Ocon: Mogło dojść do bardzo poważnego incydentu

"Nie chciałbym być na miejscu osób, które stały już w alei serwisowej".
30.04.2316:58
Nataniel Piórkowski
973wyświetlenia
Embed from Getty Images

Esteban Ocon uważa, że zdarzenie, do którego doszło pod koniec wyścigu w alei serwisowej, mogło zakończyć się bardzo poważnymi konsekwencjami.

Ocon pozostawał na torze na twardych oponach, mając nadzieję, że przed końcem rywalizacji na torze pojawi się samochód bezpieczeństwa. Wyścig przebiegał jednak nad wyraz spokojnie, przez co na pięćdziesiątym okrążeniu Francuz zjechał do boksów na obowiązkową wymianę ogumienia.

Okazało się jednak, że w alei serwisowej trwają już zaawansowane przygotowania do dekoracji na podium. Kierowca Alpine trafił na swojej drodze na fotografów oraz pracowników FIA, którzy gorączkowo uciekali z jego linii jazdy.

Po wyścigu Ocon, który został sklasyfikowany na piętnastym miejscu, przyznał: Dzisiaj wydarzyło się coś, czego nie chcemy oglądać. Nie rozumiem, jak mogli zacząć przygotowywać się do dekoracji na podium, gdy wyścig wciąż trwał.

Dojeżdżam do alei serwisowej mając na liczniku około 300 km/h, hamuję w ostatniej chwili, mijam linię wjazdu i muszę zwolnić, aby ominąć ludzi na swojej drodze. Mogło dojść do bardzo, bardzo poważnego incydentu. Nie chcemy widzieć takich rzeczy.

To naprawdę szalone. Omówię to z FIA. Byłem przerażony. Na szczęście kontrolowałem swój bolid, ale nie chciałbym być na miejscu tych osób, które stały już w alei serwisowej.