Oakes: Doohan nie zamknął DRS wchodząc w pierwszy zakręt

Kierowca Alpine miał poważny wypadek w drugim treningu do Grand Prix Japonii.
05.04.2507:25
Mateusz Szymkiewicz
289wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Alpine - Oliver Oakes, potwierdził, że otwarty DRS był przyczyną wypadku Jacka Doohana w drugim treningu do Grand Prix Japonii.

Australijczyk w pierwszej sesji udostępnił A525 rezerwowemu kierowcy - Ryo Hirakawie. Z kolei popołudniu podczas swojego czwartego kółka, zdobywając dopiero doświadczenie na Suzuce, Doohan wypadł z pierwszego zakrętu przy pełnej prędkości. Zawodnik roztrzaskał bolid o bariery, niszcząc całą jego lewą stronę oraz tył. Z kolei impet wymusił interwencję załogi medycznej, która pomagała 22-latkowi opuścić kokpit.

Nietypowy przebieg incydentu wzbudził podejrzenia, iż był on efektem awarii samochodu. Jak potwierdził Oliver Oakes, Doohan wchodząc w zakręt bez odjęcia nogi z gazu nie dezaktywował DRS, co pozbawiło go przyczepności tylnej osi.

Przede wszystkim czujemy ulgę, że Jack wyszedł z wypadku w treningu bez szwanku, a badania nie wykazały żadnych urazów - powiedział szef Alpine. Popełnił błąd nie zamykając DRS przed pierwszym zakrętem. Musi wyciągnąć z tego wnioski. Mamy pewność, że zarówno on jak i zespół będą gotowi na sobotę. Cały garaż będzie ciężko pracować nad zażegnaniem uszkodzeń powstałych w bolidzie.

Doohan dodał, że zupełnie nie spodziewał się incydentu, który miał miejsce z jego udziałem. To było naprawdę mocne uderzenie. Nie spodziewałem się go, muszę z tego wyciągnąć wnioski. Wiem, że zespół ma teraz mnóstwo pracy, by naprawić mój samochód na jutro. Z góry dziękuję za cały wysiłek, który będą musieli w to włożyć. Skupiam się już na sobocie, czeka mnie tylko trzeci trening, by przygotować się do kwalifikacji - przekazał Australijczyk.