Sainz nie zgadza się z karą za niebezpieczny wyjazd z pit stopu

Hiszpan podkreśla, że próbował uniknąć uderzenia w mechanika McLarena.
04.09.2218:27
Nataniel Piórkowski
1708wyświetlenia


Carlos Sainz nie zgadza się z decyzją sędziów, którzy w trakcie wyścigu o GP Holandii nałożyli na niego karę czasową.

Kierowca Ferrari ukończył wyścig na Zandvoort na szóstym miejscu, po wielu frustrujących perypetiach.

Dwa z nich były związane z pit stopami. Najpierw Hiszpan stracił mnóstwo czasu przez nieprzygotowanie mechaników a w końcowej fazie rywalizacji opuścił stanowisko Scuderii przed nosem bolidu Fernando Alonso.

Po przeanalizowaniu zdarzenia, sędziowie nałożyli na Sainza 5-sekundową karę czasową. Zawodnik z Madrytu nie zgadza się jednak ze stanowiskiem oficjeli FIA, określając ją mianem żartu.

Mieliśmy wiele problemów i musimy się temu przyjrzeć, bo straciliśmy mnóstwo punktów. Jeśli chodzi o feralny wyjazd, to siedząc w kokpicie widziałem, że mam bezpieczny odstęp od Fernando. Później musiałem jednak zahamować, aby nie uderzyć mechanika McLarena, który znalazł się na mojej linii.

To hamowanie doprowadziło do niebezpiecznego wyjazdu - jeśli w ogóle można to nazwać niebezpiecznym wyjazdem. Byłem tym bardzo sfrustrowany. Myślałem, że uratowałem czyjeś życie a nie, że stworzyłem niebezpieczną sytuację.

Fernando uderzył we mnie, bo musiałem zahamować widząc mechanika. Trzeba przeanalizować całą sytuację, aby zobaczyć, że w momencie opuszczenia przeze mnie stanowiska, był dość daleko w tyle.

Problem polegał na tym, że na mojej linii jazdy pojawił się mechanik McLarena z podnośnikiem. Musiałem zahamować i nie udało mi się prawidłowo wyjechać z pit stopu. Czy to moja wina? Czy to wina mojego zespołu? Nie. Jestem pewien, że Fernando przesadził trochę z reakcją, doprowadzając do kontaktu z moim bolidem, aby nałożono na mnie karę.