Pewne zwycięstwo Armstronga w sprincie F2 na Imoli

Nowozelandczyk wykorzystał słaby start Sargeanta i nie oddał prowadzenia do mety.
23.04.2218:45
Maciej Wróbel
866wyświetlenia
Embed from Getty Images

Marcus Armstrong odniósł pewne zwycięstwo w sobotnim sprincie Formuły 2 na torze Imola. Kierowca Hitecha nie dał szans rywalom, kontrolując przebieg rywalizacji od startu do mety. Tuż za byłym juniorem Ferrari finiszowali Jehan Daruvala i Dennis Hauger.

Do wyścigu przystąpiło 21 kierowców, ponieważ jeszcze na okrążeniu dojazdowym wypadek miał Amaury Cordeel z zespołu Van Amersfoorta. Uszkodzenia w bolidzie Belga okazały się na tyle poważne, że nie mógł on wystartować w sprincie.

Koszmarny start zaliczył ruszający z pole position Logan Sargeant, w którego bolidzie potężnie zabuksowały koła i tym sposobem Amerykanin spadł aż na piąte miejsce, za Armstronga, który objął prowadzenie, a także Daruvalę, Haugera i Nissany'ego. Po tym Sargeant zdołał się pozbierać i na kolejnych wirażach nie dał się pokonać Boschungowi i Drugovichowi.

Jeszcze w trakcie pierwszego kółka rywalizacja została przerwana po raz pierwszy wyjazdem samochodu bezpieczeństwa, co było spowodowane kolizją Clementa Novalaka z Davidem Beckmannem. W jej wyniku ten drugi obrócił samochód i już nie powrócił do jazdy. Zastępujący kontuzjowanego Cema Bolukbasiego Niemiec nie będzie zatem miło wspominał swojego pierwszego startu po powrocie do serii.

Wyścig został wznowiony na piątym okrążeniu. Świetny restart zaliczył Armstrong, który błyskawicznie oddalił się na ponad sekundę od drugiego Daruvali. Po piętach Hindusa deptał z kolei Hauger, za którym niespełna sekundę podążał Roy Nissany. Czołową piątkę zamykał Sargeant, który powoli zbliżał się do bolidu DAMS kierowanego przez Izraelczyka.

Na 10. kółku z wyścigu wycofał się jadący na szóstym miejscu Ralph Boschung. Szwajcar najpierw bardzo łatwo stracił dwie pozycje na rzecz Drugovicha i Pourchaire'a, by potem spaść w głąb stawki i ostatecznie zatrzymać się na poboczu. Zadecydowano wówczas o wirtualnej neutralizacji, która potrwała jedno okrążenie.

Armstrong nie był w stanie uciec ścigającym go kierowcom Premy - na 13. okrążeniu miał jedynie 0,8 sekundy przewagi nad Jehanem Daruvalą oraz najszybszym na torze Dennisem Haugerem. Pięć sekund za czołową trójką znajdował się Nissany, który wciąż stawiał opór zdecydowanie szybszym Sargeantowi i Drugovichowi. Punktowaną ósemkę na tym etapie zamykali Pourchaire i Lawson.

Wyścig nie obfitował w zbyt wiele manewrów wyprzedzania - od momentu odpadnięcia Boschunga na kolejny musieliśmy czekać aż do 19. kółka - wówczas to dysponujący twardszym ogumieniem Frederik Vesti wyprzedził Jacka Doohana i awansował na dziesiątą pozycję. Dystans do czołowej dwójki stracił tymczasem Hauger, który teraz tracił niemal 2,5 sekundy do Daruvali, a na dodatek zmagał się z niecodziennym problemem - w bolidzie Norwega poluzowała się bowiem część pokrywy silnika.

Na przedostatnim kółku doszło do zmiany na piątej pozycji - Felipe Drugovich wyprzedził na prostej start/meta Logana Sargeanta. Do tego czasu czwarty Roy Nissany zdołał oddalić się od kierowcy Carlina na ponad cztery sekundy i jednocześnie zbliżyć się do trzeciego Haugera na niespełna sekundę. Koniec końców w czołowej czwórce nie doszło już do żadnych zmian.

Marcus Armstrong odniósł tym samym swoje drugie zwycięstwo w serii. Podium uzupełnili kierowcy Premy - Daruvala i Hauger, a tuż za nimi, po niezłym wyścigu, finiszował Roy Nissany. Punktowaną ósemkę zamknęli Drugovich, Sargeant, Pourchaire i Lawson.