1.

Zespół, dla którego pracuję nie życzy sobie, żebym ujawniał jego nazwę - powiedział Hiszpan. Być może zmieni się to w ciągu roku, ale powiedziano mi, że nie chcą, by inne zespoły mnie o to wypytywały.

Merhi, który zaangażowany jest obecnie także w azjatycką serię Le Mans, stwierdził, że jego rola w Formule 1 obejmuje szczegółową pracę w symulatorze podczas weekendów wyścigowych. Przechodzimy przez weekend od drugiej strony. Przeprowadzamy równoległe symulacje kolejnych sesji aż do kwalifikacji, po których nic już nie można robić przy samochodzie.

Hiszpan odniósł się także do słów Daniela Ricciardo, który wymienił jego nazwisko wśród najlepszych kierowców, z jakimi Australijczykowi przyszło się ścigać w juniorskich seriach. To miłe, gdy jeden z najlepszych kierowców mówi o tobie coś takiego. Ścigałem się także przeciwko Bottasowi. Pamiętam wyścig, w którym to ja spośród naszej trójki byłem najbardziej agresywny, ale to Ricciardo był najlepszy, szczególnie w wyprzedzaniu. Bottas spisał się wtedy najsłabiej. Tak naprawdę w F1 wciąż to widać.

Merhi przyznał również, że liczy na powrót wyścigów Formuły 1 w lipcu. W ekipie dla której pracuję, wszyscy liczą na powrót do pracy w czerwcu. Myślę, że w lipcu będziemy znów mogli się ścigać.