Marko: To oczywiste, że Antonelli przepuścił Norrisa

Sam Włoch przekonuje, że do jego błędu przyczyniło się brudne powietrze.
30.11.2520:53
Maciej Wróbel
5wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dr Helmut Marko uważa, że to oczywiste, że Andrea Kimi Antonelli umyślnie przepuścił Lando Norrisa na przedostatnim okrążeniu wyścigu w Katarze.

Po błędzie strategicznym zespołu, kierowcy McLarena stracili szansę na dublet. Oscar Piastri pomimo świetnego tempa musiał zadowolić się drugim miejscem, podczas gdy większe problemy z odrabianiem strat napotkał Lando Norris.

Brytyjczyk po drugim postoju spadł na piąte miejsce, za Carlosa Sainza i Andreę Kimiego Antonellego. Niemal do samego końca rywalizacji Norris utrzymywał się w okolicach jednej sekundy za Włochem, lecz nie był w stanie wyprowadzić skutecznego ataku.

Na przedostatnim kółku Antonelli popełnił jednak błąd w 10. zakręcie, zaliczając uślizg i stracił pozycję na rzecz Norrisa. Kierowca McLarena finiszował ostatecznie na czwartej pozycji, dzięki czemu zyskał cenne dwa punkty w mistrzostwach.

Inżynier wyścigowy Maksa Verstappena, Gianpiero Lambiase, zasugerował przez radio, że Antonelli zwyczajnie przepuścił Norrisa, podczas gdy Helmut Marko stwierdził po zakończeniu rywalizacji, iż jest to oczywiste, że Włoch przysłużył się liderowi mistrzostw świata.

Mniej więcej przy dwóch okazjach próbował przepuścić Lando. To było oczywiste. Teraz Antonelli pomaga naszemu głównemu rywalowi. W Austrii uderzył Maksa w tył bolidu - powiedział Austriak w rozmowie z Motorsport.com.

Sam Antonelli stwierdził zaś, że stracił panowanie nad bolidem przez brudne powietrze zza bolidu jadącego przed nim Carlosa Sainza. Byłem w stanie mocno cisnąć na twardej oponie, aż w końcu znalazłem się w zasięgu DRS-u - powiedział kierowca Mercedesa.

Wtedy miałem ten potężny uślizg i prawie się rozbiłem. Wyjechałem poza tor i spadłem za Lando, co mnie wkurzyło. Do tego momentu czułem się dość komfortowo, ponieważ on nawet nie mógł nawet korzystać z DRS-u przez kilka ostatnich kółek, a w brudnym powietrzu po prostu nie da rady wyprzedzać.

Czułem, że mogę utrzymać go za sobą, ale po prostu popełniłem błąd - dodał 19-latek.