ORLEN Team WRT wygrywa drugą rundę ELMS

Skład z Robertem Kubicą tryumfował w czterogodzinnych zmaganiach na Red Bull Ringu.
17.05.2107:31
Informacja prasowa
3883wyświetlenia


ORLEN Team WRT w rewelacyjnym stylu wygrał drugą rundę European Le Mans Series - jednej z najbardziej prestiżowych serii wyścigowych samochodów prototypowych w Europie. Tym razem zespół, w barwach którego jeździ Robert Kubica, wygrał czterogodzinne zmagania na austriackim torze Red Bull Ring.

Polski kierowca niejednokrotnie miał już okazję rywalizować na Red Bull Ring. Na przestrzeni dwudziestu lat Kubica ścigał się tu w ramach różnych serii, między innymi European Renault Eurocup 2000, w Formule 3 i przede wszystkim w Formule 1. Fani Kubicy liczyli, że jego doświadczenie zaprocentuje na krótkim, bo liczącym zaledwie 10 zakrętów torze.

Tym razem Polak wsiadł do prototypu belgijskiego zespołu ORLEN Team WRT jako drugi, zmieniając na fotelu kierowcy Yifeia Ye. Chiński zawodnik nie zaczął niedzielnych zmagań najlepiej. Po rozpoczęciu rywalizacji stracił kilka pozycji i w pewnym momencie spadł nawet na 9. lokatę. Z czasem zaczął jednak odrabiać straty i po prawie 100 minutach ścigania oddawał maszynę Polakowi na 2. pozycji.

Od pierwszych minut czterogodzinnego wyścigu na Red Bull Ring działo się bardzo wiele. Ze względu na obfite opady deszczu na torze kilkukrotnie pojawiał się samochód bezpieczeństwa. Warunki nie przeszkadzały jednak Polakowi, który dał prawdziwy popis jazdy w deszczu.

Zacząłem na suchym torze. Niestety miałem problem na pierwszych 12-15 okrążeniach mojego stintu i nie byłem zadowolony z mojego tempa - mówi Robert Kubica. Mieliśmy jednak plan dotyczący opon, gdyby zostało sucho, więc patrzyłem perspektywicznie na tempo wyścigowe. Potem się ono poprawiało. Najpierw przyszedł mały deszcz, który przemieszczał się po torze. Potem, gdy już stało się jasne, że nie możemy dłużej jechać na slickach, mieliśmy chaotyczne okrążenie zjazdowe dotyczące tego, na które opony zmienić.

Podjąłem decyzję i cieszę się, że zespół się ze mną zgodził. Założyliśmy inne opony. Samochód bezpieczeństwa nam jednak nie pomógł, bo jechanie na zimnych oponach w takich warunkach było jak jazda po lodowisku. Kiedy warunki się poprawiły, najważniejsze dla nas było powiększenie przewagi nad kolejnym zespołem. Myślę, że udało mi się wypracować prawie 50 sekund, ale to nadal nie było wystarczające, gdy Louis przejął samochód. Nie popełniliśmy błędów, podjęliśmy dobre decyzje i wszystko wyegzekwowaliśmy dobrze. Jestem zadowolony. Dowiezienie kolejnego zwycięstwa jest świetnym uczuciem.

Kropkę nad „i” postawił wspomniany Louis Delétraz, który tuż przed końcem wyścigu wyprzedził Argentyńczyka Franco Colapinto z zespołu G-Drive Racing. To właśnie z rosyjską ekipą zespół Kubicy przez całą niedzielę toczył najbardziej zaciekłą rywalizację.