Norris: Założyłem się, że dojedziemy do mety 35 sekund za Ferrari

Drugi kierowca GP Chin przyznaje, że tempo w wyścigu było dla niego miłym zaskoczeniem.
21.04.2412:35
Nataniel Piórkowski
776wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris zdradził, że założył się ze swoim inżynierem wyścigowym o to, jak daleko za Ferrari ukończy niedzielny wyścig o GP Chin.

Brytyjczyk ukończył rywalizację w Szanghaju na drugim miejscu, wykorzystując wraz z zespołem okres neutralizacji. Pomimo obaw o tempo, zawodnik McLarena umiejętnie zadbał o opony i w pełni kontrolował przewagę nad Sergio Perezem.

Team z Woking obawiał się o degradację - szczególnie po sprincie, który Norris rozpoczął z pole position, ale po nieudanym starcie ukończył na szóstym miejscu, w dodatku z problemami z ogumieniem.

Komplikacje z soboty doprowadziły do zakładu pomiędzy Norrisem a Willem Josephem. Kierowca był zdania, że w niedzielę straci 35 sekund do Charlesa Leclerca i Carlosa Sainza. Okazało się jednak, że 24-latek wpadł na metę z przewagą odpowiednio 10 i 20 sekund nad zawodnikami Ferrari.

Założyłem się o to, jak daleko za Ferrari przekroczymy dzisiaj linię mety. Pomyślałem, że stracimy do nich 25 sekund, ale jak widać bardzo się myliłem! - zażartował Norris przed ceremonią dekoracji na podium.

Cieszę się, że pomyliłem się co do siebie i moich własnych zakładów! Jestem także bardzo zadowolony z pracy całego zespołu. Zasłużyli na ten wynik.

Dzisiaj wszystko poszło tak, jak powinno. Nie wiem dlaczego. Naprawdę nie spodziewałem się, że pojedziemy tak dobry wyścig. Poczułem się komfortowo za kierownicą, a zarządzanie ogumieniem okazało się dużo prostsze, niż wczoraj. Mogłem naciskać a bolid spisywał się doskonale.

Norris, który na mecie stracił blisko 14 sekund do zwycięzcy - Maxa Verstappena, został nagrodzony przez kibiców tytułem kierowcy dnia.

Byłem zaskoczony wieloma rzeczami. Dziwił mnie brak tempa Ferrari, nasze konkurencyjne osiągi w porównaniu do Red Bulla… Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie tę niedzielę.

Wszystko było już poukładane. Mieliśmy nie stanąć na podium i wcześniej wrócić do domu. To bardzo miła niespodzianka! Pokazuje to tylko ogrom pracy całego zespołu. Dajemy z siebie wszystko i przynosi to efekty.