Przyszłość GP Holandii stoi pod znakiem zapytania

Powodem zbyt wąska aleja serwisowa na torze Zandvoort
03.04.2409:14
Jakub Ziółkowski
1302wyświetlenia
Embed from Getty Images

Przyszłość Grand Prix Holandii stoi pod znakiem zapytania. Mimo dużej popularności wyścigu oraz dominacji Maxa Verstappena, konieczne są modyfikacje na torze Zandvoort, aby holenderska runda utrzymała się w kalendarzu.

Prezes toru Robert van Overdijk powiedział lokalnej stacji radiowej ZFM Zandvoort, że tor jest modernizowany, aby nadążyć za współczesnymi standardami Formuły 1. Głównym problemem jednego z najstarszych obiektów w kalendarzu jest wąską aleją serwisową oraz małe garaże.

To konieczna zmiana - przyznał van Overdijk. Kiedy Carlos Sainz najechał w zeszłorocznym wyścigu na pistolet do zmiany opon, modyfikacja alei serwisowej stała się konieczna. Dostaliśmy również informację z FOM oraz od FIA — jeżeli chcecie mieć miejsce w kalendarzu, musicie coś z tym zrobić - dodał Holender.

Negocjacje nad nowym kontraktem trwają. Obecna umowa z promotorami Grand Prix na torze Zandvoort kończy się w 2025 roku. Na pytanie, jak przebiegają negocjacje, van Overdijk odpowiedział: Nie jesteśmy krajem z dużą ilością ropy, gdzie kontrakty można przedłużać na dziesięć czy dwanaście lat. Potrzebujemy jeszcze kilku miesięcy, zanim podejmiemy decyzję. Jasne jest jednak, że FOM zależy na organizacji wyścigu na Zandvoort - zakończył prezes holenderskiego toru.

Tegoroczne Grand Prix Holandii będzie pierwszym wyścigiem po wakacyjnej przerwie i odbędzie się 25 sierpnia.