Renault nie poprze zamrożenia rozwoju silników od startu sezonu 2022

Producent nie widzi powodu, aby iść na ustępstwa Red Bullowi i Hondzie.
29.11.2010:09
Nataniel Piórkowski
702wyświetlenia
Embed from Getty Images

Renault podkreśla, iż jest już zbyt późno, aby mogło poprzeć postulat zamrożenia rozwoju jednostek napędowych od początku sezonu 2022.

Francuski producent naciskał wcześniej na realizację takiego scenariusza, jednak jego wysiłki nie znalazły zrozumienia w środowisku decydentów Formuły 1.

Chociaż teraz Renault nie jest całkowicie przeciwne zamrożeniu prac rozwojowych, to ze względu na przygotowania nowej generacji swojego silnika nie zgadza się na wprowadzenie zakazu od samego startu sezonu 2022.

Dyrektor wykonawczy Renault - Marcin Budkowski, powiedział: Nie jesteśmy przeciw, ale tylko wtedy, gdy będzie temu towarzyszył odpowiedni kalendarz.

Regulacje w obecnym kształcie - o ile nagle nie zostaną zmienione - znacząco ograniczą rozwój od 2023 roku. Niemal zamrożą, ponieważ nie będziemy już mogli rozwijać silnika spalinowego oraz układu odzyskiwania energii. Dodatkowo na 2026 rok planowane jest wejście w życie nowych przepisów.

Wiele mówi się o tym, iż mogłoby do tego dojść o rok wcześniej. Może mieć to sens dla Formuły 1, jeśli opracujemy odpowiednie przepisy, które potencjalnie zagwarantują nam lepsze rozwiązania od tych, które mamy obecnie. Wtedy owszem, musimy zamrozić rozwój na pewnym etapie 2022 roku.

Czy będzie to koniec sezonu, czy środek - to wszystko zostanie jeszcze przedyskutowane. Pod tym względem pełna jasność. Zawsze broniliśmy takiego stanowiska.

Wiecie jednak, że nie możemy na przykład zamrozić prac rozwojowych od 2021 roku. Jest na to zbyt późno. Program udoskonalania jednostki napędowej ma swój określony cykl.

Budkowski dodał, że Renault nie widzi powodu, aby zmieniać swój własny harmonogram prac, dostosowując się do potrzeb Red Bulla i Hondy. Tym bardziej, że wcześniej obie te firmy sprzeciwiały się zamrożeniu rozwoju silników.

Naciskaliśmy, aby zamrozić rozwój wcześniej. Sport był temu przeciwny. Teraz poświęciliśmy czas i wysiłki na pracę nad nową specyfikacją naszego silnika. Wiem, że trzeba znaleźć kompromis, ale musi on być rozsądny. Takie jest nasze zdanie i szczerze mówiąc jesteśmy pod tym względem bardzo konsekwentni.

Jesteśmy gotowi na kompromisy, ale nie możemy iść na nie dlatego, że nagle Honda zorientowała się, że projekt w Formule 1 jest zbyt drogi, podczas gdy jeszcze niedawno byli innego zdania. Trzeba też mieć na uwadze dobro sportu. Określmy najlepszą formułę silnikową i najlepszy moment na jej wprowadzenie.