Ayumu Iwasa zwycięża w ostatnim wyścigu sezonu 2022

Logan Sargeant finiszował na piątej pozycji, zdobywając brakujące punkty do superlicencji.
20.11.2211:17
Maciej Wróbel
472wyświetlenia


Ayumu Iwasa odniósł zwycięstwo w ostatnim wyścigu Formuły 2 w sezonie 2022. Japończyk wytrzymał presję ze strony Felipe Drugovicha i może cieszyć się ze swojej drugiej wygranej w debiutanckim sezonie w Formule 2. Skład podium uzupełnił zwycięzca wczorajszego sprintu, Liam Lawson.

Na starcie nieco lepiej z miejsca ruszył Roy Nissany, który był bliski objęcia prowadzenia po pierwszym zakręcie, lecz ostatecznie to zdobywca pole position, Ayumu Iwasa, wyszedł zwycięsko z tego pojedynku na pierwszych metrach wyścigu. Na trzecie i czwarte miejsce awansowali odpowiednio Drugovich i Hauger, którzy wyprzedzili Theo Pourchaire'a. Jedno miejsce na rzecz Liama Lawsona stracił tymczasem Logan Sargeant, który po pierwszym kółku zajmował siódme miejsce.

Wyścig na krótko został przerwany wirtualną neutralizacją z powodu kontaktu wracającego do F2 Juana Manuela Correi z Ralphem Boschungiem. Ten drugi obrócił swój samochód i nie był już w stanie ruszyć z miejsca. Na trzecim kółku tor został uprzątnięty i kierowcy wrócili do walki. Roy Nissany nie odpuszczał prowadzącemu Iwasie i trzymał się około pół sekundy za zespołowym kolegą. Problemy z przyczepnością zgłaszał z kolei Sargeant, który znalazł się pod presją ze strony Jacka Doohana.

Iwasa ostatecznie zdołał nieco oddalić się od Nissany'ego, co od razu sprowadziło kłopoty na Izraelczyka - na siódmym kółku został on wyprzedzony przez Felipe Drugovicha, a na kolejnym przez Pourchaire'a, lecz Francuz pojechał zbyt szeroko w dziewiątym zakręcie i ponownie znalazł się za Nissanym. Na ósmym kółku Lawson i Hauger jako pierwsi zjechali do boksów na zmianę opon, a na kolejnym okrążeniu uczynili to także lider wyścigu - Iwasa - oraz Pourchaire. Ten ostatni po powrocie na tor popełnił kolejny błąd i spadł za Dennisa Haugera.

Największym wygranym rundy postojów w boksach okazał się świetnie dysponowany w ten weekend Liam Lawson, który zdołał przeskoczyć Haugera, Nissany'ego i Pourchaire'a i był trzeci, za Iwasą i Drugovichem. Na prowadzeniu w tym momencie wysunęła się rzecz jasna grupa kierowców, którzy zdecydowali się na alternatywną strategię. Liderem był zatem Jack Doohan, a za Australijczykiem podążali kolejno Armstrong, Verschoor i Daruvala. Kolejne okrążenia były dość spokojne, a jedynym bardziej emocjonującym momentem był błąd Drugovicha na dohamowaniu do szóstego zakrętu, przez który omal nie doszło do kolizji Brazylijczyka z Ayumu Iwasą.

Na 19. kółku obserwowaliśmy dwa emocjonujące pojedynki - Theo Pourchaire kilkakrotnie atakował Dennisa Haugera, ale Norweg za każdym razem wychodził z niego obronną ręką. Ostatecznie dwa okrążenia później Hauger popełnił błąd w dziewiątym zakręcie, co Pourchaire skrzętnie wykorzystał. Za ich plecami na Roya Nissany'ego naciskał Logan Sargeant, za którym w pewnym momencie pojawił się dysponujący świeższym ogumieniem Amaury Cordeel. Blisko tej trójki trzymali się także Juri Vips i Frederik Vesti.

Na okrążeniach 22-25 do boksów wreszcie zaczęli zjeżdżać zawodnicy zaczynający wyścig na pośrednich oponach - Daruvala, Verschoor, Fittipaldi i oczywiście Doohan. Australijczyk powrócił na tor na fantastycznym, piątym miejscu, jednak jego radość nie trwała długo - w czwartym zakręcie z bolidu juniora Alpine odpadło lewe przednie koło i oznaczało to dla niego koniec wyścigu. Kierowcy i widzowie mogli przeżyć chwile grozy, gdy koło z bolidu Doohana sunęło po torze, lecz szczęśliwie obeszło się bez kontaktu z żadnym z bolidów.

Na prowadzenie powrócił więc Ayumu Iwasa, za którym jak cień podążał Felipe Drugovich. Trzeci z trzysekundową stratą do Brazylijczyka jechał Lawson, a na kolejnych miejscach plasowali się Pourchaire, Hauger, Nissany, Sargeant i Cordeel. Drugovich nie odpuszczał i próbował trzymać się w granicach jednej sekundy za Iwasą, lecz Japończyk zdawał się mieć sytuację pod kontrolą. Na 29. okrążeniu Logan Sargeant zdołał natomiast wreszcie uporać się z Royem Nissanym i awansował na szóste miejsce.

Trzy okrążenia przed metą dramat przeżył z kolei Theo Pourchaire - jadącego na czwartej pozycji Francuza dopadła kolejna w tym sezonie awaria i wkrótce zjechał on do garażu. Był to również cios dla jego ekipy, ART Grand Prix, która walczyła z MP Motorsport o tytuł wśród zespołów. Z kolei na jedno okrążenie przed metą Olli Caldwell zatrzymał swój samochód w 13. zakręcie, przez co konieczna była kolejna, wirtualna neutralizacja. Już po chwili jednak wywieszono zieloną flagę.

Felipe Drugovich na ostatnich dwóch kółkach mocno naciskał na Iwasę, lecz pomimo kilku zdecydowanych manewrów nie zdołał odebrać mu zwycięstwa i to junior Red Bulla mógł cieszyć się z drugiej wygranej w tym sezonie. Podium uzupełnił Lawson, który na ostatnich metrach mocno zbliżył się do prowadzącej dwójki. Tuż za podium finiszowali Dennis Hauger i Logan Sargeant, a ostatnie punktowane pozycje wywalczyli Cordeel, Verschoor, Vips, Armstrong i Nissany.

Tegoroczny mistrz, Drugovich, zakończył sezon z przewagą aż 101 punktów nad drugim Theo Pourchaire'em. Rzutem na taśmę na najniższy stopień podium awansował Liam Lawson, który o jeden punkt wyprzedził Logana Sargeanta. Amerykanin kończąc sezon w czołowej szóstce mistrzostw zapewnia sobie brakujące punkty do superlicencji, zatem należy się spodziewać rychłego potwierdzenia startów Sargeanta w Williamsie. Iwasa dzięki wygranej awansuje na piąte miejsce, wypychając z czołowej piątki największego pechowca dzisiejszego wyścigu, Jacka Doohana. Czołową dziesiątkę sezonu 2022 uzupełniają Daruvala, Fittipaldi, Vesti i Hauger.