Hamilton spodziewa się wyrównanych kwalifikacji do GP Węgier

Mistrz świata wątpi w powtórzenie wyniku z poprzedniej czasówki.
17.07.2017:50
Maciej Wróbel
1171wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton umniejsza znaczenie tempa Mercedesa z pierwszego treningu i spodziewa się, że stawka bardzo zbliży się do siebie podczas sobotnich kwalifikacji do Grand Prix Węgier.

Obrońca mistrzowskiego tytułu zdominował pierwszą sesję treningową, która była też w piątek jedyną dla kierowców okazją do przejazdów po suchej nawierzchni. Swój najlepszy czas Hamilton ustanowił na twardych oponach, pokonując o 0,086 sekundy Valtteriego Bottasa, który korzystał z pośredniej mieszanki.

Za kierowcami Mercedesa uplasowali się kierowcy Racing Point. Trzeci w tabeli Sergio Perez swój najlepszy rezultat wykręcił na miękkiej mieszance, jednak stracił on do Hamiltona ponad pół sekundy. Typowani na najpoważniejszych rywali Mercedesa na Hungaroringu kierowcy Red Bull Racing spisali się poniżej oczekiwań. Max Verstappen zakończył trening z ósmym czasem, a Alex Albon dopiero z trzynastym.

Lewis Hamilton umniejsza jednak znaczenie dużej przewagi swojego zespołu nad resztą stawki, przyznając, że trudno było powiedzieć, jakie programy realizowały inne ekipy podczas pierwszego treningu. Nie polegałbym na tym za bardzo - powiedział Brytyjczyk. Każdy robi co innego, realizuje inny program, który może dotyczyć silnika, skrzydeł czy paliwa. My zrobiliśmy to, co musieliśmy. Poszło OK.

Myślę, że stawka się do siebie zbliży podczas trzeciego treningu i kwalifikacji. Co do samochodu, było przy nim trochę pracy do zrobienia i wykonaliśmy ją. Potem zaczęło padać i nie dowiemy się niczego więcej, dopóki nie dojdzie do kolejnej suchej sesji.

Prognozy pogody dla Hungaroringu na sobotę przewidują, że jest szansa na opady deszczu w czasie trzeciego treningu, które mogą objąć również czasówkę. Hamilton, który wygrał deszczowe kwalifikacje do Grand Prix Styrii z przewagą ponad sekundy nad drugim Maksem Verstappenem, uważa, że ciężko mu będzie o podobny rezultat na Węgrzech, ze względu na zupełnie odmienną charakterystykę toru.

Żaden samochód nie jest doskonały, to samo tyczy się kierowców. Chcemy po prostu kontynuować budowę formy na solidnych fundamentach, które już mamy. Mamy świetny samochód, ale ciągle się go uczymy. Próbujemy zrozumieć wszystkie niuanse i zmiany, które wprowadzamy, by kontynuować rozwój.

Jazda w deszczu w Austrii była świetna. Tutaj jest nieco inaczej. Mamy większy docisk, ale i tor wydaje się nieco bardziej śliski. Jeśli kwalifikacje znów będą w deszczu, to nie będą takie, jak tydzień temu. Chociaż... kto wie? Być może znów wykonam przyzwoitą robotę. Przekonamy się - zakończył 35-latek.