Binotto: Mercedes może być rozproszony brakiem stabilności zespołu

Włoch twierdzi również, że Honda mogła ograniczyć osiągi silnika na początku sezonu.
29.06.2121:38
Maciej Wróbel
1329wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Ferrari, Mattia Binotto, uważa, że problemy Mercedesa z osiągnięciem optymalnej formy mogą być spowodowane brakiem stabilności wewnątrz organizacji w ostatnich miesiącach.

W ostatnim Grand Prix Styrii Red Bull odniósł już czwarte zwycięstwo z rzędu i powiększył swoją przewagę nad Mercedesem w mistrzostwach konstruktorów do 40 punktów. Podczas gdy Lewis Hamilton nawoływał swój zespół po wyścigu do wprowadzenia ulepszeń, by móc przedłużyć swoje szanse w walce o tytuły, Toto Wolff ogłosił, że Mercedes zakończył już rozwój tegorocznej konstrukcji.

Mattia Binotto zwraca jednak uwagę na stabilność w zespole Red Bulla, w którym najważniejsze osoby w zespole - w tym Christian Horner i Helmut Marko - są obecne w ekipie z Milton Keynes niemalże od samego początku. Zdaniem Włocha może to być jeden z kluczowych czynników, które wpłynęły na osiągnięcie przez Red Bulla mistrzowskiej formy.

Binotto podkreślił także, iż z Mercedesa w ciągu ostatniego roku odszedł dyrektor działu silnikowego, Andy Cowell, natomiast ze stanowiska dyrektora technicznego ustąpił James Allison. Szerokim echem odbiło się również oczywiście wielomiesięczne oczekiwanie na podpisanie nowej umowy przez Lewisa Hamiltona.

Zanim przyjrzymy się aspektom technicznym, trzeba przyznać, że Red Bull wykonał świetną robotę - powiedział Binotto po Grand Prix Styrii. Myślę, że warto zwrócić uwagę na fakt, iż osiągają fantastyczne rezultaty, ponieważ mogą liczyć na zespół, który jest stabilny od wielu lat.

Pomimo wielu przeciwności, pomimo braku zwycięstw, nadal stanowili jedną grupę i próbowali ulepszać swój samochód. To, co teraz widzimy, jest wynikiem tej pracy. Z drugiej strony patrzymy na Mercedesa, w którym już w zeszłym roku doszło do kilku znaczących zmian. Do tego dochodzi kierowca z kontraktem, który został podpisany dopiero w lutym. Uważam, że to oznaki rozproszenia, które doprowadziło ich do obecnej sytuacji.

Choć szef Scuderii nie dokonał żadnego bezpośredniego porównania do sytuacji Ferrari, to wielokrotnie on podkreślał, że najlepszym sposobem jego zespołu na osiągnięcie postępów, jest danie obecnej strukturze czasu na to, by mogła pokazać, co potrafi.

Binotto nie podziela również opinii Mercedesa mówiącej o tym, że wzrost prędkości na prostych Red Bulla został wywołany dzięki postępowi w zakresie osiągów silnika. Zdaniem 51-latka Honda mogła zostać zmuszona do przykręcenia silnika w pierwszych rundach z obawy o jego niezawodność, a dopiero potem podjęto decyzję o uwolnieniu pełnego potencjału jednostki.

Nie podzielam tych poglądów, które słyszę i o których czytam, ponieważ patrząc na dane z GPS, osiągi silnika Hondy odpowiadają osiągom z początku sezonu w Bahrajnie - stwierdził Włoch. Wówczas musieli ograniczyć osiągi ze względu na problemy z niezawodnością. Myślę, że po ich rozwiązaniu, wrócili do standardów, które mieli na początku sezonu.

Nie było żadnego kroku naprzód. My, począwszy od Bahrajnu, zawsze prezentowaliśmy ten sam poziom osiągów, ponieważ silnik nam na to pozwala. Jeśli więc chodzi o Red Bulla, to nie jest kwestia kroku naprzód, ponieważ przepisy na to nie zezwalają - zakończył Binotto.