Kyalami coraz bliżej dołączenia do kalendarza F1

Ostatnie Grand Prix Afryki Południowej odbyło się w roku 1993.
19.05.2217:11
Maciej Wróbel
1009wyświetlenia


Coraz więcej wskazuje na to, że Formuła 1 po wieloletniej przerwie znów zawita do Republiki Południowej Afryki.

Położony pod Johannesburgiem tor Kyalami niejednokrotnie przewijał się w plotkach dotyczących potencjalnych celów ekspansji Formuły 1. Teraz gazeta The New York Times donosi, że umowa Liberty Media z włodarzami Kyalami jest bliska sfinalizowania.

Poważne zainteresowanie tym regionem potwierdził dyrektor generalny Liberty Media, Greg Maffei. Johannesburg zdecydowanie znajduje się na naszej liście - powiedział Maffei. Chcielibyśmy bardzo wyścigu w Kapsztadzie, ale nie jestem pewien, czy będzie to możliwe. Johannesburg jest bardziej prawdopodobny.

Jest również zainteresowanie z takich miejsc jak Indonezja, Malezja, na liście są też kolejne kraje z Ameryki Południowej - Argentyna czy Kolumbia - dodał szef Liberty Media.

Także dyrektor generalny Formuły 1, Stefano Domenicali, stwierdził, że Południowa Afryka jest najbardziej prawdopodobnym nowym miejscem na wyścig F1 i liczy na to, że uda się do tego doprowadzić jak najszybciej.

Coraz więcej jest jednak głosów, iż F1 obrała zbyt agresywne podejście, jeśli chodzi o wkraczanie na nowe rynki. Władzom serii zarzuca się przede wszystkim marginalizację tradycyjnych rund europejskich, takich jak Francja, Niemcy czy nawet Monako.

Stefano Domenicali podkreśla jednak, że F1 po prostu przypomina włodarzom starszych obiektów o konieczności wprowadzania ulepszeń. Ci, którzy uważają, że posuwamy się za daleko i nie mamy szacunku do wyścigów w Europie, mylą się - twierdzi Włoch.

To co robimy, to nic innego jak naciskanie na obranie innego podejścia, polegającego na zmuszeniu promotorów do planowania na większą skalę, ponieważ poziom wydarzeń, jakie organizujemy, podnosi się coraz bardziej - dodał Domenicali.